POLECAMY

Bardzo oporne polipy nosa i zatok.

napisał/a: p.pat , 2010-12-29 11:46
Witam. Mam 21 lat i problem z polipami w zatokach i w nosie. Od dziecka jestem alergikiem, jakieś 7 lat temu okazało się również, że mam astmę oskrzelową. Po długim leczeniu i dobraniu dobrych leków, które cały czas biorę (Singulair, Xyzal i Seretide, oraz w razie duszności Ventolin) mam ustabilizowaną astmę i bardzo rzadko zdarza mi się napad duszności. Alergia, wydawałoby się też jest pod kontrolą. Jedynym moim problemem są polipy w zatokach, na które choruję już ok. 5 lat. Miałam kilku laryngologów, żaden mi nie pomógł na dłuższą metę. Mam przepisane steroidy donosowe, które nie pomagają prawie w ogóle. Przy byle przeziębieniu, zatyka mi się nos, polipy powracają i nie da się z nimi zrobić nic. Są odporne na antybiotykoterapię oraz steroidy miejscowe. Mam strasznie zatkany nos, nie mogę go nawet wydmuchać, oddychać, nie mam węchu, zatykają mi się uszy. Gorączka przy tym nie występuje, z tego co pamiętam to tylko kilka razy w życiu miałam gorączkę, a zapaleń zatok i oskrzeli przebyłam wiele, wiele razy.
Niecałe 3 lata temu miałam zabieg usuwania polipów, jednak nie był to FESS, ale zwykłe usuwanie w znieczuleniu miejscowym. Niestety, nie dało to nic. Żadnej poprawy. Ostatni laryngolog podał mi Diprophos w zastrzykach, po którym przez miesiąc czułam się cudownie! Jednak po miesiącu wszystko przepadło i znów trzeba było brać zastrzyk. W sumie przez ok. 2 lata wzięłam 6-7 zastrzyków, bo nic innego nie pomaga. Martwi mnie to, bo nie chcę do końca życia co miesiąc brać steroidów ogólnych i nie mam pojęcia co z tym wszystkim zrobić. Mój ostatni lekarz stwierdził, że zrobi mi FESS, ale to również nie jest 100% wyleczeniem, bo polipy mogą wrócić. Byłam już umówiona na zabieg jednak laryngolog stwierdził, że poda mi przed zabiegiem Diprophos, żeby był dostęp do nosa. Jednak po zastrzyku, wszystko zniknęło i nie było już czego operować. Więc to takie błędne koło. Może tu pomoże mi ktoś znaleźć wyjście z tej sytuacji? Byłabym bardzo wdzięczna
napisał/a: p.pat , 2011-01-27 22:48
jest tu kto?...
napisał/a: mzgaweda , 2011-01-28 05:27
p.pat napisal(a):Witam. Mam 21 lat i problem z polipami w zatokach i w nosie. Od dziecka jestem alergikiem, jakieś 7 lat temu okazało się również, że mam astmę oskrzelową. Po długim leczeniu i dobraniu dobrych leków, które cały czas biorę (Singulair, Xyzal i Seretide, oraz w razie duszności Ventolin) mam ustabilizowaną astmę i bardzo rzadko zdarza mi się napad duszności. Alergia, wydawałoby się też jest pod kontrolą. Jedynym moim problemem są polipy w zatokach, na które choruję już ok. 5 lat. Miałam kilku laryngologów, żaden mi nie pomógł na dłuższą metę. Mam przepisane steroidy donosowe, które nie pomagają prawie w ogóle. Przy byle przeziębieniu, zatyka mi się nos, polipy powracają i nie da się z nimi zrobić nic. Są odporne na antybiotykoterapię oraz steroidy miejscowe. Mam strasznie zatkany nos, nie mogę go nawet wydmuchać, oddychać, nie mam węchu, zatykają mi się uszy. Gorączka przy tym nie występuje, z tego co pamiętam to tylko kilka razy w życiu miałam gorączkę, a zapaleń zatok i oskrzeli przebyłam wiele, wiele razy.
Niecałe 3 lata temu miałam zabieg usuwania polipów, jednak nie był to FESS, ale zwykłe usuwanie w znieczuleniu miejscowym. Niestety, nie dało to nic. Żadnej poprawy. Ostatni laryngolog podał mi Diprophos w zastrzykach, po którym przez miesiąc czułam się cudownie! Jednak po miesiącu wszystko przepadło i znów trzeba było brać zastrzyk. W sumie przez ok. 2 lata wzięłam 6-7 zastrzyków, bo nic innego nie pomaga. Martwi mnie to, bo nie chcę do końca życia co miesiąc brać steroidów ogólnych i nie mam pojęcia co z tym wszystkim zrobić. Mój ostatni lekarz stwierdził, że zrobi mi FESS, ale to również nie jest 100% wyleczeniem, bo polipy mogą wrócić. Byłam już umówiona na zabieg jednak laryngolog stwierdził, że poda mi przed zabiegiem Diprophos, żeby był dostęp do nosa. Jednak po zastrzyku, wszystko zniknęło i nie było już czego operować. Więc to takie błędne koło. Może tu pomoże mi ktoś znaleźć wyjście z tej sytuacji? Byłabym bardzo wdzięczna

