Kacper Sikora - zwycięzcą czwartej edycji Mam Talent

Zakończyła się czwarta edycja Mam Talent. Brakowało Kuby Wojewódzkiego, lecz nie było tak źle, jakby się mogło wydawać. Pomimo drętwego Kozyry program miał całkiem dobrą oglądalność. Ponownie udało się wyłonić dziesiątkę najbardziej utalentowanych Polaków...

Zakończyła się czwarta edycja Mam Talent. Brakowało Kuby Wojewódzkiego, lecz nie było tak źle, jakby się mogło wydawać. Pomimo drętwego Kozyry program miał całkiem dobrą oglądalność. Ponownie udało się wyłonić dziesiątkę najbardziej utalentowanych Polaków...

Małgorzata Foremniak chyba w każdej edycji podkreślała, że chciałaby, aby ogień żarzył się na scenie. Jej życzenie spełnił Tomasz Piotrowski, który dał iście ogniste show. Jeżeli człowiek ma pasję i oddaje się jej całemu to tak, jakby dostawał dodatkowe życie - rzekła po jego występie. Tomaszowi udało się przekonać do siebie Agnieszkę Chylińską, a także wzbudzić zachwyt Roberta Kozyry. Podobne reakcje wywołał występ Mira Art, dzięki którym zanurzyliśmy się na chwilę w świecie fantasy. Jurorzy byli zachwyceni. Nie sądzicie jednak, że dziewczyny lepiej poradziły sobie w półfinale? Żona Marcina Muszyńskiego musiała zajść mu za skórę, skoro ten postanowił nadziać ją na pal. O ile występ Marcina wbił w fotel Kozyrę i Chylińską, o tyle nie przekonał Foremniak. Grasz iluzją, a to chodzenie po cienkiej linii. Można z niej spać - rzekła zniesmaczona jurorka. 

Już tradycyjnie finał Mam Talent zdominowali wokaliści, bo jak rzekła Chylińska, nie można zamykać komuś drzwi, tylko dlatego, że śpiewa. W końcu do tego programu może zgłosić się każdy. Sound'n'Grace tradycyjnie już postawili na religijny akcent. Podlizywali się Hołowni twierdząc, największym bestsellerem na świecie jest Pismo Święte. Anna Dudek zmierzyła się z piosenką Mariah Carey. 14-letni Olaf Bressa sięgnął po utwór Jasona Brassa. Lena Romul zaśpiewała piosenkę Edyty Bartosiewicz, a Marta Podulka brawurowo wykonała utwór Sheryl Crow - Tomorrow never dies.

Gospel jest muzyką otwarcia, jest wyściem z własnego wnętrza i zamanifestowaniem tego, co w człowieku najpiękniejsze - miłość, wrażliwość, dobro, tolerancja - rozpływała się nad Sound'n'Grace Małgorzata Foremniak. Ania Dudek usłyszała, że jest jak wykwitne, dojrzewające wino o wysublimowanym smaku. Olaf, że ze swoją charyzmą zrobi karierę jako polityk czy showman. Wyrazista, utalentowana, fenomenalna - to słowa, które Kozyra skierował pod adresem Marty Podulki. Cud, miód i orzeszki. Momentami robiło się doprawdy słodko. Jurorzy mieli zastrzeżenia jedynie do Leny Romul, którą uznali za naburmuszoną.

Bohaterami wieczoru okazali się Kacper Sikora oraz Piotr Karpienia. Kacper zinterpretował po swojemu Enjoy the silence zespołu Depeche Mode. WOW! Ten chłopak naprawdę ma talent! Karpienia postawił z kolei na rzewną balladę Seala i... strzelił sobie w stopę. Kiss From a Rose to przepiękna piosenka, lecz niestety nie dla niego. Zawiódł nie tylko jurorów, ale też publiczność. Choć typowany był na zwycięzcę tego programu, przegrał, wręcz walkoverem oddał pierwsze miejsce świetnemu Sikorze. Kacper odebrał jak najbardziej zasłużoną nagrodę. Jak myślicie, czy niedługo o nim usłyszymy, czy Kacper wyda płytę? A może to Karpienia szybciej zrobi karierę?

Fot. mamtalent.tvn.pl

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (5)
/6 lat temu
to bylo coś niesamowitego
/6 lat temu
gratulacje
/6 lat temu
Głosowałam na Niego od początku:)
POKAŻ KOMENTARZE (2)