Dietetyczne kłamstwa

Dietetyczne kłamstwa

Dietetyczne nakazy i zakazy zmieniają się jak w kalejdoskopie. Które z nich są prawdą, a które fałszem?
/ 14.04.2008 11:58
Dietetyczne kłamstwa
Wystrzegaj się cukru. Nie tykaj tłuszczu. Odstaw mięso. Jedz sałatę. Pokochaj błonnik. Dietetyczne nakazy i zakazy zmieniają się jak w kalejdoskopie. Które z nich są prawdą, a które fałszem? Sprawdź, czy Twoja dieta kłamie.
Jedzenie powinno być nie tylko powinnością, ale i przyjemnością. Tymczasem często przypomina walkę. Zmagamy się same ze sobą, aby powstrzymać chęć na następny kawałek pizzy czy ciasteczko. Kolejny kieliszek wina wywołuje w nas poczucie winy. Przecież dieta mówi... Stop! Przecież każda dieta to tak naprawdę zbiór prawd, półprawd i mitów. Postanowiliśmy sprawdzić te najbardziej popularne.


1. Kofeina z kawy spala kalorie
Raczej nie. Nieduża ilość kofeiny rzeczywiście jest w stanie nieco przyspieszyć metabolizm. Ale uwaga: jej większe ilości wypłukują z organizmu minerały (np. wapń, magnez). Kofeina ma też działanie odwadniające (jest silnym diuretykiem). Dlatego na każdą wypitą filiżankę kawy wypij dodatkowo jedną szklankę wody.

2. Czekolada nie tuczy
Tak, ale pod warunkiem że zjesz jej kilka kostek, a nie całą tabliczkę. Tylko ciemna ma wartości odżywcze. To, zdaniem dietetyków, najzdrowszy deser – zawiera sporo antystresowego magnezu i cenne dla zdrowia antyoksydanty.

3. Soki są sprzymierzeńcami diety
Fałsz. Nieduża 200-mililitrowa szklanka soku z pomarańczy to 90 kcal. Ile takich szklaneczek możesz wypić w ciągu dnia? Na pewno sporo. W ogóle kalorie z napojów to dla dietetyków kwestia problematyczna. W badaniach Purdue University przeprowadzonych w USA poproszono grupę testowanych osób
o dołożenie do swojego dziennego bilansu 450 kcal. Jedna połowa grupy jadła żelowe misie, druga – piła soki. Osoby zajadające żelki nie były potem tak bardzo głodne i automatycznie zaoszczędzały kalorie w trakcie posiłków. Ci badani, którzy wypijali swoje dodatkowe kalorie, pochłaniali po prostu o 450 kcal więcej.
W sokach ponad 90 proc. energii pochodzi z cukrów prostych, które są podstawowym źródłem energii, a nadmiar jest odkładany.

4. Picie czerwonego wina do posiłku zmniejsza wchłanianie się tłuszczu z jedzenia
Ta teoria nie ma szans. Owszem, przyznajemy, że czerwone wino jest superzdrową bombą antyutleniaczy. Ale megaschabowy (nawet) z lampką wina nadal pozostaje wielkim tłustym kotletem. Nie zamieni się w grillowaną solę. W takim razie dlaczego Francuzi są tacy szczupli? To nie zasługa wina. Przyjrzyj się. Oni jedzą wolniej, z większym pietyzmem, mniejsze porcje i częściej. Nie do pomyślenia jest dla nich jedzenie w centrach handlowych, na ulicy i w kinie.

5. Picie zielonej herbaty przyspiesza spalanie kalorii
Owszem, choć nie w takim tempie, jakbyś sobie tego życzyła. W 1999 roku w Stanach Zjednoczonych przeprowadzono ciekawe badania. Ochotniczkom podawano ekwiwalent 6–8 filiżanek zielonej herbaty dziennie. Efekt: osoby te spalały ok. 4 proc. kalorii więcej. Inne badania (szwajcarskich naukowców) wykazały, że antyoksydanty i katechiny z zielonej herbaty hamują wzrost poziomu glukozy we krwi i przyspieszają metabolizm. Amerykanie zalecają suplementację pigułkami z wyciągiemz zielonej herbaty. Może mają rację – 8 filiżanek herbaty skazałoby Cię na nieustanne wizyty w toalecie.

6. Możesz jadać słodycze
Tak, tak i jeszcze raz tak. Dieta to nie kara, tylko sposób odżywiania się, więc musi dopuszczać przyjemności. Dlatego amerykańskim bestsellerem jest książka „90/10 Weight Loss Plan". Ta lektura pokazuje, jak w 90 proc. odżywiać się zdrowo, a w 10 przyjemnie. Dla dziewczyny jedzącej 1600 kcal dziennie oznacza to małą paczkę M & M'sów, 3 ciastka lub 9 cukierków.

7. Jeżeli musisz jeść na mieście, jedz u Chińczyka
Tylko że w ten sposób nie utrzymasz wagi. Chińszczyzna jest potwornie tłusta (jedna porcja kurczaka smażonego z ryżem to 39 g tłuszczu, czyli ponad połowa dziennego zapotrzebowania). Chyba że odejmiesz ze swojego menu smażony ryż, makaron, sajgonki, kaczkę i sosy. Czyli wszystko to, za co kochamy chińską kuchnię.

