Fast foody rozszyfrowane

Każdemu z nas, częściej lub rzadziej, zdarza się grzeszyć frytkami albo hamburgerem. Czy to zbrodnia, czy dozwolona radość od czas do czasu? Zaglądamy w odżywcze detale przekąsek z McDonalda i podobnych…
/ 28.07.2008 00:29
Każdemu z nas, częściej lub rzadziej, zdarza się grzeszyć frytkami albo hamburgerem. Czy to zbrodnia, czy dozwolona radość od czas do czasu? Zaglądamy w odżywcze detale przekąsek z McDonalda i podobnych…

Jedno niewinne skrzydełko z KFC dostarcza nam 240 kcal i pokrywa ¼ dziennego zapotrzebowania na tłuszcz oraz cholesterol, jeśli za podstawę uznamy dietę ok. 2000 kcal dziennie. Wskaźnik równowagi odżywczej, czyli stopnia, w jaki dany pokarm odpowiada naszym potrzebom, wynosi tu 28 na 100 punktów możliwych. Nie najlepsze trafienie, jeśli myśleć o letnim bikini!

Opakowanie opiekanych ziemniaczków w tym samym lokalu to już 380 kcal i 40% dopuszczalnej dziennej porcji sodu, odpowiedzialnego w nadmiarze między innymi za choroby nerek i Fast foody rozszyfrowanenieprawidłową gospodarkę wodną. Wskaźniki wartości odżywczej jeszcze niższy: 20 na 100.

Zajrzyjmy do McDonalda – ulubiony przez nastolatków i ludzi biznesu w pospiechu Big Mac to pełne 563 kcal, głównie pochodzące z tłuszczy nasyconych, a więc tych najmniej pożądanych. Jedna kanapka wyczerpuje ¼ naszego dziennego limity na cholesterol (wciąż zakładając, że odpowiada nam dieta 2000 kcal dziennie). Zdecydowanie wypełniający, ale też całkiem nieźle tuczący!

Chicken McNuggets, cztery kawałki, to 170 kcal i bardzo uboga wartość odżywcza (26), podczas gdy Egg McMuffin to co prawda 300 kcal, ale już coś co można nazwać posiłkiem: wartościowe białko (35% dziennego zapotrzebowania, witaminy z grupy B, zastrzyk fosforu, żelaza i wapnia.

Co ze słodkościami? Jeden deser Fruit’n’Yoghurt z płatkami to 150 kcal, niewiele tłuszczu, za to nieco dodatkowego błonnika, minerałów (zwłaszcza wapnia i magnezu) oraz witamin. Z pewnością o niebo lepszy wybór niż ciastko jabłkowe z jego 250 kcal, bogate w glukozę i fruktozę, o wysokim indeksie glikemicznym i z całkiem pokaźnym ładunkiem tłuszczów nasyconych. Wbrew pozorom, nie tłumi głodu lepiej niż jogurt, bo skoki cukru czynią nasz organizm głodnym w bardzo krótkim czasie.

Na koniec jeszcze mały straszak – standardowa średnia pizza na normalnym cieście (Pizza Hut) to calutkie 2000 kcal, 186% dopuszczalnej dziennej dawki nasyconych tłuszczów i skrajnie wysoki odczynnik potencjału zapalnego liczonego na podstawie zawartości nasyconych kwasów tłuszczowych, indeksu glikemicznego i innych czynników pro- lub anty-zdrowotnościowych.

Jaka z tego wszystkiego konkluzja? Że oczywiście świat się nie zawali, nawet, jeśli skonsumujemy pizzę w fast-foodzie. Ale zdecydowanie lepsza opcja to sporadyczny deser czy kanapka, gdy już naprawdę nie ma czasu. Warto dodać, że grahamka i sałatka w supermarkecie czy pół litra owocowego jogurtu znacznie lepiej zaspokoją głód i będę zdecydowanie lepsze dla zdrowia!

Agata Chabierska