POLECAMY

Objawy nerwicy u 11-latki.

napisał/a: Mario-la, 2011-08-05 01:16
Chciałabym się Was poradzić. Moja córka ma obecnie 11 lat. Z problemami emocjonalnymi (głównie natręctwami) boryka się od 3. roku życia, jednak piszę w sprawach aktualnych. Obecny problem zaczął się wiosną tego roku i stale się nasila. Pomimo braku obiektywnych powodów do smutku czy zdenerwowania, stale jest poddenerwowana. Z byle powodu robi histerie, zdarza jej się krzyczeć, nawet w miejscach publicznych. W mieszkaniu boi się przejść sama choćby do drugiego pokoju. Ma problemy ze spaniem. Co chwila się pyta, czy jeżeli coś zrobiła (np. położyła rękę na stole lub włożyła palec do ust) to na pewno nie zachoruje, czy na pewno nie ma powodu, aby się czymś przejmować, itd.. Zaczęła się jąkać. Często narzeka, że ją coś boli. Widać, że jej zachowaniem kieruje uciążliwy, niczym nie uzasadniony lęk. Problemy te były mało widoczne w szkole (bardzo lubi chodzić do szkoły, jest zdolną uczennicą), poza szkołą, a szczególnie teraz w okresie wakacji, widać je bardzo. Dużo rozmawiamy, staram się być cierpliwa, uczę ją sposobów relaksacji, tłumaczę, uspokajam, w czasie jej lamentów i krzyków staram się nie reagować, uczę prawidłowych zachowań. Wszystko niby wie, jak powinna się zachować, ale wtedy, kiedy trzeba to stosować, emocje biorą górę i nie stosuje. Przez dłuższy czas dawałam jej neospasminę, melisę, ale nie pomagały. Jej zachowania są denerwujące dla ludzi, z którymi się spotyka, a mnie i męża wykańczają psychicznie. Od 3 r. ż. córka przeszła już przez wielu specjalistów i obecnie wolałabym poradzić sobie z tym problemem "domowymi sposobami". Jak z nią rozmawiać, aby jej pomóc? Co robić? Dziękuję bardzo za pomoc. M.
napisał/a: Passiflora, 2011-08-06 10:22
Witaj,
Moja córka też ma 11 lat. Bardzo Ci współczuję, obserwowanie takich zachowań u swojego dziecka musi być dla rodzica tragedią. Być może okres dojrzewania nasila objawy. Moja córka miewa zmienne nastroje i czasami reaguje nieadekwatnie do sytuacji, burza hormonów robi swoje.
Myślę, że nic nie dzieje się bez przyczyny i skoro od 3 r.ż przeszliście już wielu specjalistów, z pewnością wiecie jaka jest przyczyna takich zachowań waszej córki. Znam osobiście dziecko (obecnie ma już 26 lat), które od wczesnego dzieciństwa miało nerwicę natręctw na skutek tragedii jaka wydarzyła się w rodzinie. W okresie dojrzewania objawy tak się nasiliły, że chłopak został zaprowadzony do psychologa, który specjalizuje się w hipnozie. Terapia trwała około roku - natręctwa minęły. Nadal jest bardzo wrażliwy i podatny na wpływy, niezwykle spokojny, wszystkie problemy dusi w sobie, trudno nawiązuje kontakty z ludźmi. Ale w stosunku do tego co było, nastąpiła znaczna poprawa, chłopak radzi sobie w życiu.
Nie umiem powiedzieć Ci jak rozmawiać z córką, sądzę, że wiesz to lepiej ode mnie. Tylko wsparcie psychologa może wam pomóc i ja nie szukałabym domowych sposobów tylko dobrego terapeuty. To nie jest problem, który można przeczekać, bo będzie się nasilał. Bez fachowej pomocy dziecko w końcu zagubi się we własnych lękach. A wy z mężem będziecie na to patrzeć coraz bardziej sfrustrowani i źli. Bo dla "normalnego" człowieka takie zachowania są niezrozumiałe i irytujące i czasami pewnie chciałoby się potrząsnąć delikwentem, żeby się opanował i przestał wygłupiać. Wam też przydałoby się wsparcie.