8. W restauracji węglowodany ogranicz do ziemniaków
Niezły pomysł. Pozwolą panować nad liczbą kalorii. Porcja samych ziemniaków (3 małe) to 145 kcal. Do 3 każda z nas potrafi liczyć. Policzenie kalorii z porcji makaronu z apetycznym sosem jest naprawdę o niebo trudniejsze, dlatego... zamów pół porcji.

9. Sandwiche, wrapy, kanapki to najlepszy pomysł na przekąski
Tak, jeśli są rzeczywiście mało kaloryczne. Każda kanapka z sosem, majonezem, a nawet warzywami polanymi oliwą nie jest taka niewinna. To dodatkowe kalorie.

10. Cappuccino jest świetnym substytutem deseru
Zgadza się, bo to pianka z tłustego mleka. Mała filiżanka zawiera 60–100 kcal i bije na głowę duży kubek kawy z mlekiem i cukrem z coffee baru, który ma aż 350 kcal.

11. Jedzenie samej sałaty spala kalorie
Niestety, nie. Jeśli nie jadłabyś niczego oprócz sałaty z pewnością Twoja waga spadnie. Ale licz się też z tym, że Twoje samopoczucie będzie fatalne. To odpowiedź organizmu na brak niezbędnego białka. Efekty takiego żywienia mogą być bardzo niezdrowe.

12. „Tłuste" kalorie pogrubiają, białkowe pozwalają zachować ładną sylwetkę
Źródło kalorii ma wpływ na przyrost wagi. Jeden gram białka to cztery kalorie. Jeden gram tłuszczu – aż 9. Kalorie z tłuszczów są traktowane przez organizm jako zapasowe źródło energii do wykorzystania w drugiej kolejności po węglowodanach. Białko to budulec, dlatego nie tuczy.

13. Nie jedz nabiału, jeśli chcesz schudnąć
Bynajmniej. Niskotłuszczowy nabiał jest znakomitym przyspieszaczem Twojego metabolizmu – twierdzą dietetycy. Ostatnie badania, publikowane w „Journal of the American College of Nutrition", pokazują, że kobiety, które swoją dzienną porcję wapnia otrzymywały z odtłuszczonego nabiału, traciły nadwagę w ciągu 2 lat. I to bez ćwiczeń.

14. Otyłość to rezultat jedzenia ogromnych ilości cukru
Otyłość to rezultat jedzenia zbyt wielkiej ilości... jedzenia. Nie zrzucaj całej winy
na cukier – ma on tyle samo na sumieniu, co tłuszcz. Są jak bliźniacy, którzy wspólnie psują Twoją figurę.

15. Nie jedz bananów, winogron i marchewek – mają dużo cukru
Tak, ale to nie powód, by z nich zrezygnować. W małym bananie jest 18 g cukru, w filiżance winogron – 7 g, marchewki – 5 g. Normalnie zjadasz porcje 35–100 kcal. Ważne, by nie przekraczać tych ilości. Pamiętaj, że domniemani winowajcy mają dużo błonnika, karotenoidów i potasu.

16. Odstaw cukier, a przestaniesz go pragnąć
Ostatnie badania na ten temat nie potwierdziły, że jeśli przestajesz słodzić herbatę z rozsądku, przestajesz też pragnąć jej słodkiego smaku. Doświadczenia z Columbia University's Institute of Human
Nutrition wykazują, że od cukru jesteśmy uzależnieni tak samo jak np. od kofeiny, nikotyny, alkoholu. Zawsze będziemy mieć na niego ochotę, jeżeli od dzieciństwa jesteśmy przyzwyczajeni do słodkiego smaku. Pomyśl o tym, karmiąc dzieciaki.

17. Nie jedz węglowodanów na śniadanie, bo szybko zgłodniejesz
Jeśli zbilansujesz je z porcją białka i innymi składnikami, nie grozi Ci napad wilczego głodu godzinę po śniadaniu. Ale jeżeli zjesz tylko rogala z czekoladą, faktycznie możesz poczuć ssanie w żołądku dosyć szybko. Badania wykazują też, że osoby, które jedzą słodkie przekąski na wieczór, rano budzą się bardziej głodne.

18. Pijąc colę light, chudniesz
Mentalnie – tak. Czujesz się pewniej i szczuplej. Ale ostatnie badania Amerykańskiego Instytutu Żywienia pokazują, że osoby, które zaoszczędzają kalorie na dietetycznych napojach, nadrabiają je w inny sposób, np. podjadając między posiłkami lub jedząc większe porcje.

19. Sportowe batony są doskonałym substytutem jedzenia
Owszem, ale dla sportowców. Te batoniki mają konkretny cel: pomagać w budowaniu Twoich mięśni. Jedząc je, musisz ćwiczyć. Dodają energii na dłużej, ale nie zastąpią Ci obiadu.

Joanna Winiarska
Konsultacja: Ewa Sypnik, doradca żywieniowy, dietetyk z SetPoint Doradztwo Żywieniowe