POLECAMY

Seks przedmałżeński - grzech????

napisał/a: Itzal, 2007-08-23 09:11
sorrow, jestem katoliczka, niestety praktykuje tez seks przedmalzenski. Ksiadz, u ktorego zawsze sie spowiadam, powiedzial to w sensie mojego spowiednika, czyli glownie pode mnie, bo zawsze spowiadam sie u tego samego - mysle,ze to najlepsza opcja, bo spowiednik przynajmniej wie, z kim ma do czynienia. Bynajmniej nie sadze, ze kazdy sumieniem sie powinien kierowac, bo sumienie np. Hitlera doprowadzilo, wiadomo, do czego. Chodzi mi o to, ze jezeli ja czuje, ze nie robie zle, bo tak naprawde nie krzywdze nikogo wspolzyjac z narzeczonym przed slubem, to nikt nie powinien oceniac tego w kategoriach zle - dobre. I tak wiekszosc wspolzyjacych przed slubem spowiada sie nie dlatego, ze uwaza to za grzech, tylko dlatego, ze tak jest zapisane, ze maja sie z tego spowiadac.Gdybym mordowala, albo zmuszala do prostytucji, to co innego. Moze zle ujelam slowa ksiedza, ale jemu raczej chodzilo o to, ze wg. niego czlowiek jest ulomny, on mi moze chlastac dogmatami i kanonami wiary, ale tak naprawde oceni to tylko Bog.
Najsmieszniejsze w tym wszystkim jest pewne zdarzenie, ktore mialo miejsce jak bylam na studiach - kumpel z roku poszedl do spowiedzi, mowi, ze wspolzyje z narzeczona, ksiadz pyta, czy z nia mieszka. Kumpel, ze tak. Na co ksiadz, ze mu nie da rozgrzeszenia, bo jak mieszkaja razem, to nie ma mozliwosci poprawy. A kumpel na to: wiec, gdybym wspolzyl nie z narzeczona, z ktora mieszkam, a z przypadkowymi dziewczynami poznanymi w dyskotece, to co, rozgrzeszenie bym dostal? A ksiadz na to:tak, oczywiscie, bo z nimi nie mieszkasz i mozliwosc poprawy jest. Boshe, w jakim swiecie my zyjemy?
napisał/a: agatek2, 2007-08-23 10:08
ja bym sie nie spowiadala z seku............nie uwarzam tego za grzech i ksiedzu nic do tego..........zreszta dla mnie spoweidz wogle nie istnieje przed ksiedzem.............ale to juz zupelnie inna bajka....
napisał/a: reni123, 2007-08-23 10:17
{option} napisal(a):Chodzi mi o to, ze jezeli ja czuje, ze nie robie zle, bo tak naprawde nie krzywdze nikogo wspolzyjac z narzeczonym przed slubem, to nikt nie powinien oceniac tego w kategoriach zle - dobre.

jest jaszcze grzech zgorszenia i dawanie złego przykładu (namawianie do podobnego zachowania poprzez pokazywanie że jest fajnie, ktoś naśladując Was może zejść na złą drogę)
{option} napisal(a):gdybym wspolzyl nie z narzeczona, z ktora mieszkam, a z przypadkowymi dziewczynami poznanymi w dyskotece, to co, rozgrzeszenie bym dostal? A ksiadz na to:tak,

z takim podejściem chodzenie do spowiedzi mija się z celem
jednym z warunków dobrej spowiedzi jest szczere postanowienie poprawy
więc jeśli ktoś mieszka z narzeczonym/narzeczoną bez ślubu, i nie zamierza się wyprowadzić ani zrezygnować ze współżycia, rozgrzeszenia nie uzyska (nie ma postanowienia poprawy)
jeśli ktoś popełnił grzech i szczerze za niego żałuje, ma zamiar już nie grzeszyć (wiadomo ze nie zawsze się to udaje) uzyska rozgrzeszenie

