POLECAMY

pęknięcie błony bębenkowej

napisał/a: grazyna.trzaskoma , 2009-04-29 04:24
Witam.Proszę o poradę.Mojemu dziecku-chłopcu/ w wieku 12 lat/ ,tydzień temu,przy uderzeniu w ucho pękła błona bębenkowa.Natychmiast mieliśmy wizytę u lekarza laryngologa i zostało to uszkodzenie stwierdzone.Dostał antybiotyk DUOMOX-stosuje wg zaleceń .Prawdopodobnie może się zabliżnić to pęknięcie.Nie moczy ucha.Przez ten tydzień odpoczywał i nie chodził do szkoły.
Proszę poradzić,jak należy postępować dalej .Ponieważ chodzi do szkoły, gdzie musi wykonywać duży wysiłek fizyczny i musi słuchać muzyki /Państwowa Szkoła Baletowa/-pytania-:
-czy w czasie ,jeszcze nie stwierdzonego zagojenia/wizyta 7-go maja/może uczyć się normalnie tz ćwiczyć? Bardzo poważne pytanie, ponieważ ma przygotowania do egzaminu na koniec roku szkolnego.
-jakie mogą być konsekwencją tego stanu w przyszłości?
-istnieje prawdopodobieństwo ,że może mieć plastyczne odtworzenie tej błony -jak to wygląda,jakie są skutki w przyszłości- w jego sytuacji w przyszłości zawodowej ,gdzie i jak się wykonuje te odtwarzania .
napisał/a: PrimalBeast , 2009-04-29 22:53
Samo pęknięcie błony w tym wieku powinno się szybko zabliźnić. W końcu to dziecko, a dzieci maja fantastyczne możliwości regeneracyjne. Trzeba tylko uważać na wodę (nie wolno zamoczyć ucha !!!) i głośny hałas. Tyle wiem od swojego lekarza.

Dopóki lekarz nie stwierdzi pełnego wyleczenia, ja bym się wstrzymał z głośna muzyką (taką chyba wydają instrumenty ???).
Jeśli nie ma pewności że ucho jest zaleczone, to zakładamy że jest chore, a jak jest chore, to należy je oszczędzać. Ja tak rozumuję...
napisał/a: Pit_Bull , 2009-08-23 12:25
Witam mam problem przy nurkowaniu poszla mi blona beb. Udalem sie do laryngologa ktory potwierdzil to , przedmuchal nos jakas pompka, lecz nic nie przepisal do ucha . [ dziwne] Szukam czegos bez recepty wiec PROSZE O POMOC !!! I blyskawiczna odp. Ps. nadal mam uczucie jakby ucho czasem bylo pelne;/;/:( moge je zatykac wata??
napisał/a: Earcase , 2012-07-28 17:36
Konto założyłem specjalnie, aby opisać mój przypadek i udzielić ewentualnej porady dotyczącej pęknięcia/perforacji błony bębenkowej.
Historia:
Do urazu doszło w okolicznościach zbyt dużego stężenia testosteronu we krwi spowodowanego urażeniem męskiej dumy- otóż dostałem pięścią w prawe ucho. Efekt: pisk (dźwięk o wysokiej częstotliwości), przytkanie, otłumienie itd. Byłem raczej przekonany, że do rana przejdzie :). Wstaję rano a pisk i uczucie tkwienia czegoś głęboko w uchu (podobne do uczucia posiadania wody w uchu) nadal doskwierało. Uczucie może nie jest nieprzyjemne, ale na pewno niekomfortowe. Dodam, że ucho mnie nie bolało i nie utraciłem w nim słuchu- oczywiście uczucie przytkania cały czas lekko przeszkadzało w odbieraniu dźwięków, ale nieznacząco.

