POLECAMY

Newica a problem z przełykaniem

napisał/a: Marcin1975 , 2007-09-07 12:33
Witam wszystkich,

Mam problem podobny do większości z Was - nerwica. U mnie najczęściej przejawia się ona lękiem przed rakiem - jak się zaczyna, to zaczynam czuć i widzieć u siebie różne objawy, które idealnie "pasują" itd. Zresztą - na pewno znacie to dobrze...

Do większości z tych objawów jakoś się już przyzwyczaiłem i lepiej lub gorzej umiem sobie z nimi radzić. Ale ostatnio pojawiło się coś "nowego", czego wcześniej nigdy nie miewałem - no i panika siłą rzeczy wzrasta. Chodzi mi o kłopoty w przełykaniu (no i od razu sygnał - "to pewnie rak przełyku"...). Z tym że nie są to kłopoty tego rodzaju, że pokarm "staje" w gardle lub za mostkiem i z trudem przechodzi dalej. Nie, mogę łykać wszystko i do woli. Owszem, czuję "coś" w gardle, ale nie bez przerwy i nie ma to żadnego związku z przełykaniem - zresztą to uczucie znam od lat (kula histeryczna, a może i objawy refluksu, bo to jest akurat dolegliwość, którą od czasu do czasu miewam w rzeczywistości). Natomiast te moje kłopoty z przełykaniem polegają na to, że podczas łykania - nawet śliny - czuję (a wręcz słyszę) coś w rodzaju "trzasku", "chrupnięcia" itp. w gardle/przełyku. Dzieje sie to dokładnie w chwili przełknięcia i jest bardzo nieprzyjemne - choć, jak wspomniałem, tak naprawdę w niczym przejściu pokarmu nie przeszkadza. Wręcz głośniejsze są te dźwięki, gdy przełykam płyny lub ślinę, niż wtedy gdy jem pokarmy stałe.

Towarzyszy temu jeszcze inna rzecz - mam coś w rodzaju problemów z "odbijaniem", tzn. mam taką potrzebę, a "odbicie" jakoś nie może przedostac się na zewnątrz.

