POLECAMY

„Jesteśmy to winni kobietom”. Mężczyźni przeciw przemocy! Dlaczego akcja „Biała wstążka” jest dziś tak ważna?

Pierwszy raz mąż Pani Joanny uderzył ją po zabawie sylwestrowej. Był to dla niej szok. Mąż bardzo przepraszał i tłumaczył się, że wypił zbyt dużo alkoholu i „stracił hamulce”. Przed wakacjami Pani Joanna ponownie została uderzona. Zażądała separacji i nie wpuściła go do domu. Jak sądzicie, co nastąpiło potem?
Joanna Germak / 10 miesięcy temu
„Jesteśmy to winni kobietom”. Mężczyźni przeciw przemocy! Dlaczego akcja „Biała wstążka” jest dziś tak ważna? fot. Fotolia

Pani Joanna urodziła się i wychowała na jednym z osiedli w dużym mieście na południu Polski. Znała dobrze swoich sąsiadów i czuła się bezpiecznie w „swojej” okolicy. Po ślubie postanowili z mężem nadal mieszkać w rodzinnej okolicy Pani Joanny.

Mężczyzna bił kobietę. W biały dzień wśród ludzi, na stacji, na miejskim dworcu

Pierwszy raz mąż Pani Joanny uderzył ja po zabawie sylwestrowej. Był to dla niej szok. Mąż bardzo przepraszał i tłumaczył się, że wypił zbyt dużo alkoholu i „stracił hamulce”. Pani Joanna przestała czuć się bezpiecznie, ale postanowiła dać mężowi szansę. Ich relacje popsuły się. Mąż Pani Joanny był coraz bardziej agresywny i drażliwy. Najmniejsze drobiazgi wyprowadzały go z równowagi. Przed wakacjami Pani Joanna ponownie została uderzona. Postanowiła, że tym razem nie pozwoli się tak traktować. Zażądała od męża separacji.

O 22.00 mąż z naręczem kwiatów klęczał przed drzwiami mieszkania i błagał o przebaczenie. Pani Joanna nie chciała go wpuścić. Prosiła, żeby odszedł. Początkowo starał się żartować i ciągle prosił o przebaczenie. Gdy to nie skutkowało, zaczął grozić, że Pani Joanna pożałuje swojej bezduszności i że to ona rozbija ich małżeństwo.
Gdy podnosił głos z mieszkania naprzeciwko wyszła sąsiadka, która znała Panią Joannę od dziecka. Zapytała ją przez drzwi, czy nie trzeba jej w czymś pomóc. Mąż Pani Joanny zdenerwowany zaczął krzyczeć na sąsiadkę, żeby nie wtrącała się w nie swoje sprawy. Z mieszkania piętro wyżej wyszli sąsiad i sąsiadka z pytaniem „co tu się dzieje?”. Mąż Pani Joanny wyjaśnił, że stara się przeprosić żonę, a ona nie chce go wpuścić do domu. Sąsiadka z góry powiedziała, że wcale się Pani Joannie nie dziwi, bo dość się nasłuchała krzyków jej męża. Zapytała Panią Joannę, czy nie wezwać policji. Zaskoczony taką reakcją, mąż Pani Joanny szybkim krokiem wyszedł z bloku. Pani Joanna przeprosiła sąsiadów za kłopot. Ci zapewnili ją, że gdyby czegokolwiek potrzebowała, zawsze może na nich liczyć. Sąsiadka z góry powiedziała, że wszystko słyszy i gdyby trzeba było opowiedzieć o tym w sądzie, to ona jest gotowa zeznawać.

Była bita, gwałcona i zmuszana do prostytucji. Dostała dożywocie, gdy w wieku 16 lat zabiła swojego oprawcę

Tacy sąsiedzi to skarb! A takie reakcje powinny być normą. Bo reakcja otoczenia nie tylko wspiera ofiarę, ale też zniechęca sprawcę - który przestaje mieć poczucie, że jest bezkarny. Tymczasem w Polsce normą jest raczej udawanie, że się nic nie widzi, nic nie słyszy i poza tym „to nie moja sprawa”.
Przeciwko takim „normom” protestuje grupa mężczyzn ze Stowarzyszenia Głosy Przeciw Przemocy. Ich stanowcze NIE wobec przemocy wobec kobiet i mniejszości oraz stereotypów, przywilejów, hierarchii i władzy, które są przyczyną tej przemocy jest coraz głośniejsze, a do akcji „Biała wstążka” i #TrzymamStroneKobiet przyłącza się coraz więcej mężczyzn, także tych znanych np. Krzysztof Hołowczyc i Andrzej Seweryn. Uczestników poznacie po wpiętej w klapę białej wstążce. Akcja potrwa 16 dni do 10 grudnia, a zaczęła się 25 listopada, kiedy to obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Walki z Przemocą wobec Kobiet. Do 10 grudnia trwa też Międzynarodowa Kampania 16 Dni działań Przeciwko Przemocy ze względu na płeć.