[ Dodano: 2007-08-23, 10:47 ]
Pelliroja, mam wrażenie że to wszystko o czym tu piszemy jest Ci wiadome, tylko szukasz usprawiedliwienia dla swojego postępowania
napisał/a: kaasiaa1, 2007-08-23 17:25
seks przedmałżeński, tak samo jak i wspólne mieszkanie przed ślubem jest grzechem. ale po to idzie się do spowiedzi przedślubnej, aby uzyskać rozgrzeszenie, bo wiadomo, że będzie postanowienie poprawy, (o którym piszesz reni123 ) skoro przystępuje się do sakramentu ślubu.
napisał/a: Monicysko, 2007-08-23 21:17
reni123, nie sądzę, żeby to było usprawiedliwienie...
A to, że coś Ci jest dokładnie znane, nie oznacza, że musisz się z tym bezwarunkowo zgadzać..
A ja uważam, że trzeba zostawić trochę miejsca na indywidualizm w kwestiach...
Ja nie uważam tego za mój grzech, jeśli to jest osoba, z którą chcę być i kocham całym sercem.. Dużo gorszą zbrodnią dla mnie jest, jeśli ktoś uprawiając seks, krzywdzi innych - na przykład kiedy mąż zdradza żonę...
Uważam to szczerze powiedziawszy za dużą niesprawiedliwość, że Kościół przebacza zdradzającym małżonką i traktuje to jako chwilowe zbłądzenia a potępi ludzi, którzy niejednokrotnie szanują i kochają się bardziej niż niejedno "małżeństwo". Kiedyś ksiądz na lekcji religii w liceum powiedział, że właśnie tacy młodzi ludzie, żyją w stanie ciągłego grzechu, co jest gorsze niż zdradzanie się nawzajem MAŁŻONKÓW... Jakoś nie umiem się z tym zgodzić...
napisał/a: Itzal, 2007-08-23 21:24
{option} napisal(a):Kiedyś ksiądz na lekcji religii w liceum powiedział, że właśnie tacy młodzi ludzie, żyją w stanie ciągłego grzechu, co jest gorsze niż zdradzanie się nawzajem MAŁŻONKÓW
oj, podejrzewam, ze po mojej reakcji na takie stwierdzenie zostalabym wywalona z lekcji z dozywotnim zakazem zblizania sie do takiego ksiedza...
i,reni123, nie, nie szukam usprawiedliwienia, wiem, co robie, i nie musze sie tlumaczy, chcialam tylko jasno sie wyrazic. I nie wiem, dlaczego mam pochwalac hipokryzje panujaca w kosciele? Tylko dlatego, ze do niego naleze?
A w kwestii spowiedzi - nie chodze czesto, to fakt, ale jesli ide, to jest to naprawde szczere, bo zaluje, i pozniej staram sie rzeczywiscie nie wspolzyc tyle, ile moge - czasem jest to dluzej, czasem krocej, ale zawsze jest.
napisał/a: sorrow, 2007-08-23 23:18
Skoro już tak religijnie się zrobiło, to powiedzcie, czemu wielu opiniach piszecie, że się z "Kościołem" nie zgadzacie? Co ma seks przedmałżeński z tym wspólnego? Przecież to nie widzimisie księży, ani przykazanie kościelne. Ta sprawa wyraźnie się ociera o przykazania Boże. Rozumiem osoby nie wierzące lub wyznające inną wiarę, ale w innym przypadku "a ja się nie zgadzam" lub "to nie sprawiedliwe" to trochę śmieszne co? Przykazania Boże to nie supermarket, gdzie sobie powybieramy co nam pasuje, albo potargujemy o cenę.

Zupełnie inna sprawa to wolna wola, którą w swojej wspaniałomyślności Bóg dał. Dzieki niej mamy prawo grzeszyć jeśli taki nasz wybów i nasza decyzja. Możemy też z pełną świadomością nie zgadzać się z tym czy innym przykazaniem. W końcu tez możemy interpretować każde przykazanie tak jak nam wygodnie jeśli taka nasza wola. Wszystko to natomiast zupełnie nie zmienia faktu, że nawet jeśli sobie dla wygody lub przyjemności wmówimy, że grzechu nie popełniamy, to i tak będzie to grzech.

No nie zakrzyczcie mnie teraz, ale czy nie mam trochę racji? Napiszcie coś... ja już za was zacznę - "Ty jesteś jakiś średniowieczny, a ja i tak uważam, że Bóg się myli i powiem mu co o tym myślę jak tylko się spotkamy..."
napisał/a: reni123, 2007-08-24 09:15
{option} napisal(a):Uważam to szczerze powiedziawszy za dużą niesprawiedliwość, że Kościół przebacza zdradzającym małżonką i traktuje to jako chwilowe zbłądzenia a potępi ludzi, którzy niejednokrotnie szanują i kochają się bardziej niż niejedno "małżeństwo"

czy Koścoiół kogokolwiek potępia? nie
ale jeśli chce się należeć do Kościoła to trzeba przyjąć wszystko co daje, a nie wybierać sobie to mi sie podoba a to mi się nie podoba
grzech nieczystości jest odpuszczany i ten przed małżeństwem (seks przedmałżeński), i ten w trakcie małżeństwa (środki antykoncepcyjne, zdrada)
czy sądzisz że osoba która pójdzie do spowiedzi, wyspowiada się ze zdrady, ale nie będzie chciała zakończyć tego "procederu" otrzyma rozgrzeszenie? to taka sama sytuacja jak mieszkający razem ludzie bez ślubu - nie ma postanowienia poprawy
sprzystępowanie do sakramentów nie jest obowiązkiem
uważam stwierdzenie "Kościół potępia" za wyjątkowo nietrafione
Kościół nikogo nie potępia, wręcz przeciwnie, przyjmuje z otwartymi ramionami grzeszników którzy nawracają się i chcą żyć zgodnie z przykazaniami[/i] (Kościół nikomu nie odmawia spowiedzi, nie mówi, że skoro mieszkałeś/aś tyle lat z chłopakiem/dziewczyną bez ślubu to nie wolno Ci się wyspowiadać)
konieczne jest tylko szczere postanowienie poprawy, czyli albo rezygnacja ze wspólnego mieszkania albo ślub (dlatego ci którzy razem mieszkają mają tylko jedną spowiedź przedślubną - w dniu ślubu)
wręcz przeciwnie, to ludzie odrzucają naukę Kościoła, wybierają sobie z niej tylko to co się podoba, a to co jest trudne odrzucają i jeszcze mają roszczenia by Kościół to pochwalał

Tak jak napisał sorrow:
"Przykazania Boże to nie supermarket, gdzie sobie powybieramy co nam pasuje, albo potargujemy o cenę"
napisał/a: Girion, 2007-08-24 11:18
Dobry post Sorrow. W swietle wiary Rzymskokatolickiej jest to bez watpienia grzech, a czy sie to komus podoba, czy tez nie, to juz inna bajka...
napisał/a: Ania221, 2007-08-24 11:30
Ogólnie poważny temat...ale strasznie mnie rozbawiliście:))..spowiedź i wyznawanie grzechów, wiąze się z ich żałowaniem...a jak tu żałować, że od 5 lat jestes w stałym związku kochasz swojego faceta a dopełnieniem waszej miłości jest sex....hmm ciężko, ciężko...