Po feralnej nocy udałem się do lekarza pierwszego kontaktu- wypisał skierowanie i doradził, aby udać się na ostry dyżur laryngologiczny, ze względu na to, że uraz był świeży (w ucho dostałem o 2 w nocy, u lekarza znalazłem się o 14). Tak też zrobiłem. Po dotarciu na ostry dyżur laryngologiczny lekarz stwierdził u mnie pęknięcie błony bębenkowej (włożył mi do ucha małą sondę z kamerą- nie wiem jak to się fachowo nazywa). Postanowieniem lekarza w moim uchu został wykonany zabieg myringoplastyki (lekarz wytłumaczył, że podczas tego zabiegu ustawiają krawędzie błony bębenkowej wzdłuż pęknięcia tak, aby prawidłowo się zrastała). Zabieg przebiegł pomyślnie- zostałem jeszcze na noc w szpitalu i następnego dnia miałem badanie audiologiczne (słuchu). Wykazało, że słuch w obu uszach mam praktycznie jednakowy (różnica 2-3%). Na ucho miałem założony opatrunek (jakieś watki, sączki etc.). Ponadto przez następny tydzień przyjmowałem antybiotyk oraz krople do uszu.

Po tygodniu poszedłem na kontrolę, która wykazała, że wszystko jest w porządku (błona w prawidłowy sposób się zrasta, nie ma żadnych syfów, rop, wydzielin itd.). Do ucha zaaplikowany został mi jeszcze jakiś rozpuszczalny opatrunek.

W tej chwili jestem około dwóch tygodni po zabiegu- ucho lekko przytkane, czasami kłujący bardzo lekki ból, uczucie w uchu zmieniającego się ciśnienia (jak zmieniamy wysokość i musimy ziewać- takie właśnie uczucie), więc dużo ziewam ;]

Porady:
- przy uczuciu zatkania ucha, pisku, bólu natychmiast udać się do laryngologa (czas jest bardzo ważny- im wcześniej pójdziesz tym większa szansa na brak poważnych konsekwencji)
- najlepiej udać się na ostry dyżur laryngologiczny- w internecie jest rozpiska jaki szpital w danym dniu pełni dyżur (jeżeli chodzi o miasta); przygotować się na wizytę w szpitalu: tzn. być CIERPLIWYM!, rejestracja w izbie przyjęć, dokument tożsamości, ubezpieczenie itd.; najlepiej pójść z jakimś zaufanym kolegą/koleżanką czy członkiem rodziny- nieoceniona pomoc w załatwianiu tej papierkowej roboty, zajmowaniu kolejki czy rozmowie z lekarzem itd.
- w miarę możliwości nie jeść nic przed wizytą- ja nie byłem na czczo i musiałem długo czekać na wykonanie zabiegu ok. 6 godzin w holu szpitala, poza tym miałem robiony zabieg ze znieczuleniem miejscowym (czułem i bolało), gdybym był na czczo to byłaby szansa na narkozę
- w żadnym wypadku nie moczyć zranionego ucha- woda jest środowiskiem wielu bakterii
- po zabiegu oprócz tego, żeby ucha nie moczyć to nie oczyszczać nosa (nie smarkać!), ponieważ wywołuje to zmianę ciśnień w uchu i może na nowo rozerwać dopiero co zrośnięte lub ustawione do zrośnięcia pęknięcie
- nie jest także wskazane chorować ;]- katar generuje smarkanie :), kaszel zmiany ciśnienia w uszach, inne choroby mogą wywołać także jakieś stany zapalne w gojącym się uchu
- żadnego intensywnego wysiłku fizycznego- zmiana ciśnienia w uszach i odnowienie urazu
- żadnych bardzo głośnych dźwięków
- jeżeli chodzi o krople do uszu to obowiązkowo czytać ulotki- ja przyjmowałem Dicortineff, gdzie ulotka głosiła: nie wolno przyjmować w razie pęknięcia błony bębenkowej (myślę: o co chodzi?)- zostało mi wytłumaczone że jeżeli ma się zaaplikowane sączki w uchu to hamują one dostanie się kropel dalej niż za błonę bębenkową, więc można ich używać w razie pęknięcia błony tylko wtedy, gdy ma się sączek w uchu!
- uważać na laryngologów ignorantów lub słabych laryngologów (zdrowie jest najcenniejsze, przy braku satysfakcji z usług laryngologa iść do prywatnego lekarza i nie żałować wydanych pieniędzy!)
- w żadnym wypadku nie lekceważyć każdego z wyżej wymienionych punktów!