Jak to się stało, że kilku facetów zainicjowało taki ruch i skąd pomysł, by to wszystko zorganizować?

Niestety przemoc wobec kobiet to prawdziwa epidemia. Co trzecia kobieta na świecie doświadczyła przemocy fizycznej lub seksualnej w ciągu swojego życia.
„Nie zgadzamy się na to, aby przemoc wobec kobiet była otoczona milczącym przyzwoleniem ze strony społeczeństwa i organów państwa. Dlatego jako oddolny ruch chcemy zmienić te elementy kultury, które usprawiedliwiają męską przemoc oraz wzmacniają u mężczyzn przekonanie, że wolno im użyć siły by podporządkować sobie kobiety, dzieci i innych mężczyzn” - tak panowie ze Stowarzyszenia Głosy Przeciw Przemocy tłumaczą swoje zaangażowanie. I mówią o tym, o czym wielu mężczyzn nie ma ochoty słyszeć, nawet jeśli zdają sobie z tego sprawę: „Aby przemoc wobec kobiet i mniejszości stała się zjawiskiem marginalnym i przestała być akceptowana, potrzebna jest zmiana myślenia o społecznych rolach kobiet i mężczyzn oraz innych osób niemieszczących się w binarnym podziale płci. Obecnie chłopcy i młodzi mężczyźni są uczeni ról związanych z rolą prawdziwego macho, który musi posiadać władzę oraz traktować kobiety jak seksualne przedmioty. Kobiety zaś są uczone tego, by ustępować, być grzeczne, ciche oraz poświęcać się na rzecz związku lub rodziny” - czytamy na stronie Stowarzyszenia.

I trudno się nie zgodzić z ich obserwacjami i wnioskami. Tym bardziej, że historii podobnej do tej głośnej sprzed kilku miesięcy o bydgoskim byłym radnym PiS Rafale Piaseckim, który bił, zastraszał i wyzywał swoją żonie od „cweli, gównojadów i pedałów” za to, że nie zabrała z przyjęcia kwiatka nadal jest przerażająco wiele. Często kończą się tragicznie. Średnio raz na kilka dni media donoszą o kolejnym skatowanym dziecku, bitej czy gwałconej kobiecie, której lekarzom nie udało się uratować albo będzie kaleką do końca życia.

Piasecki znęcający się nad żoną to nie wyjątek. W Polsce można wszystko, byle w domu?

Drodzy mężczyźni! Wasze wsparcie w czasach, kiedy rząd zastanawia się nad wypowiedzeniem konwencji antyprzepomocowej i wycofuje dotacje dla Centrum Praw Kobiet - organizacji, która na co dzień pomaga ofiarom przemocy, jest szczególnie ważne. Tym bardziej wzrusza piękny gest aktora Kacpra Kuszewskiego, który całą wygraną (100 tys. zł!) w show „Twoja twarz brzmi znajomo” oddał Centrum Praw Kobiet. I tym mocniej wybrzmiewają słowa Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara, który apeluje do mężczyzn na łamach WP Opinie, by choćby tylko przez te 16 dni nosili białe wstążki:

Pokażmy kobietom, ale i całemu społeczeństwu, że jesteśmy razem. Że przemoc jest dla nas złem, które niesie tylko cierpienie i niszczy człowieczeństwo. Nośmy, proszę, ten symboliczny znak. Jesteśmy to kobietom winni.

W 2016 roku ofiarami przemocy w rodzinie było aż 91 789 osób, w tym 66 930 kobiet, 10 636 mężczyzn i 14 223 dzieci. Jeśli chodzi o sprawców, to zdecydowanie największą grupę, bo ponad 90 proc., stanowią mężczyźni.

Historii takich jak ta Pani Joanny znajdziecie więcej na stronie http://glosyprzeciwprzemocy.pl oraz  http://www.spoleczenstwoobywatelskie.gov.pl/16-dni-przeciwko-przemocy-wobec-kobietgo
Są tam też informacje, jak się przed przemocą bronić, kto może pomóc oraz co robić, gdy jesteś świadkiem przemocy.

Na koniec polecam przejmujący film, który będzie najlepszą puentą - warto doczekać do końca!

Więcej komentarzy znajdziecie na Polki.pl!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)