Czy zioła leczą raka

Medycyna ma do dyspozycji coraz więcej leków skutecznie walczących z nowotworami. Pomocne bywają także środki roślinne. Ale czy zioła mogą pokonać tak poważną chorobę?

zioła
fot. Panthermedia

Właściwie co roku pojawiają się nowe leki, które precyzyjnie uderzają w komórki rakowe i potrafią je odróżnić od zdrowej tkanki. Dzięki temu chorym nie wypadają włosy, nie męczą ich nudności, nie mają anemii i przede wszystkim nie muszą cierpieć z bólu. Niestety, nie każdy rodzaj nowotworu udaje się leczyć w tak idealny sposób. W wielu wypadkach terapia wymaga połączenia trzech metod: chemioterapii, radioterapii i chirurgii. Coraz częściej mówi się też o korzyściach płynących z uzupełniania ich środkami naturalnymi.

Mądrość natury

Ponad połowa stosowanych dziś w onkologii leków ma strukturę chemiczną, którą poznano na podstawie badań składu roślin. Znany z terapii nowotworów piersi i jajnika Taksol wyodrębniono z kory cisa krótkolistnego. Zanim jednak wykorzystywanie leków roślinnych w onkologii stało się modne w Europie, przeszło test wiarygodności w Azji. Przede wszystkim w Chinach, gdzie ziołolecznictwo jest stosowane od tysiącleci.
Trzeba jednak poważnie potraktować ostrzeżenia lekarzy, którzy twierdzą, że leki roślinne nie są w stanie wyleczyć żadnego raka. Nie oznacza to, że nie mogą być w ogóle stosowane. Mogą, ale należy je traktować jedynie jako środki wspomagające, łagodzące dodatkowe dolegliwości związane z terapią podstawową.

Takie zastrzeżenie jest bardzo ważne, bo z danych Kliniki Chemioterapii Centrum Onkologii w Krakowie wynika, że co siódmy chory na raka, rozpoczynający w Polsce właściwą kurację, próbował wcześniej leczenia niekonwencjonalnego, które opóźniało wizytę u specjalisty średnio o pół roku. Tymczasem gdy pojawią się pierwsze objawy nowotworu (wszystko jedno, czy będzie to czerniak, rak piersi czy płuc), trzeba jak najszybciej zgłosić się do onkologa, a nie szukać pomocy u bioenergoterapeuty lub zielarza. Właśnie dlatego, że – obawiając się trudnej terapii – niektórzy wolą pić zioła, wyniki leczenia nowotworów w Polsce są dwukrotnie gorsze niż w Europie Zachodniej. Odpowiedzialne postępowanie powinno być dokładnie odwrotne: najpierw wizyta u lekarza, po to by ustalić właściwy schemat leczenia, a dopiero później kontakt z fitoterapeutą, który pomoże wybrać zioła łagodzące uboczne efekty terapii.

