Kiedy najlepiej się odchudzać?

Zrzucanie zbędnych kilogramów to udręka, a czasami wręcz przysłowiowy gwóźdź do trumny, jeśli po prostu nie jesteśmy na to gotowi.
/ 31.08.2009 11:02
Zrzucanie zbędnych kilogramów to udręka, a czasami wręcz przysłowiowy gwóźdź do trumny, jeśli po prostu nie jesteśmy na to gotowi.

Tak jak bowiem z większością rzeczy w życiu, na wszystko przychodzi odpowiednia pora i nie ma sensu robić niczego na siłę, bo efekt jest mierny, a proces bolesny. Decyzja o zaciśnięciu pasa musi więc przede wszystkim być podjęta na spokojnie i z pełną premedytacją, nie zaś impulsywnie, w piątek po obiedzie, gdy uświadomimy sobie, że w weekend przyjdzie pora pokazać się w bikini. Bez względu bowiem na rodzaj wybranej diety i stopień naszego zamiłowania lub antypatii do sportu, odchudzanie jest trudne, wymaga silnej woli i dobrego samopoczucia.

Kiedy najlepiej się odchudzać?

Nie próbujmy więc zaczynać terapii odciążającej garderobę w okresie stresu, choroby czy psychologicznych trudności, bo jedyne czego się można wtedy pozbyć, to zdrowie. Praca fizyczna, a więc treningi sportowe czy bieganie dokoła małych dzieci, oraz wysiłek psychiczny związany np. z egzaminami czy ważnym zawodowym projektem, wymagają dużo energii i są wystarczająco wyczerpujące, żeby jeszcze katować się dietą. Nie ukrywajmy - na głodnego nikt niczego wielkiego na świecie nie dokonał.

Jeśli więc już, to wybierzmy okres wakacyjny, spokojniejszy ogórkowy sezon w biurze czy pierwsze miesiące miłości, gdy wszystko idzie jak po maśle. Najtrudniejszych jest w końcu kilka pierwszych tygodni napadowego głodu i złego samopoczucia – potem wraz z widocznymi efektami i nowymi przyzwyczajeniami dieta powoli wtapia się w nasz nowy styl życia i nawet egzaminy można przejść z uśmiechem i w dwa numery mniejszym ubraniu.

Wreszcie, pamiętajmy też, że o powodzeniu w chudnięciu decyduje motywacja. Trzeba wiedzieć dlaczego i jak bardzo nam zależy na nowej linii, a jednocześnie liczyć się z perspektywą czasową osiągnięcia upragnionych wymiarów i nieprzyjemnością związaną z wyrzeczeniami. Jeśli podejdziemy do sprawy biznesowo – z przemyślanym rachunkiem zysków i strat, to o rezultaty można być spokojnym!

Agata Chabierska