Jak przeżyć tłusty czwartek i nie utyć?

Wcale nie namawiamy Was do powstrzymywania się od pączków… Podpowiadamy raczej jak zjeść, żeby sumienie nie gryzło...

Wcale nie namawiamy Was do powstrzymywania się od pączków… Podpowiadamy raczej jak zjeść, żeby sumienie nie gryzło...

Jak przeżyć tłusty czwartek i nie utyć?

depositphotos.com

Ciężka tradycja

Tradycja jest tradycją i bez niej byśmy zginęli w ogólnym chaosie bezimienności i braku korzeni. Na dodatek takie zwyczaje jak tłusty czwartek, rozbudzają w nas na nowo duszę dziecka i pozwalają na eksplozję dobrego humoru w środku szarej, mroźnej zimy. Bo kto z nas nie ma w sobie nostalgii do tych poranków, gdzie kolejki ustawiają się na ulicach wiedzione zapachem konfitury z róży? Naturalnie nieograniczona konsumpcja pączków grozi nie tylko ciężkim nieżytem żołądka, ale też poważnym obciążeniem kalorycznym, które może odłożyć się szybko w talii. Istnieje jednak sposób, by zadośćuczynić pysznej tradycji z lekkim sumieniem.

Bilans musi wyjść na zero

Idea Tłustego czwartku nie wzięła się znikąd. To bardzo popularny w dawnych czasach sposób na najedzenie się zanim trzeba będzie hamować apetyt. I mechanizm działałby świetnie, jeśliby ludzie po ostatkowym obżarstwie zachowywaliby miesięczny post. Wszyscy jednak wiemy, że dziś to już tylko iluzja. Nie ma jednak powodu, aby zasady przejadania i zaciskania pasa nie zastosować choć na krótki okres… Średnie zapotrzebowanie kaloryczne człowieka to ok. 2 tysięcy kalorii.

W tłusty czwartek proponujemy więc zjeść:

  • Śniadanie - ok. 200 kcal (np. kromka razowego z twarożkiem lub 3 łyżki muesli z jogurtem)
  • 4 pączki (każdy średnio ok. 350 kcal) co daje 1400 kcal
  • Talerz ciepłej zupy warzywnej w południe - ok. 200 kcal
  • Dwie porcje owoców i warzyw – 200 kcal
  • Wieczorem tosta z serem i sałatkę – 300 kcal

Ograniczamy koniecznie wszelkie słodzone napoje jak również cukier do herbaty i kawy
Bilans Tłustego czwartku wynosi więc: 2300 kcal, co daje jedynie 300 kcal ponad normę.

Nie jest źle, prawda?

Odrabianie strat:

W przeciągu kolejnego weekendu musimy więc spalić dodatkowe 300 kcal, np. poprzez:

  • Pół godziny biegania
  • Jeden 40-minutowy seans pływania na basenie
  • Jedne zajęcia aerobiku
  • 2 godziny spaceru

Dodatkowo, jeśli nasz czwartkowy bilans wyszedł większy, albo za pasem jest więcej niechcianego tłuszczu, możemy chociaż przez kolejne trzy dni, pamiętając wciąż słodki smak lukru na ustach, jeść o 100 kcal dziennie mniej odmawiając sobie np. jednej kanapki czy batona.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)