Edipresse Polska S.A.
Oceń artykuł 30 głosów
Wyślij znajomym Wyślij znajomym
Drukuj Drukuj
Wypowiedz się!
Nick:
Opinia:
Opinie
Andreas2013.09.13 00:06
Terapia sokami Doktora Maxa Gersona skutecznie leczy raka.
ciekawa2013.08.02 12:28
A te zioła Fagonia Cretica na raka piersi? Słyszał ktoś coś o tym? Ja przypadkowo natknęłam sie na artykuł w internecie, niestety ale chyba w mojej sytuacji spróbuje i tej deski. Trzymajcie kciuki. Moze byc tylko lepiej.....
ciekawa2013.08.02 12:24
A te zioła Fagonia Cretica na raka piersi? Słyszał ktoś coś o tym? Ja przypadkowo natknęłam sie na artykuł w internecie, niestety ale chyba w mojej sytuacji spróbuje i tej deski. Trzymajcie kciuki. Moze byc tylko lepiej.....
aze2013.06.29 23:01
"Gość2012.04.28 01:06 Nie leczy się raka ziołami, wiem o tym od super lekarzy...". Ja mogę smiało powiedzieć; " ani u tych "super "lekarzy.........." Niestety, od ponad pół roku jesteśmy odbijani z chorym ojcem przez właśnie "wspaniałych" lekarzy. A co jeden to "wspanialszy" jak na razie, tylko doszło do wyniszczenia organizmu i postępu zmian chorobowych podczas "fachowego" diagnozowania leczenia onkologicznego........>
Gość2013.02.05 12:15
kto to pisze te madrosci?ziola i zdrowa dieta.To co nam matka NATURA zrodzila jest lekarstwem na raka
Gość2012.09.24 12:06
Szpital LESZCZYNSKIEGO w Katowicach odz onkologi to kpiny
Gość2012.08.30 14:45
ha ha dobr wybrać sie do onkologa W Katowicach czekałem 1/2 roku zeby ktoś mnie zbadał a na każdy winik czekałem po 2 tygodnie gdyby nie wizyta prywatnie to bym chyba czekał rok!!!!!!!!!! wiec po co mówić i pisać ze jak szybko sie zdiagnozuje to szybko można leczyć?????
Gość2012.08.30 14:45
ha ha dobr wybrać sie do onkologa W Katowicach czekałem 1/2 roku zeby ktoś mnie zbadał a na każdy winik czekałem po 2 tygodnie gdyby nie wizyta prywatnie to bym chyba czekał rok!!!!!!!!!! wiec po co mówić i pisać ze jak szybko sie zdiagnozuje to szybko można leczyć?????
Gość2012.08.30 14:45
ha ha dobr wybrać sie do onkologa W Katowicach czekałem 1/2 roku zeby ktoś mnie zbadał a na każdy winik czekałem po 2 tygodnie gdyby nie wizyta prywatnie to bym chyba czekał rok!!!!!!!!!! wiec po co mówić i pisać ze jak szybko sie zdiagnozuje to szybko można leczyć?????
Gość2012.08.30 14:44
ha ha dobr wybrać sie do onkologa W Katowicach czekałem 1/2 roku zeby ktoś mnie zbadał a na każdy winik czekałem po 2 tygodnie gdyby nie wizyta prywatnie to bym chyba czekał rok!!!!!!!!!! wiec po co mówić i pisać ze jak szybko sie zdiagnozuje to szybko można leczyć?????
Gość2012.05.15 15:14
"niestety, wiele firm żeruje na ludzkiej naiwności, wychodząc z założenia, że nawet na walce z rakiem można dorobić się fortuny" .. ot i obraz naszej rzeczywistości. Słowa te tyczą się nie tylko mikrooszustów ale i potężnych koncernów farmaceutycznych, a kogo razem z nimi to już chyba każdy wie
Gość2012.05.15 15:08
aloesu się nie stosuje !!! bo powoduje rozrost komórek rakowych, co za artykuł..
Gość2012.05.15 15:05
taa.. nie szukać pomocy u bioenergo czy zielarza?! znajoma walczy właśnie z tą wredną chorobą i z "systemem"..niestety tragiczne jest podejście lekarzy. Po kilku dawkach chemii powinna dostać lek który kosztuje 3tyś.zł (myślę że złagodziłby jej skutki) dowiedziała się po miesiącu że teraz to już go nie dostanie bo minęło zbyt wiele czasu.NIC. Z wysoką gorączką wylądowała w szpitalu, gdzie łaskawie dostała 3 zastrzyki wzmacniające po 800 zł ponoć każdy (ale na więcej nie ma co liczyć - dlaczego? za późno). Z jednej strony szpitale walą chemię i naświetlania za niezłą kasę zapewne, a zaraz potem państwo płaci koncernom za "wzmacniające" cuda.. niezły biznesik. Cóż, albo się załapiesz i może Ci coś z "państwowego" zestawu pomoże, ale prawdopodobniej - dobije. Wiele naturalnych kuracji ma założenie wysokiej skutecznosci: brak chemii i naswietlań. Zapewne nie bez powodu. Na szczęście jest coraz więcej ludzi myślących i nie poddających się bezwiednie choremu właśnie systemowi. Najsmutniejsze jest to, że za na szali życia przeważa KASA!!!
Gość2012.05.15 15:05
ah, zapomniałam wspomnieć że znajomej chorej na raka nerki jakaś wykształcona pani doktor chciała zrobić biopsję zdrowej nerki, która przejmuje przecież funkcje oczyszczania w razie niewydolności chorej (rak był w tej drugiej).. niezły pasztet, dopiero pacjentka zareagowała i dzięki temu nie podziurawili zdrowej nerki. SZOK.
Gość2012.05.15 15:00
