6 powodów, by dbać o figurę zimą!

Spójrzmy prawdzie w oczy, zimą często się zaniedbujemy. Nie musimy odsłaniać ciała, nosimy się warstwowo, co sprzyja ukrywaniu drobnych mankamentów figury. A wiosną w ekspresowym tempie próbujemy nadrobić okres zimowego letargu. Oto sześć motywujących powodów, by dbać o figurę również zimą!

Spójrzmy prawdzie w oczy - zimą często się zaniedbujemy. Nie musimy odsłaniać ciała, nosimy się warstwowo, co sprzyja ukrywaniu drobnych mankamentów figury. A wiosną w ekspresowym tempie próbujemy nadrobić okres zimowego letargu. Oto sześć motywujących powodów, by dbać o figurę również zimą!

6 powodów, by dbać o figurę zimą!

Lista powodów, by zadbać o dobry wygląd sylwetki zwykle wydłuża się, gdy na horyzoncie pojawia się wiosna i lato. Chcemy pięknie wyglądać w letnich sukienkach i doskonale prezentować się na plaży podczas wakacji. I kiedy tylko za oknami robi się cieplej, przypominamy sobie, że zimą nieco odpuściłyśmy. A pozbycie się nadmiaru kilogramów, pieczołowicie wyhodowanych podczas długich, zimowych i... słodkich wieczorów, może być trudniejsze niż przypuszczamy. Wcale nie namawiamy do bezwzględnego, dietetycznego rygoru, natomiast systematyczność, jak zwykle popłaca.

Czytaj też: Czy warto odchudzać się zimą?

Oto lista 6 powodów, które pozwolą podtrzymać motywację do dbania o figurę również zimową porą:

1. Jednym z najlepszych momentów w roku, by pomyśleć o swojej sylwetce jest okres świąteczno-noworoczny. Nie dziwcie się! To właśnie po świętach, najedzeni (lub przejedzeni), nierzadko z wyrzutami sumienia spowodowanymi ilością pochłoniętego jedzenia, a także pełni nadziei na lepszy, nowy rok mamy okazję, by swoje ambicje skierować w stronę własnej sylwetki. Zatem przygotowując listę postanowień noworocznych, nie zapomnijcie dopisać: więcej ćwiczyć i zdrowiej jeść. A wiosnę z pewnością przywitacie pełne energii, zdrowe i smukłe!

2. Zimą, gdy za oknami ziąb, mamy zdecydowanie więcej czasu na refleksje, równie te odnośnie naszego zdrowia. Dlatego zamiast spędzać kolejny wieczór na oglądaniu trzech telenowel pod rząd, zrezygnujmy choć z jednej z nich, rozłóżmy matę do ćwiczeń i zafundujmy sobie choć półgodzinny trening. Jeśli będziemy tak robić trzy razy w tygodniu, możemy mieć pewność, że na wiosnę kondycja (i talia) będzie świetna! P.S. Telemaniaczki - ćwiczenia przed telewizorem również działają, więc bez wymówek!

3. Jesień i zima to dobry moment, aby wykupić karnet do fitness klubu. Wiele miejsc oferuje wówczas nieco niższe ceny, które diametralnie zmieniają się już wiosną. Dlatego korzystaj z ofert promocyjnych i wybierz miejsce, w którym najprzyjemniej będzie spalać nadmiar zimowych kilogramów.

4. Zimą spalamy dużo więcej kalorii niż wiosną czy latem. Organizm musi wyprodukować więcej energii, by nas ogrzać. Dlatego ten sam spacer do pracy zimą i wiosną to wcale nie taki sam wysiłek energetyczny dla organizmu. Oznacza to mniej więcej tyle, że zimowy jogging może okazać się dużo bardziej zbawienny dla nagromadzonej tkanki tłuszczowej!

5. Sporty zimowe to świetna zabawa! Zima ma wiele minusów, lecz sporty zimowe są tym, co sprawia, że wiele osób uważa zimę za swoją ulubioną porę roku. Jeśli jeszcze nie jesteś zapaloną narciarką, szaloną snowbordzistką lub zwinną łyżwiarką, tej zimy koniecznie spróbuj swoich sił w choć jednym z tych sportów! Oprócz tego, że z pewnością będziesz się świetnie bawić na śniegu lub lodzie, podczas zimowych zabaw spalisz sporo kalorii! Organizm będzie bowiem pracował na wzmożonych obrotach, wytwarzając energię nie tylko, byś mogła się ruszać, lecz także aby ogrzać organizm. To dużo lepsze i przyjemniejsze niż godzina ćwiczeń w zatłoczonej siłowni.

6. Kiedy nadejdzie tzw. "sezon bikini" będziesz gotowa! Czy to nie jest wystarczający argument?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/11 miesięcy temu
u mnie było tak że ogólnie chodzilam na diecie na zasadzie sałata miesiąc potem jadłam co chciałam 2 tygodnie i znowu miejsiac tej dziwnej niekoniecznie smacznej diety. Dzisiaj juz mam nowa definicje tego słowa bo poszłam do dietetyczki w frmie Cel w Gdyni i pierwsza rzecza jaka ona ze mna zrobila bylo ulozenie definicji slowa dieta. Rzecz banalna a jednak genialna w swojej zasadzie. Okazalo sie ze dieta to to jak jem zawsze a nie tylko wtedy kiedy zajadam salate z kurczakiem i ze to co robie powoduje ze organizm sie buntuje :) dzisiaj jem wszystko ale nauka proporcji zajela mi troche natomiast musze sie pochwalic ze jak czlowiek je wszystko na co dzien to swiateczne obzarstwo tez nie jest wielkie bo jutro przezciez mozna znowu zjesc co sie chce i uwaga ani 1 kg nie poszedl w gore :)