muchomor fot. Fotolia

Uwaga! Tego grzyba nie zbieraj!

Muchomor czerwony to jeden z ładniejszych grzybów. Jego szkarłatny, a nawet karminowoczerwony kapelusz pokryty jest białymi plamkami. Na tle zielonego poszycia wygląda naprawdę pięknie.
Małgorzata Świgoń / 03.10.2017 04:00
muchomor fot. Fotolia

Ten pospolity grzyb (Amanita  rubescens) rośnie zarówno w lasach liściastych, jak i iglastych. I choć uważany jest za sztandarowego truciciela – zatrucia nim zdarzają się stosunkowo rzadko, bo na ogół wszyscy go znają. Dużo bardziej niebezpieczny jest muchomor sromotnikowy oraz muchomor wiosenny i muchomor jadowity. Te trzy grzyby powodują większość śmiertelnych zatruć.
Muchomor czerwony na ogół powoduje lżejsze zatrucia, co nie zmienia postaci rzeczy, że należy do grzybów trujących.

Opis

Czerwony kapelusz osiąga średnicę ok. 10-20 cm ma charakterystyczne prążkowane brzegi i pokryty jest białymi plamkami - nalotami (resztkami osłony, która pokrywa młody grzyb). Blaszki są białe lub kremowożółte, o szerokości 6-12 mm, zaokrąglone przy brzegu kapelusza. Miąższ pod skórką kapelusza, mocno żółty, nie zmienia zabarwienia po przekrojeniu. Wydaje słaby zapach.

Muchomor ma charakterystyczny trzon o wysokości 8-20 cm i grubości 1-3,5 cm, u dołu bulwiasty, pokryty brodawkowatymi pasemkami. U młodego grzyba jest pełny, u starszego pusty, z łatwością odłamuje się od kapelusza. U góry otacza go charakterystyczny pierścień.

Występowanie

Rośnie od sierpnia do listopada w lasach liściastych oraz iglastych zarówno pojedynczo, jak i w większych grupach. Najobficiej w górskich i podgórskich świerczynach (lasach iglastych).

To ciekawe

Niektóre narody Azji przygotowywały z muchomora czerwonego wywar, który wywoływał halucynacje (zawiera bowiem m.in. muskarynę - alkaloid o właściwościach psychoaktywnych oraz kwas ibotenowy - alkaloid powodujący odurzenie). Stosowano go w rytuałach szamańskich, religijnych. W krajach europejskich, także w Polsce, wykorzystywano go jako truciznę na muchy. Zwabiał je lekko słodkawy zapach grzyba.

Nie do jedzenia

Choć niektóre źródła podają, że muchomor czerwony po ugotowaniu jest jadalny - nie radzę próbować.
Objawy zatrucia występują dość szybko (do ok. 2 godzin od chwili spożycia). Najpierw pojawia się silny ból brzucha, biegunka, wymioty. Towarzyszy im gorączka, bóle mięśniowe, a także halucynacje oraz uczucie lęku. Okres odurzenia trwa ok. 5-6 godzin. W cięższych przypadkach chory może zapaść w śpiączkę. Najbardziej trujące są młode, niewielkie okazy.
Leczenie polega m.in. na płukaniu żołądka i jak najszybszym usunięciu substancji toksycznych z przewodu pokarmowego.


 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/12.03.2019 21:19
Muchomor lepszy niż wóda. Nie ma kaca, ubytqw pamięci. Jednak to nie zabawka, szklanka (lub dwie) whiskey, ani blant po pracy. Nie ma po nim euforii. Ja żadnych dołów po nim nie miałem. Ma w swoim działaniu coś... podniosłego. Sqpia uwagę osoby, która go zażyła na wąskim fragmencie rzeczywistości. To idealne narzędzie dla osób praktykujących medytację. Polecam. Pomimo, że wielu nazwie mnie oszołomem. Powiem tyle- żyję, pracuję , mam rodzinę. A muchomora kilka razy żarłem. I wiem co mówię.
/12.03.2019 18:48
Witam. Spożywałem czipsy suszonego m. czerwonego. I to dziesięciokrotnie. Zawsze były to 3-4szt. Nie więcej. Należało je wcześniej wysuszyć. Łączyłem je z pomarańczą, sokiem jabłkowym. Jak widzicie żyję ;D. Człowiek nie ma po tym halucynacji. Nie widzi krasnali, jednorożców. To uczucie bycia pijanym na trzeźwo. Głupie, nie? Dziwny stan pozwalający na normalne funkcjonowanie. Wyczulony został mój węch. Świat otaczający jest poukładany jakby w szufladkach. Jak w.... Minecrafcie. Wiem co mnie otacza, lecz skupiam się na konkretnym fragmencie rzeczywistości. Mogę rozmawiać z innymi, lecz nie jest to wtedy porządana w tym stsnie aktywność . Trudno wtedy kłamać. Człowiek odpowiada jakby z automatu. I zazwyczaj szczerze. Żadnego bólu brzucha, wymiotów, mdłości. Pozdrawiam, nie namawiam, nie odradzam.