Czy ktoś z Was miał podobne objawy? Moj lekarz akurat wyjechał na trzytygodniowy urlop, no a poza tym pomimo strachu przed rakiem mam też solidnego stracha przed ewentualną gastroskopią, bo już to dwa razy "przerabiałem" i najgorszemu wrogowi nie życzę...
napisał/a: piotr_1984 , 2007-09-22 21:04
Ja mam dokładnie to samo. Co prawda podłożem dla tych "objawów" jest u mnie realnie występujący stan zapalny krtani, ale to akurat kwestia wynikająca ze złej tolerancji klimatyzowanego powietrza. Różnicą jest też "główny podejrzany" - obstawiałem raka tarczycy... badania niczego nie wykazują, zamierzam więc wybrać się do psychiatry. Mam dosyć swojej nerwicy.
napisał/a: ela.66 , 2007-11-22 08:11
Miałam podobne problemy. Nie mogłam sie nawet napić, każdy łyk nie to, że wracał, ale nie mogłam przełknąć. Było mi też duszno w dziwny sposób do końca nie mogłam nabrać powietrza i dziwne płytkie ziewanie plus tętno powyżej 100 przy normalnym ciśnieniu. Ponieważ działo się to po zapaleniu płuc, z którym walczyłam 4 tygodnie, wylądowałam w szpitalu. Efekt badań szpitalnych to przyspieszony rytm zatokowy. Reszta OK-dostałam lek na zwolnienie akcji serca. Przy wypisie receptę i o dziwo Stimulotion (lek na depresję-ma coś wspolnego z serotoniną). Od tej pory, lekarz domowy nakazal, żeby nie brać Stimulotionu. Zlekceważył też bóle wszystkich kości i stawów, szyi (obracam się calym cialem), które trwają już 4 miesiące. I co sie dzieje lek na obniżenie tętna przestał działać!!!. Skacze tętno, ciśnienie, wystarczy, że pomyślę dlaczego nic ich nie obchodzi, co mi dolega już wyobrażenia o najgorszym, tupanie nogą nawet przy komputerze, nawet gdy robię to, co bardzo lubię. Momentami mam ochotę rzucić leki (tylko rozsądek podpowiada nie igraj z sercem) i zacząć brać Stimulotion i może wszystkie dolegliwości miną. Jestem po 50-tce, do tej pory nie chorowałam - nie miałam nawet karty w przychodni, pracowałam w maksymalnym stresie i pośpiechu z zaciśniętymi szczękami. Teraz nie pracuję, żyję zdrowo (odżywianie), 7 km marszu z psem dziennie - czyli powinno być ok. Więc skąd lęki i lek na depresję, którego l. domowy kazał odtawić. Może stąd problemy z tętnem. A
lekarz w szpitalu (endokrynolog) wyczuł "pimo nosem". Trzymaj się. Nawet teraz jest mi lżej, wiem, że nie jestem sama. Pozdrawiam
napisał/a: von_Kamil , 2007-12-24 01:20
Mam podobny problem.Czuje gule w gardle flegme nie wiem,mam problem tylko z przelykaniem sliny z pokarmem nie wystepuje.Caly czas sie boje ze to moze byc rak krtani albo cos w tym stylu.Chodzi o to ze mam dopiero 17 lat(i pale papierosy).Problem pojawil sie u mnie jakies 3 tygodnie temu, przez pewien czas ustal moze o nim zapomnialem?Puzniej znowu wrocil nie przeszkadza mi caly czas ale gdy sobie o nim przypomne czuje wyrazny ucisk nie wiem co z tym zrobic mam zamiar isc jak najwczesniej do lekarza i to zbadac.Nie wiem czy to ma cos wspolnego z tym ze sie nie prawidlowo odrzywiam,zyje w stresie(mam rowniez syndrom tupania noga;) ) i w ogole.Co o tym sadzicie?
napisał/a: kasia_alaala , 2008-01-02 13:52
Witaj-wiesz jak czytalam twoj list to tak jak bym doslownie kazde ale to absolutnie każde slowo pisała sama, serio , to po prostu niemozliwe ale tak jest.To sie nazywa podobno kancerofobia czyli chorobliwy strach przed rakiem, dopatrywanie sie raka w kazdym najmniejszym objawie, a juz jak opisywales te przelykanie to sie nieźle usmialam, bo mialam takie same wrecz identyczne objawy, wlasnie glosne idiotyczne dzwieki przy przelykaniu, ciągle "chcenie"odbicia,szoook.Tez zaraz szukalam po internecie opisu raka przełyku i gardła.Teraz mysle , że mam raka jajnika bo mam bole w podbrzuszu a wyczytalam , ze jak sa do tego mdlosci czy nudnosci to juz proces zaawansowany.Wiesz u mnie to wynika z tego , ze prawie cala moja rodzina poumierala na raka.Mama na raka nerki jak mila 45 lat.Teraz mam od kilku tygodni ciagle nudnosci,bez zwyraźnego powodu, odbijania,niedobrze mi a nie da sie wymiotować, jem wszystko a mnie nudzi,szok.Mialam juz nerwice lękową stwierdzona wiele lat temu, jestem chipochondrykiem ale mąz moj lekarz twierdzi ,z eprzez to , ze ciagle czegos szukam i sie badam to jak naprawde bede chora to nikt tego nie zauwazy i nie pomoze bo bedzie myslal ze znowu nerwica. Pozdrawiam serdecznie
napisał/a: ela.66 , 2008-01-06 10:55
Już pisałam na ten temat, Wracam. Po rozmowie z lekarzem brałam ok. 2,5 mca Hydroksyzynium i o dziwo jest bardzo dobrze, nie boję się niczego, przeszły kłopoty z przełykaniem, tupaniem, galopadą myśli. Fakt tachykardia pozostała, ale biore lek (przecież po to one są, co z tego, że przez ponad 50 lat lekarz mnie nie oglądał, widocznie przyszedł czas). Dyskopatia 6-ciu z 7 kręgów, pójde na fizykoterapię. Torbiel nerki ???-jak urośnie, to wytną (a może zniknie bo tak bywa). Nie mam pracy od 4 lat-jakoś nie umarłam - żyję i znajdę (koleżanka w moim wieku znalazła po 7-miu latach).
Głowa do góry. I jeszcze jedno, konsekwentne "męczenie" lekarzy o diagnozę dolegliwości (co ja niestety zaniedbałam-na zasadzie nie, to nie).
Pozdrawiam
napisał/a: halinka2 , 2008-01-30 00:21
WITAM

