W oczekiwaniu na kociego domownika - I

Nigdy bym nie przypuszczała, że kiedykolwiek powtórzę za Pratchett`em: KOTY SĄ MIŁE, a jednak.
/ 26.09.2007 12:52
Jakiś czas temu, w dziale Porady – pojawił się artykuł o zwierzętach w domu. Byłam wówczas na etapie analizowania decyzji, dotyczącej zakupu zwierzaka. Tekst co prawda nie miał wpływu na moją decyzję, ale skłonił mnie do pewnych refleksji, właśnie na temat zwierząt domowych.

Kiedy samotność bardzo zaczęła mi doskwierać, zainteresowałam się kotami. Koty zawsze lubiłam, choć nigdy nie wyobrażałam sobie kota w mieszkaniu. Po przeczytaniu ogólnych informacji, stwierdziłam, że kot to jest to, czego szukałam. Próbowałam za wszelką cenę, znaleźć jeden sensowny powód, dla którego nie powinnam była decydować się na zakup kota. Nie znalazłam.

Koty załatwiają się do kuwety. Są strasznymi czyściochami, więc nie ma mowy o brudzie. Nie trzeba ich wyprowadzać na spacer, choć oczywiście jeśli ktoś ma takie życzenie – nie ma ku temu żadnych przeciwwskazań. Nie hałasują tak jak psy i generalnie działają uspokajająco. Nie muszą mieć specjalnego posłania, gdyż i tak zwykle sypiają tam, gdzie im akurat pasuje. Wykastrowane kocurki i wysterylizowane kotki nie meczą się, ani nie męczą nas. Są przytulaśne i bez względu na wszystko, potrafią skutecznie poprawić człowiekowi nastrój. Nawet toksoplazmoza, o której krążą różne mity, nie jest jakimś wielkim zagrożeniem.

Przygotowanie domu na przyjęcie kota
Nim przyprowadzimy do domu nowego mieszkańca, należy odpowiednio przygotować się na jego przyjęcie. Trzeba usiąść i spokojnie zastanowić się, co w naszym domu, może zagrażać życiu bądź zdrowiu naszego kota – podobnie jak w przypadku małego dziecka, które zaczyna chodzić. W tym celu należy sprawdzić:
  • czy rośliny, które hodujemy są bezpieczne dla jego zdrowia
  • czy płyny dezynfekujące i wszelkie artykuły chemiczne są w dostateczny sposób zabezpieczone
  • czy instalacja elektryczna nie stanowi zagrożenia i kable są odpowiednio schowane
  • czy okna i balkon nie niosą za sobą ryzyka wypadnięcia (wbrew temu co się mówi, koty nie zawsze niestety spadają na cztery łapy)
Kocia wyprawka
W trakcie ciąży, kobiety kompletują dziecięcą wyprawkę. Biegają z długą listą po sklepach i zaopatrują się we wszystko, co może się przydać, szczególnie w tych pierwszych dniach dziecka w nowym domu. Z kotami jest podobnie. Są rzeczy, które powinniśmy mieć praktycznie na JUŻ, ale są też takie, które możemy sobie stopniowo kompletować. Czas oczekiwania na kociaka, poświęćmy na odpowiednie przygotowanie wyposażenia, które będzie niezbędne. Do takich rzeczy należy zaliczyć:
  • kuwetę, żwirek oraz łopatkę do żwirku
  • transporter
  • miseczki na wodę i pokarm
  • drapak
  • drobne zabawki
Kuweta
Na rynku dostępne są różne rodzaje kocich kuwetek, więc decyzja należy do nas. Przy wyborze należy kierować się przede wszystkim wielkością – kot nie może się czuć osaczony, więc kuweta musi być stosunkowo duża, żeby mógł się w niej spokojnie zmieścić. Najtańsze są kuwety otwarte, ale kryta kuweta pozwoli zapobiegać rozsypywaniu żwirku, gdy kot będzie zakopywał odchody.

