Częste posiłki. Często ale mało.

Aby zadbać o swoje zdrowie i tym samym o zgrabną sylwetkę, warto dokonać pewnych zmian w swoim modelu żywienia. Dietetycy i lekarze, już nie od dziś nawołują do zwiększenia ilości przyjmowanych posiłków w ciągu dnia, a zmniejszenia ich objętości. Sprawa liczenia kalorii, jest tu potraktowana nieco ulgowo. Jednak pamiętajmy, że lepiej jest się orientować w kaloryczności i stopniu przetworzenia żywności.
/ 28.04.2011 07:35

Aby zadbać o swoje zdrowie i tym samym o zgrabną sylwetkę, warto dokonać pewnych zmian w swoim modelu żywienia. Dietetycy i lekarze, już nie od dziś nawołują do zwiększenia ilości przyjmowanych posiłków w ciągu dnia, a zmniejszenia ich objętości. Sprawa liczenia kalorii, jest tu potraktowana nieco ulgowo. Jednak pamiętajmy, że lepiej jest się orientować w kaloryczności i stopniu przetworzenia żywności.

Na szczęście coraz więcej ludzi wybiera naturalne produkty spożywcze. Częściej także czytamy informacje na ich opakowaniach, które dostarczają wyczerpujących informacji m.in. o zawartości białek, tłuszczów, cukrów, witamin, barwników, stopniu przetworzenia, czy wreszcie ilości kalorii.
I chyba już podświadomie wybieramy, to co mniej tłuste i zawiera ich mniej. Ale nie o tym będziemy rozprawiać…

To, że kaloryczność i jakość naszych posiłków uległa poprawie, niekoniecznie musi się przekładać na umiejętność wdrożenia w życie jednej z podstawowych zasad zdrowego żywienia, jaką jest regularne spożywanie posiłków. Ich liczbę nawet sprecyzowano. Zaleca się przyjmowanie 5-6 posiłków, małych objętościowo, średnio co 3-4 godziny. Przy czym szczególny nacisk kładziemy na pożywne śniadanie rano i mniej obfitą kolację.

Niejednokrotnie w ciągu dnia zjadamy jeden, dwa, a w najlepszym wypadku czasem trzy posiłki. Pierwsze dwie opcje nie są dla nas zdrowe. Organizm nie może być głodzony i w pewnym momencie zapchany jakimś jedzeniem, które zazwyczaj ma nikłą wartość odżywczą.
Takie postępowanie grozi spowolnieniem metabolizmu, niestrawnością, zgagą, pojawieniem się wahań poziomu glukozy i insuliny (wiodących do cukrzycy!), sprzyja nadwadze i otyłości, jak również zaburzeniom ze strony psychiki (wahania nastroju, szybkie i nieuzasadnione wpadanie w złość, mniejsza odporność na stres). Będąc głodnym, gorzej pracujemy, odczuwamy osłabienie i znużenie, a także nie jesteśmy ugodowi i przyjaźni dla otoczenia. Ponadto, nie dostarczając sobie wielu cennych składników witaminowych i mineralnych, możemy doprowadzić do niedoborów, które negatywnie odbiją się na naszym zdrowiu.

Spróbujmy zatem zrobić swego rodzaju rachunek sumienia… Przez tydzień czasu obserwujmy nasze poczynania dietetyczne. Skrupulatnie i szczerze, zapisujmy to, co jemy w danym dni, ile tego było, w jakich okolicznościach zjedzono posiłek i ile porcji żywności przyjęliśmy. Dla niektórych bywa zaskoczeniem tak marny jadłospis, natomiast dla innych kolosalne ilości zjadanych posiłków…

Już to powinno stać się czynnikiem motywacyjnym do spróbowania zmiany w swoim rozkładzie dnia i odżywianiu. Mimo mniejszego nacisku na liczenie kalorii w tym wypadku, trzeba jednak zastosować się do kilku, wydaje się prostych wskazówek. Wiadomo, że na początku nie będzie tak różowo, ponieważ nie dysponujemy częstokroć aż taką ilością czasu, by choćby pomyśleć o tym, co chcemy zjeść lub co można wybrać, aby sobie nie zaszkodzić. Na początek proponujemy:

  • stopniowo przyzwyczajać się do śniadania (np. wypicie rano kakao, kubka maślanki czy jogurtu; po kilku dniach dołożenie do tego twarożka lub musli, czy wreszcie kanapek i sałatek),
  • zacząć zabierać do pracy owoce, sałatki, kanapki, serki – by w wolnej chwili skonsumować swój posiłek,
  • spróbować zwiększać liczbę posiłków za dnia, do średnio pięciu i starać się zjeść coś pożywnego co około 3-4 godziny (początkowo, takim małym posiłkiem może być owoc, serek, jogurt, chrupiące musli, pasta jajeczna, ryba z kromką chleba,
  • staraj się zjeść w ciągu dnia ciepły posiłek, najlepiej zupę z dużą ilością warzyw, gotowaną na wywarach drobiowych, cielęcych czy rybnych,
  • te porcje, które dotychczas przyszło Ci spożywać, rozparceluj na mniejsze porcje; nie musisz od razu pochłaniać całego obiadu – najpierw zjedz zupę, odczekaj aż zaczniesz odczuwać niedosyt lub 2-3 godziny i zjedz danie drugie; kolację też możesz podzielić, tak by w godzinach późnego popołudnia zjeść sobie podwieczorek, np. w postaci budyniu lub sałatki owocowej, by dzięki temu zjeść mniejszą kolację,
  • zrezygnować z podjadania – jeżeli regularnie, co kilka godzin dostarczymy organizmowi to, co trzeba, nie będzie on „napierał się” o kolejny batonik, ciastko czy chrupki.

Stosując się do takich zaleceń, z pewnością nic nie stracimy. Możemy jedynie zyskać zdrowie, zgrabną sylwetkę, mnóstwo energii i dobrego nastroju. Zachęcamy więc do dbania o siebie i trzymamy kciuki za wszelkie podjęte działania!