Kryzys w związku - po ilu latach?

Najczęściej dopada nas po roku, potem po trzech i siedmiu latach. Kryzys w związku - któż z nas go nie przeszedł? Kłótnie przeplatane z „cichymi dniami”, wzajemne wyrzuty, pretensje, chłód emocjonalny, spadek zainteresowania seksem i kłębiące się w głowie myśli - „czy warto to kontynuować”? Skąd bierze się cykliczność występowania kryzysu? Czy jedynka, trójka i siódemka noszą znamiona „pechowej trzynastki”?

Najczęściej dopada nas po roku, potem po trzech i siedmiu latach. Kryzys w związku - któż z nas go nie przeszedł? Kłótnie przeplatane z „cichymi dniami”, wzajemne wyrzuty, pretensje, chłód emocjonalny, spadek zainteresowania seksem i kłębiące się w głowie myśli - „czy warto to kontynuować”? Skąd bierze się cykliczność występowania kryzysu? Czy jedynka, trójka i siódemka noszą znamiona „pechowej trzynastki”?

Kryzys w związku - po ilu latach?

Fot. Depositphotos

Nie od dziś wiadomo, że miłość sama z siebie nie będzie trwać wiecznie, jeśli nie będzie się o nią dbać. Nastąpi jej powolne wygasanie, ochłodzenie i spowszednienie. Kiedy opadnie „faza zakochania”, wkradnie się nuda, rutyna, wypalenie oraz chęć zakosztowania życia z kimś innym.

Kryzys pierwszego roku

Zdaniem psychologów, pierwszy kryzys dopada pary po roku, ewentualnie dwóch latach wspólnego życia. Winna jest fenyloetyloamina – hormon, który ma działanie psychoaktywne, stymulujące i empatogenne. W fazie zakochania, poziom tego hormonu w organizmie jest bardzo wysoki. To tak jak po zjedzeniu czekolady – czujemy radość, energię, chęć do działania. Intensywnie kochamy i współodczuwamy. Po roku życia razem, poziom tego hormonu spada (czekoladka się przejada, nie cieszy tak jak na początku). Wówczas zachodzi zjawisko, które powszechnie określane jest jako „spowszednienie” - czyli „klapki spadają nam z oczu”. Zaczyna się dostrzegać wady partnera, a nawyki, które wcześniej umykały naszej uwadze, zaczynają wyjątkowo działać na nerwy. Partnerzy przestają o siebie dbać, brakuje im romantyzmu i pomysłowości w organizowaniu czasu wspólnego, nie kontrolują się w tym co robią i co mówią. Wychodzi prawda z człowieka - przysłowiowe „szydło z worka”.

Kryzys trzech lat
To najczęstszy kryzys, który dopada co drugą parę na świecie. Partnerzy przestają sobie prawić komplementy, spada zainteresowanie seksem, brakuje fascynacji, aktywności i zaangażowania, które pamięta się z wcześniejszych lat. Rutyna, „normalność” i „codzienność” wzmagają pragnienie „spróbowania czegoś innego, z kimś innym”, dlatego, jeśli trafia się okazja, nierzadko dochodzi do zdrady, która definitywnie kończy związek. Po trzech latach znacznie częściej dochodzi do także kłótni, a drobne nieporozumienia urastają do poważnych problemów. Partnerzy kłócą się intensywnie, głośno i boleśnie, dotykając sfer tabu.

Kryzys siedmiu lat
O ile związki często przezwyciężają kryzys pierwszego i trzeciego roku, to polegają przy siódmym. Nierzadko łączy się on z „kryzysem po urodzeniu dziecka”. Partnerom brakuje czasu dla siebie - tak mocno angażują się w obowiązki domowe, rodzinne i w pracę, że na nic innego nie starcza już energii. Zaczynają żyć obok siebie, a nie ze sobą. Kryzys 7 lat wiąże się także ze zmianą charakterów i priorytetów życiowych. Wiążąc się z kimś np. w wieku 23 lat myślimy i czujemy zupełnie inaczej, niż po siedmiu latach, mając lat 30. Wówczas nie tylko myślimy inaczej, ale mamy także inne wartości, zmieniają się nasze plany na przyszłość, w inny sposób spędzamy czas, na co innego wydajemy pieniądze, wyostrzają się nam także niektóre cechy osobowości (zarówno te pozytywne, jak i negatywne). Dostrzegamy, że przestaje nas cokolwiek łączyć (poza wspomnieniami i życiem przeszłością).

Kryzys w związku - po ilu latach?

Fot. Depositphotos

Kolejny kryzys dopada osoby zbliżające się do czterdziestki, których „dzieci powoli wyfruwają z gniazda”, a im otwiera się nowe okno na świat.

A czy was dopadł któryś w wyżej wymienionych kryzysów? Wyszliście z nich „cało”?

Podróżuj z Beatą Pawlikowską: przygotowania przed podróżą
SKOMENTUJ (4)
KOMENTARZE (4)
Gość We-Dwoje.pl/3 miesiące temu
u nas był po trzech latach jakoś się poukładało teraz minęło nam 11 lat drugie dziecko (pierwsze ma 9 lat drugie 10 miesięcy) i przyszedł kryzys ale to co było w trzecim roku to był pikuś nie wiem czy przetrwamy tak samotna nigdy nie byłam a obojętność męża tak mnie meczy ze nie ma dnia żebym po kątach nie ryczała staram się jak mogę ale to nic nie zmienia próbuje z nim rozmawiać ale on nawet nie słucha tracę grunt pod nogami jesteśmy razem 11 lat w tym roku druga rocznica ślubu który był chyba zbędny
julia p/6 miesięcy temu
U nas po 3 latach, czyli dość szybko, ale pomoc terapeuty zrobiła swoje, do dziś jest wszystko w porządku, teraz jest łatwiej znaleźć pomoc, są wyszukiwarki takie jak szukamterapeuty.pl kiedyś nie było to takie proste.
Gość We-Dwoje.pl/6 miesięcy temu
Pierwszy 13 lat następny 23 lata ale jeszcze może sie wyprostuje mamy taka nadzieje😉
POKAŻ KOMENTARZE (4)