ah, zapomniałam wspomnieć że znajomej chorej na raka nerki jakaś wykształcona pani doktor chciała zrobić biopsję zdrowej nerki, która przejmuje przecież funkcje oczyszczania w razie niewydolności chorej (rak był w tej drugiej).. niezły pasztet, dopiero pacjentka zareagowała i dzięki temu nie podziurawili zdrowej nerki. SZOK.
Gość2012.05.15 15:00
ah, zapomniałam wspomnieć że znajomej chorej na raka nerki jakaś wykształcona pani doktor chciała zrobić biopsję zdrowej nerki, która przejmuje przecież funkcje oczyszczania w razie niewydolności chorej (rak był w tej drugiej).. niezły pasztet, dopiero pacjentka zareagowała i dzięki temu nie podziurawili zdrowej nerki. SZOK.
Gość2012.05.15 14:58
ah, zapomniałam wspomnieć że znajomej chorej na raka nerki jakaś wykształcona pani doktor chciała zrobić biopsję zdrowej nerki, która przejmuje przecież funkcje oczyszczania w razie niewydolności chorej (rak był w tej drugiej).. niezły pasztet, dopiero pacjentka zareagowała i dzięki temu nie podziurawili zdrowej nerki. SZOK.
Gość2012.05.15 14:52
taa.. nie szukać pomocy u bioenergo czy zielarza?! znajoma walczy właśnie z tą wredną chorobą i z "systemem"..niestety tragiczne jest podejście lekarzy. Po kilku dawkach chemii powinna dostać lek który kosztuje 3tyś.zł (myślę że złagodziłby jej skutki) dowiedziała się po miesiącu że teraz to już go nie dostanie bo minęło zbyt wiele czasu.NIC. Z wysoką gorączką wylądowała w szpitalu, gdzie łaskawie dostała 3 zastrzyki wzmacniające po 800 zł ponoć każdy (ale na więcej nie ma co liczyć - dlaczego? za późno). Z jednej strony szpitale walą chemię i naświetlania za niezłą kasę zapewne, a zaraz potem państwo płaci koncernom za "wzmacniające" cuda.. niezły biznesik. Cóż, albo się załapiesz i może Ci coś z "państwowego" zestawu pomoże, ale prawdopodobniej - dobije. Wiele naturalnych kuracji ma założenie wysokiej skutecznosci: brak chemii i naswietlań. Zapewne nie bez powodu. Na szczęście jest coraz więcej ludzi myślących i nie poddających się bezwiednie choremu właśnie systemowi. Najsmutniejsze jest to, że za na szali życia przeważa KASA!!!
Gość2012.05.11 14:44
Na mnie lekarze postawili krzyrzyk, leczyłam się sokami, urynką, terapia u psychologa. Żyję bo zrezygnowałam z chemioterapii, dodam że to był rak pluc, według lekarzy nieuleczlny.
Gość2012.05.11 14:43
Na mnie lekarze postawili krzyrzyk, leczyłam się sokami, urynką, terapia u psychologa. Żyję bo zrezygnowałam z chemioterapii, dodam że to był rak pluc, według lekarzy nieuleczlny.
Gość2012.05.11 14:43
Na mnie lekarze postawili krzyrzyk, leczyłam się sokami, urynką, terapia u psychologa. Żyję bo zrezygnowałam z chemioterapii, dodam że to był rak pluc, według lekarzy nieuleczlny.
Gość2012.05.11 14:40
Na mnie lekarze postawili krzyrzyk, leczyłam się sokami, urynką, terapia u psychologa. Żyję bo zrezygnowałam z chemioterapii, dodam że to był rak pluc, według lekarzy nieuleczlny.
Gość2012.04.28 01:06
Nie leczy się raka ziołami, wiem o tym od super lekarzy...
2011.05.11 18:37
U mojego męża stwierdzono rok temu złośliwegop raka żołądka.Nie zgodził się na operacje.Wtedy miał guza 1 na 3cm,a teraz sprawdziliśmy na tomografi i nie ma nic.Mam nadzieje,że na gastroskopii też nic nie wyjdzie.Leczymy się niekonwencjonalnie ziołami czeskiego lekarza.Pozytywne myślenie,odpowiednia dieta wiara w Boga i nasze zioła mogą zdziałać cuda.Oczywiście nikogo nie namawiam do tej metody leczenia,bo każdy musi wybrać odpowiednią dla siebieZycze wszystkim,aby nie mieli takiego dylematu
2011.05.11 18:35
U mojego męża stwierdzono rok temu złośliwegop raka żołądka.Nie zgodził się na operacje.Wtedy miał guza 1 na 3cm,a teraz sprawdziliśmy na tomografi i nie ma nic.Mam nadzieje,że na gastroskopii też nic nie wyjdzie.Leczymy się niekonwencjonalnie ziołami czeskiego lekarza.Pozytywne myślenie,odpowiednia dieta wiara w Boga i nasze zioła mogą zdziałać cuda.Oczywiście nikogo nie namawiam do tej metody leczenia,bo każdy musi wybrać odpowiednią dla siebieZycze wszystkim,aby nie mieli takiego dylematu
magda2010.06.20 14:45
rok temu na USG wyszedł guz - pani się nie martwi to nic takiego. MIESIĄC jestem już po amputacji piersi - RAK ZŁOŚLIWY. Dziś czekam szusty tydzień na badania określające rodziaj raka - i TEŻ mi mówią że wszystko jest OK - pani się nie martwi - WIĘC PYTAM - O CO TU CHODZI !!!! - onkologia w Warszawie
2010.04.06 18:09
ŧo słóżba zdrowia jest hamulcowym,w pażdzierniku miałam biopsje ,na każde badanie czekasz 1-2 m-cy .Zabieg w marcu.Za co ja płaciłem 30 lat?
Raport specjalny
Oblicz Dni płodne

Podaj pierwszy dzień ostatniej miesiączki

Okres Rok
Miesiąc Dzień
Oblicz