Mam podobne dolegliwości ,ale nigdy nie zgodziłabym się na leczenie DIProfoesm.
Owszem masz poprawę na miesiąc ,ale działanie uboczne tego specyfiku jest tragiczne w skutkach.Wiem coś na ten temat,ponieważ leżąc na oddziale pulmunologicznym poznałam negatywne stanowisko Dr Ordynator .Ten lek
owszem pomaga okresowo ale co robi z układem kostnym? Jesteś zbyt młoda,żeby narażać swój organizm na spustoszenie,jakie on czyni.Ordynator kategorycznie kazała odstawić pacjentom ten tok leczenia,Mam podobną sytuację jak Ty tyle,że mam 60 lat, ale chorując już 10 lat nigdy nie wyraziłam zgody na ten lek , a wiem ze słyszenia,że również daje poprawę
przy astmie.Moja astma to triada aspirynowa/ uczulenie na kwas salicylowy - aspirynę i iinne NPZ.Tęż nie mam węchu a odzyskuję go jedynie w czasie kuracji Metypredem /też steryd tyle,ze doustny.Biorę SINUPRET i donosowo NASONEX.W tym roku będę poddana zabiegowi na zatokach /polipy i inne zmiany degeneracyjne śluzówki/ w Kajetanach i nie ma gwarancji,że polipy sie nie powtórzą.Należałoby mnie poddać odczulaniu na aspirynę niestety opinia profesorów z Krakowa brzmi - nie kwalifikuje się moj przypadek.Dopiero na tym forum widzę jak duza jest ilość osób z podobnymi problemami.Mój problem to nieustające napady kaszlu mega napady, duszności ,ciągłe infekcje gardła krtani i uszu ściekająca wydzielina po tylnej ścianie gardła a w konsekwencji zaatakowane oskrzela.Jedynie skuteczne leczenie to niestety też tylko kuracja sterydami .mnie na krótko pomaga metypred / tez wielki szkodnik organizmu ale mimo wszystko jest to opcja lepsza niż ta,którą stosuje Twój laryngolog. Stosuje też płukanie nosa SINURINSE. Mam końcówkę do inhalatora,którą płuczę zatoki NACL solą fizjologiczną,ale to są jedynie półśrodki , poma gają w moim przypadku jedynie sterydy doustne NIESTETY .
napisał/a: 1gg , 2011-04-07 06:38
witam apropo polip .dalejza nimi w dół są jeszcze płaty które blokowały u mnie całkowicie przepływ powietrza nawet w obydwie strony . lecz proszę sprawdzić czy zęby wcalej górnej szczęce nie były bląbowane lub mostki z czarnego materiału uwaga. to przczyna u mnie od dwudziestu pięciu lat zatkanego nosa , uszu , wątroby kręgosłupa , itp ... to podobno rtęć zawarta w tyh plombah.. usunołem jeden cały czonowy ząb i mogę oddyhać