Lekarz powiedział mi, że takie pęknięcie jak mam ja może goić się nawet 2-3 miesiące, więc przez ten czas muszę szczególnie dbać o moje prawe ucho i przestrzegać wyżej wymienionych punktów. Oczywiście co jakieś dwa tygodnie mam kontrolę (podgląd błony+badanie słuchu).

Jeszcze raz podkreślę, że im wcześniej z tym pójdziemy do laryngologa tym mniej narażamy się na poważne konsekwencje i powikłania.
A propos mojego ucha jak się coś zmieni to będę informował.
Zdrowia wszystkim :)
napisał/a: earproblem , 2012-09-15 11:19
Witam,

mam ten sam problem, na skutek uderzenia doszło do perforacji błony bębenkowej, objawy to uczucie zatkania, niedosłuch i szum w uchu. Lekarz zalecił rekonstrukcję błony bębenkowej z uwagi na dużą perforację. Trzy dni temu przeszedłem ten zabieg, jak na razie poprawy nie odczuwam.

Mam pytanie do Earcase:
1. Jak wygląda u Ciebie sytuacja, czy niedosłuch, uczucie zatkania ustąpiły i po jakim czasie od zabiegu?
napisał/a: Earcase , 2012-11-05 21:44
Trudno mi stwierdzić w jakim okresie to całkowicie minęło, bo po jakimś czasie przyzwyczaiłem się do tego lekkiego niedosłuchu. ale mogę stwierdzić, że tak mniej więcej niedosłuch oraz uczucie zatkania ucha (według moich odczuć) minęły po miesiącu od zabiegu, aczkolwiek potwierdzenie całkowitego zrośnięcia błony bębenkowej stwierdzono w połowie października. Do tego czasu bardzo dbałem o ucho (nie oczyszczałem nosa, nie moczyłem ucha etc.). Ostatnia wizyta u laryngologa oraz badania audiologiczne potwierdziły że słuch w uchu wcześniej uszkodzonym mam praktycznie taki sam jak w uchu zdrowym, laryngolog stwierdził że błona się zrosła i mogę się cieszyć sprawnymi uszami :D
napisał/a: Nat1 , 2013-01-12 22:04
Witam. Mam 23 lata, w dzieciństwie pękła mi blona bebenkowa, często chorowalam na rożne zapalenia, mysle ze wlasnie przez to.. Czeste wycieki ropy z ucha, antybiotyki a wlasciwie zastrzyki bo tylko one dzialaly, to byl koszmar i to przez dobre kilka lat!! (ok 10).teraz jest w miarę ok.
Wiem ze w obecnych czasach wykonuje sie zabiegi odtwarzajace ta blone, jednak wczesniej lekarz mówił ze ona sama sie zrosnie. Przy czyszczeniu uszu odczuwam różnice "głębokości" ucha zdrowego oraz tego bez błony. Ucho chore jest glebsze.. jakkolwiek to brzmi... Za każdym razem gdy odrobina wody dostaje sie do ucha odczuwam dyskomfort oraz ból i szumy. Ogólnie nauczyłam sue z tym żyć i jestem ostrozna ale.... Dzis dla przykładu zdazyl sie wypadek przy myciu włosów i juz ból.
Troszkę sie obawiam przed operacja i zastanawiam czy w ogóle powinnam ja robic, jednak ten bęben na prawdę uprzykrza mi życie ( a raczej jego brak) , ucho boli w samolocie, po kompieli, nie moge nurkowac, boje sue nawet pójść na basen. Czekam na rady specjalistów. Lub kogos o podobnym problemie . Dodam ze nue mieszkam w Polsce ale chciałabym aby zabieg odbył sie tam.
Dziekuje