Dno kuwety najlepiej napełniać żwirkiem, który przy czyszczeniu będziemy wybierali łopatką, która powinna być zaopatrzona w oczka dopasowane do wielkości ziaren żwirku. Chodzi o to, żeby zabrudzony żwirek został na łopatce, a czysty z powrotem wypadł do kuwety – dzięki temu, nie będziemy musieli wymieniać całej zawartości kuwety.

Żwirek
Rodzajów żwirków jest całe mnóstwo. Począwszy od drewnianych, przez silikonowe, na bentonitowych kończąc. Wygodnym rozwiązaniem jest żwirek zbrylający, który po zanieczyszczeniu zbija się w bryłki, a te można bardzo łatwo usunąć z kuwety przy pomocy łopatki.

Warto zaobserwować jak kot reaguje na żwirek i czy chętnie się załatwia do kuwety. Dostępne żwirki zapachowe, które nam wydają się idealne, nie zawsze kotom odpowiadają. Najchętniej kupowany i polecany przez hodowców jest Super Benek.

Transporter
Nie warto kupować byle jakiego transportera. Jest to bowiem przedmiot, którego celem jest umożliwienie właścicielowi bezpiecznego przetransportowania zwierzaka (czy to do weterynarza, czy to na urlop) oraz zapewnienie zwierzakowi możliwie maksymalnego komfortu na czas podróży. Już sam fakt podróży jest dla kota wystarczającym stresem, dlatego warto zadbać o to, żeby przenoska była solidna (ale w miarę lekka) i odpowiednio duża. Kot często musi spędzić w niej nawet kilkanaście godzin – dlatego ważne, żeby mógł się w niej swobodnie położyć oraz obrócić. Trzeba również zwrócić uwagę na zabezpieczenie zamknięcia – powinno być wygodne dla nas i skomplikowane na tyle, by kot przypadkiem nie mógł go sam otworzyć.

Miseczki na wodę i pokarm
Trzy miseczki to tak naprawdę niezbędne minimum. W jednej podajemy kotu wodę, która powinna być świeża, zmieniana przynajmniej raz dziennie. W drugiej podajemy suchą karmę – do której kot zawsze powinien mieć dostęp, a trzecią używamy do pokarmów mokrych bądź mięsa.

Drapak
Drapak to standardowy koci mebel, który powinien pojawić się w naszym mieszkaniu, jeśli nie chcemy mieć podrapanych mebli. Kot musi bowiem zaspokoić naturalną potrzebę „drapania”. Warto zwrócić uwagę na wykonanie takiego drapaka oraz jego stabilność – jeśli drapak będzie się chwiał, kot może się wystraszyć i więcej na niego nie wejść. Drapaki to zwykle również miejsce zabaw dla kotów, a także punkty obserwacyjne, z których nasze kocięta obserwują otoczenie. Na rynku dostępne są drapaki, które posiadają odpowiednie uchwyty, umożliwiające przytwierdzenie ich do ściany lub sufitu.

Drobne zabawki
Gumowe piłeczki, futrzane myszki, małe grzechotki, piórka oraz wszelkie kocie drobiazgi kosztują grosze, a potrafią dostarczyć niesamowitej rozrywki naszym kocim przyjaciołom. Koty uwielbiają turlać różne przedmioty, szarpać, gryźć i ganiać – w końcu są małymi łowcami. Tego typu zabawki ułatwią kociakowi samotne spędzanie czasu. Nie przejmujmy się, jeśli tego samego dnia, wszystkie „myszki” przepadną. Gwarantuję, że znajdą się przy najbliższym sprzątaniu…

cdn.

Karolina Małgorzata Górska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/08.09.2008 15:56
witam, wlasnie stalam sie posiadaczka malutkiego kotka, dzieku temu przydatnemu artykulowi zastosowalam sie do rad i jest ok, ale mam problem z odrobaczaniem! :( nie moge jej podac tabletek bo nie chcce lykac tylko wypluwa a w pokarmie tez znajduje i nie hce jesc, slyszalam ze jest taki sposob na kropelki, nawet znalazlam je w internecie, ale nie wiem czy to jest skuteczne, bezpieczne?? czy ktos je juz stosowal i moze mi cos powiedziec?? czekam na rady! (a one sie nazywaja Profender) pozdrawiam