Ja również mam podobne problemy. Pojawiły sie w poprzednim roku, zaczeło sie od słabnięcia i zimnych stóp. Później przez kilka dni byłam tak słaba, że nie mogłam wstać z łóżka. Potem usg - okazało się , że mam kamienie w woreczku ( co prawda nigdy nie bolał mnie i nie miałam objawów, to po wizycie u lekarza nagle ataku dostałam), stwierdzono też torbiel na jajniku, a moja mądra pani ginekolog powiedziała, że nie chce mnie martwic ale to pewnie rak.
Po tym nastąpiło błędne koło - bolało mnie wszystko i ze wszystkim są do dzisiaj problemy, chociaż po torbielu to nawet ślad nie został bo sam pękł. Kolejno podejrzewałam raka ... wszystkiego. Od białaczki ( tylko, że wyniki krwi były poprostu idealnie dobre) po chłoniaki, ziarnicę, raka jelit itd. Sama zdaję sobie sprawe, ze gdybym miała to wszystko to dawno bym juz nie zyła. Zdaję sobie też sprawę, ze skoro badało mnie z 20 lekarzy i wszyscy twierdza ze jest ok, to pewnie tak jest ale .....
Od kilku dni mam za to problemy z przełykaniem, a właściwie to mam uczucie ze mam kluchę w okolicy tchawicy. Nie przeszkadza mi to zupełnie w jedzeniu, ale jak połykam ślinę to to głupie uczucie sie nasila.
Kurcze zdaje sobie sprawe, ze moje objawy są w częsci urojone, ale sama ciągle sie nakrecam. Panicznie boje sie raka - dlatego ze sporo mam zachorowań w rodzinie i niestety raczej happy endów nie było. Dodam tylko, ze mam 24 lata i chciałabym zaczac normalnie zyc, a nie ciagle znajdywac na swoim ciele coraz to nowe guzki ( np. na brzuchu - które okazały sie poprostu grudkami i naczyniami krwionośnymi - a usg oczywiscie nic nie wykazało) i szukac w sobie coraz to nowych chorób.
Prosze Was napiszcie jak sobie z tym radzicie.
napisał/a: buzia2 , 2008-01-31 19:25
Ja też podejrzewam u siebie nerwicę,bo mam to co Wy...nie mam tylko tych problemów z przełykaniem...póki co :) mój problem jest taki,że odczuwam silne pieczenie w klatce piersiowej.Zdarzyło mi się to już drugi raz...miałam badanie serca i wsio jest oki, dlatego podejrzewam,że może to być na tle nerwicowym.Czytałam coś na ten temat na innych forach i faktycznie....bardzo dużo ludzi narzeka na tę dolegliwość,która jest wynikiem nerwów.Od razu myślę,że to rak i tak jak Wy boję się o każdy ból,bo myślę,że to coś złego!!!!Mam również odbijania...niby chce mi się odbić,ale nie może,no i brak apetytu...W środę idę do psychologa,w końcu sie zdecydowałam, a trochę to trwało.Liczę na to,że mi pomoże!!
napisał/a: buzia2 , 2008-02-03 10:50
No i mnie też dopadło...odczuwam w przełyku taką jakby kluchę,jakbym coś tam miała zwężone i nie mógł się przedostać pokarm.Czy odczuwacie przy tym czasami ból,bo ja mam tak,że czasami aż mnie wszystko od tego boli i po lewej i po prawej stronie....
napisał/a: Mrygacz , 2008-02-04 17:33
Ja też czasami mam uczucie jakby mi cos przeszkadzało w przełyku. Ale jeśli chodzi o nerwice to mam o wiele gorsze objawy od tego.
napisał/a: buzia2 , 2008-02-04 22:54
jakie masz objawy??
napisał/a: Mrygacz , 2008-02-05 19:41
Jeśli chodzi o moje objawy to są to głównie bóle, kłócie i uciski w okolicy serca. Zawroty głowy,robi mi sie ciemno przed oczami. Czuję sie słaby i mam wrażenia jakbym miał zaraz zemdleć. No mam też udeżenia krwi do głowy, mam wrażenia jakby mi miało zaraz głowe rozerwać. Mam też bardzo nieprzyjemne skurcze w okolicy klatki piersiowej. Wiem, że w przypadku nerwicy wystepują też dodatkowe skurcze serca, może to jest właśnie to. No i oczywiście duszności.