Okna

W polskich mieszkaniach wciąż najpowszechniejszym rozwiązaniem jest zamontowanie karnisza wzdłuż całej okiennej ściany i zawieszenie w dwuszeregu: firanek i zasłon. Ale czy zawsze musi lak być? Spróbujmy coś zmienić,bo okno to także element plastyczny, który dzięki odpowiedniemu potraktowaniu może lepiej spełniać rolę podstawową - dostarczyciela światła i świeżego powietrza.
/ 06.08.2007 06:55
W polskich mieszkaniach wciąż najpowszechniejszym rozwiązaniem jest zamontowanie karnisza wzdłuż całej okiennej ściany i zawieszenie w dwuszeregu: firanek i zasłon. Ale czy zawsze musi lak być? Spróbujmy coś zmienić, bo okno to także element plastyczny, który dzięki odpowiedniemu potraktowaniu może lepiej spełniać rolę podstawową - dostarczyciela światła i świeżego powietrza.

Amatorzy tradycyjnych rozwiązań nie zrezygnują zapewne z firanek. Ale zamiast zwykłej - ze szlaczkiem na dole i marszczeniem wzdłuż górnej krawędzi - możemy kupić gładki tiul, a pasmanteryjne taśmy marszczące przyszyć pionowo (w 3-5 równych odstępach) do zbyt długo przykrojonej firanki. Po ściągnięciu nitek uzyskamy girlandy w stylu kolonialnym. W ten sam sposób uda się postąpić z inną cienką tkaniną, którą można leż rozszyć bawełnianymi koronkami i wówczas raczej zawiesić zwyczajnie.

Proste rozwiązanie, umożliwiające zarazem pewne urozmaicenie, dają zasłony z nie zszytych ze sobą brytów tkaniny, zawieszonych na zwykłym karniszu w dwuszeregu. Można je podpinać, przewiązywać ze sobą, podwieszać na klamce okiennej, a w razie potrzeby stworzyć gęstą podwójną storę. Wówczas - w miejsce tradycyjnej firanki - polecam zazdrostki lub rozpięcie (na mokro!) pomiędzy szybami ażurowej tkaniny (np. własnoręczne dzieło szydełkowe lub fragment starej koronki) przez przybicie jej brzegów do ramy rozkręconego okna. Potem okno skręcamy i gotowe. Najłatwiej jednak zmienić układ i bliżej szyb powiesić zasłony, a na ich tle firanki. Efekt będzie w pełni widoczny wieczorami i tylko wówczas, są gdy zasłony gładkie.
Przy deseniowym dywanie, obiciach w ciapki, kolorowych zasłonach i w kwiatowy wzór tkanych firankach, o tapetach nie mówiąc, proponowana innowacja tylko pogłębi wrażenie ogólnego chaosu. Ponadto nie wykorzystamy cennej przestrzeni pomiędzy zasłonami a ścianą okienną.

Okno rzadko zajmuje cała ścianę. Miejsce wokół niego można zatem obudować półkami lub zamykanymi szafkami. Najprostsze, do wykonania we własnym zakresie, będzie zamocowanie szyn ze wspornikami, na których ułożymy pomalowane lub polakierowane deski. A na nich książki i drobiazgi dekoracyjne, także sprzęt RTV i kasety wszelkiego rodzaju oraz dokumenty w kolorowych segregatorach. Kolosalną zaletą tego rozwiązania jest możliwość dowolnego regulowania odstępów pomiędzy półkami, aby wygodne miejsce dla siebie znalazły i albumy, i kryminały, i telewizor, i taśmy magnetofonowe. Rury co. też nie muszą stanowić problemu. Po prostu wytniemy prostokąty w odpowiednich miejscach kolejnych półek, które po zapełnieniu będą wręcz maskować rury.
Podobnie zagospodarujmy ścianę pod parapetem. Tutaj przeszkodą może okazać się kaloryfer, który również warto ukryć. Na przykład za pomocą żaluzjowych listewek albo rozpiętej na ramie maty lub tkaniny o rzadkim splocie. Można też tyłem do okna postawić kanapę, pamiętając jednak o zachowaniu odstępu umożliwiającego prawidłową cyrkulację powietrza. Wyłoniona płaszczyzna okna może nadal być przesłaniana tradycyjnie, ale zasłonami do parapetu i firanką do 3/4 wysokości okna.

Bardzo praktyczne, a przy tym urodziwe są też rolety oraz żaluzje. Jeśli są kolorowe, sprawiają, że zarówno okno, jak i całe wnętrze staje się inne, ciekawsze. Żaluzje nie tylko odbijają promienie słoneczne, ale mogą je również do wnętrza zapraszać, zależnie od kąta ustawienia poprzeczek. Zaleta to istotna, zwłaszcza w dni pochmurne, których w naszej strefie klimatycznej nie brakuje. Najskuteczniejsze w tej roli będą żaluzje srebrzyste i białe, za to kolorowe w większym stopniu zastąpią zasłony, stając się ciekawym akcentem barwnym.
Rolety także dobrze chronią wnętrze przed zbytnim nagrzaniem, szczególnie jeśli z jednej strony są pokryte srebrną lub białą folią.

Trzeba pamiętać, że w opisanych przypadkach widoczne stają się też ramy okienne. Jeśli przedstawiają wiele do życzenia, warto spróbować je nieco ukryć, np. draperią z firanki lub kilkumetrowego kuponu batystu, omotaną wokół drewnianego karnisza albo specjalnych ślimakowych „uszek", przytwierdzonych po obu stronach ponad oknem. Materiał można przewiesić symetrycznie bądź przeplatać swobodne kompozycje, wiążąc supły i podpinając z jednej tylko strony, bo podstawowe zadanie osłony przed nadmiernym światłem lub wścibskim spojrzeniem spełnią rolety lub żaluzje międzyszybowe.

Oprócz ram, w tej wersji odsłonięty jest również parapet, który radzę potraktować jako samodzielną półkę na ozdoby. Na przykład rzeźbę lub suchy bukiet w pięknym naczyniu i już nic więcej. Lub cały zwierzyniec drewnianych figurek albo kolekcja szkła artystycznego i świeczników. Niestety, parapety w naszych mieszkaniach są najczęściej wykonane z burego lastriko. Jeśli mają zostać wyeksponowane, lepiej je przynajmniej pomalować bądź okleić tapetą lub obudować drewnem.

Jeżeli okno jest dość duże, można jedno z jego skrzydeł przesłonić przejrzystą konstrukcją półeczek tak, by eksponowane tam przedmioty były widoczne również z zewnątrz. A może to być kolekcja kaktusów w małych doniczkach, szkła aptecznego lub innych rzeczy, które prześwietlone promieniami słonecznymi i same zyskają, i spotęgują efekt.