Pozdrawiam
napisał/a: Mario-la, 2011-08-06 20:16
Jeszcze raz witam! Dziękuję bardzo za szybką odpowiedź. Z diagnozą mojej córki sprawa nie jest oczywista. W dokumentacji ma ADHD i Zespół Aspergera, a nawet w swoim czasie podejrzewano nawet upośledzenie umysłowe, wadę słuchu czy mózgowe porażenie dziecięce (!). Dowiedziałam się nawet, że czegoś takiego jak nerwica u dzieci to nie ma. Co ciekawe, staramy się bywać w jak najlepszych warszawskich ośrodkach. Największy szacunek wzbudzali we mnie ci, którzy jasno mówili, że nie wiedzą, co jej jest... Myślę, że to całkiem nowe zaburzenie:) Jest w klasie integracyjnej. Ma opiekę szkolnego logopedy i psychologa oraz liczne zajęcia terapeutyczne. Może robimy jakieś błędy wychowawcze, ale mamy sześć lat młodszego syna, z którym nie ma żadnych problemów, więc to chyba nie to... W swoim czasie córce najwięcej pomogła homeopatia, a teraz to rzeczywiście pewnie sprawa dojrzewania. Hipnozy nigdy nie próbowaliśmy, więc kto wie? Bez specjalisty się pewnie znowu nie obejdzie, ale gdy zobaczyłam to forum, pomyślałam sobie, że może najwięcej pomogą nam praktycy, czyli zwykli ludzie, którzy spotkali się z podobnymi problemami i przezwyciężyli je. Dlatego ogromnie dziękuję za każdą poradę. Serdecznie pozdrawiam. M.
napisał/a: Passiflora, 2011-08-06 21:23
Skoro homeopatia jest skuteczna, czemu nie stosujecie jej nadal? Homeopatia może być bezpiecznie stosowana bezterminowo, a skoro pomaga to ja bym się tego trzymała.
Co do diagnozy, to jak się nie umie przyznać do niewiedzy, pewnie wymyśla sie różne. Nie wiedziałam, że dzieci z ADHD wykazują zachowania natrętne.
Co do Zespołu Aspergera, w klasie mojej córki (w zwykłej szkole) jest dziewczynka z tym schorzeniem. Z pewnością nie ma upośledzenia umysłowego, więc te dwie diagnozy się wykluczają. Ta dziewczynka jest owszem, trochę inna, rodzice mnóstwo czasu poświęcają na pomoc w nauce i często ręce opadają im z bezsilności. Nauczenie jej wiersza na pamięć to droga przez mękę. Matka mi opowiadała, że przyklejają karteczki z krótkimi tekstami w całym mieszkaniu. Niby już umie, a nagle myli kolejność zwrotek, słów, albo tworzy coś własnego. Lepiej jej idzie jak może mówić własnymi słowami. Ma bardzo duże problemy z językiem obcym, tworzy nowe słowa. Poza tym wykazuje czasem dziwne zachowania, właśnie jakby natręctwa. Dzieci znają ją od pierwszej klasy, początkowo nie było widać tak wielkiej różnicy, ale teraz staje się to problemem. Dziewczynki dojrzewają, mają swoje dziewczyńskie problemy i ona coraz bardziej odstaje od nich. Jest nadal dziecinna, taka marzycielka oderwana trochę od rzeczywistości. Ale nigdy nie słyszałam o atakach złości czy histeriach. Wręcz przeciwnie, to bardzo grzeczna, spokojna dziewczynka. Kilka razy była u mnie w domu (dziewczynki odwiedzają się nawzajem weekendowo, urządzają urodziny i inne imprezy) i złego słowa nie mogę powiedzieć o jej zachowaniu. Owszem, jest wolniejsza, trudniej łapie o co chodzi, niektórych tekstów nie rozumie. Ale to może też wynikać ze sposobu wychowania. Każda matka ma ze swoją córką jakieś wypracowane tekściki domowe, których inne dzieci mogą nie rozumieć. Jak robiła plakat z moją córką w parze, skończyło się na tym, że moja zrobiła go sama, bo ta dziewczynka miała problem z precyzyjnym wycinaniem obrazków.
Jednak, w sumie radzi sobie w szkole dzięki ogromnemu zaangażowaniu rodziców. Czasami jak spotykam jej matkę, dowiaduję się co było zadane, bo moja córka z takimi rzeczami radzi sobie sama i nie wnikam, kiedy nie potrzebuje pomocy.
Skoro piszesz, że Twoja córka ma stwierdzony Zespół Aspergera i jest świetną uczennicą - zastanawiam się, czy są różne rodzaje tego Zespołu, czy może koleżanka mojej córki cierpi na coś innego.
napisał/a: Mario-la, 2011-08-07 18:34
Homeopatia jest bardzo skuteczna, o ile się doskonale dobierze lek. Jeżeli dziecko się zmienia, trzeba na nowo dobrać lek, czasem metodą wielu prób. Jej działanie mogą zaburzać na przykład choroby fizyczne czy wydarzenia losowe. Poza tym zaburzenia emocjonalne leczy się dużo trudniej i dłużej niż fizyczne. I na tym polega uciążliwość związana z homeopatią. Jednak masz rację, ponownie wybiorę się z córką do homeopaty. Trzeba próbować. M.