Hallufix – aparat korekcyjny na haluksy

Pozbądź się haluksów bez bólu i operacji

fot. mat. prasowy
Haluksy są bolesną zmorą milionów kobiet, wbrew mitom, nie tylko tych, które ukochały wysokie obcasy. Cierpi na nie jedna na czterdzieści kobiet po 50. roku życia, ale coraz częściej problem dotyczy już nastolatek. Tymczasem, przy odpowiednio szybkiej reakcji, rozwojowi haluksów możemy zapobiec nie tylko operacyjnie.

Haluks, halluks, paluch koślawy (hallux valgus) to deformacja stawu w stopie, polegająca na przekrzywieniu się palucha w stronę drugiego palca. Nieleczona pogłębia się, prowadząc nie tylko do dyskomfortu estetycznego, jakim jest zniekształcony, zdeformowany paluch, ale i do bólu. Haluksy bezpośrednio dotyczą pierwszego promienia stopy i są najczęściej połączone z zapaleniem kaletki stawu. Mężczyźni częściej uskarżają się na inną odmianę tej choroby – spowodowaną mikrourazami, równie bolesnego choć nie objawiającego się znacznymi deformacjami - palucha sztywnego.

Ich powstawanie zwykle, bo w 94 procentach, jest uwarunkowane genetycznie.
Ale coraz częściej do powstawania haluksów kobiety, bo ich ten problem zwykle dotyczy, przyczyniają się same. Częste noszenie butów na wysokim obcasie i o wąskich czubkach nie pomaga naszym stopom. Wysoki obcas powoduje przeciążenie przedniej części stopy, łuk poprzeczny stopy zapada się i powstaje tzw. płaskostopie poprzeczne. Wąskie czubki butów zniekształcają ułożenie palców, które układają się w wąski szpic, w końcu doprowadzając do powstania halluksów. Jeśli często chodzimy w szpilkach, ściśnięty paluch przy każdym kroku nienaturalnie się krzywi i wygina w stronę mniejszych palców. W miejscu, w którym zaczął się odchylać, z czasem powstaje bolesne uwypuklenie. Wypchnięta kość jest wtórnie uciskana, co powoduje zapalenie kaletki maziowej. Obrzęknięte miejsce jest źródłem bólu: utrudnia chodzenie, a kupno odpowiednich butów staje się problemem.

Zniekształcenia powodują, że zmienia się biomechanika stopy – nierównomiernie rozkłada się ciężar ciała, skrzywiony paluch nie jest już tak silnym punktem podparcia w czasie chodu, jak być powinien. A to powoduje osłabienie mięśni, przeciążenie kolejnych elementów stopy i sprzyja tworzeniu trwałych deformacji. Jeśli dojdzie do tego siedząco-stojący tryb życia, kiepska kondycja fizyczna, nadwaga, powstaje poważny problem – na bolesnych stopach trudno się poruszać.

Jednak w lekkich i średnich zwyrodnieniach operacja nie zawsze jest konieczna. Pomóc może dobry aparat korekcyjny.

Firma DR Sapporo wprowadziła na rynek Hallufix – aparat do aktywnej korekty palucha koślawego. Został on zaprojektowany we współpracy z niemieckim Instytutem Fraunhofera i ortopedami. Jego działanie zostało potwierdzone odpowiednimi badaniami.

Hallufix powinien być stosowany zapobiegawczo, jeżeli mamy łagodne oraz umiarkowane zniekształcenie, jest również polecany w pooperacyjnej rehabilitacji. Badania dowiodły, że Hallufix opóźnia proces zniekształcania dużego palca, często pozwalając uniknąć operacji ortopedycznej. Aparat zmniejsza także ryzyko wystąpienia nawracających zapaleń stawów i chroni przed zwyrodnieniową chorobą stawów.

Hallufix leczy zniekształcenia palca poprzez anatomiczną, dynamiczną szynę. Dzięki bandażowi i specjalnej podkładce utrzymuje on w nieruchomej pozycji łuk poprzeczny stopy i kości śródstopia, co koryguje płaskostopie poprzeczne - rzeczywistą przyczynę powstawania halluksów. Hallufix jest łatwy i wygodny w użyciu. Miękka podkładka łagodzi ciśnienie, a regulowane bandaże pozwalają na dopasowanie urządzenia do indywidualnych kształtów stopy i utrzymanie jej w prawidłowej pozycji. Wystarczy jedynie dokładnie przymocować szynę do dużego palca oraz śródstopia dwoma bandażami. Aparat korekcyjny Hallufix pozwala swobodnie się poruszać, również w butach i przy dużych naciskach stopy.

Hallufix odróżnia od innych aparatów korekcyjnych na rynku także to, że można go nosić do 24 godzin na dobę, w prawie każdym rodzaju obuwia. Jego noszenie nie wymaga od nas rezygnacji z aktywności fizycznej, ponieważ Hallufix jest estetyczny i wygodny.
Hallufix to aktywne (podczas chodzenia), a nie bierne (podczas snu) korygowanie stawu śródstopno-palcowego. Bierna korekcja może być stosowana tylko podczas snu i nie przynosi oczekiwanych rezultatów, ponieważ po zdjęciu aparatu korekcyjnego ruch w stawie nadal wykonywany jest w utrwalonej płaszczyźnie patologicznej.

Szyna aktywnie korygująca Hallufix ma unikatowy system przegubowy, którego oś pokrywa się z osią stawu śródstopno-palcowego, a system pasków umożliwia dokładne dopasowanie szyny do anatomicznego kształtu stopy. Dzięki takiej konstrukcji, ruch zgięcia wykonywany w czasie chodu jest automatycznie korygowany. Systematyczne korzystanie z tego rozwiązania powoduje utrwalenie właściwego ustawienia palucha.

Polecane są szyny aktywnie korygujące z pelotą wysklepiającą przodostopie tak, aby ograniczyć występowanie płaskostopia poprzecznego. Dobrym rozwiązaniem jest też noszenie takiej szyny przed zabiegiem operacyjnym, co powoduje znaczne ułatwienie inwazyjnej korekcji zniekształcenia. W wielu przypadkach właściwe i sumienne używanie szyny aktywnie korygującej powoduje cofnięcie się zmian zniekształceniowych. Proces taki trwa od 4 do 8 miesięcy.

Hallufix został wyróżniony ekskluzywnym Medical Design Excellence Award (MDEA) – nagrodą za wkład i nowatorskie podejście w dziedzinie wyrobów medycznych. Ten prestiżowy konkurs ocenia produkty pod kątem ich wzornictwa i cech konstrukcyjnych, włączając w to funkcje będące ułatwieniem dla użytkownika, a które wspierają działanie służby zdrowia i zmieniają tradycyjne postawy i praktyki medyczne.
Hallufix jest dostępny bez recepty w sklepach ze sprzętem ortopedycznym i rehabilitacyjnym na terenie całego kraju.

Jedno opakowanie zawierające wszystkie niezbędne elementy kosztuje około 199 złotych.


Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Sos grzybowy - Kasia gotuje z Polki.pl
SKOMENTUJ (13)
KOMENTARZE (13)
Magdalenka /2 miesiące temu
Używałam, owszem nie narzekałam na jego działanie, noga przestała boleć, ale po miesiącu rozwalił mi się jeden zawias. Kupiłam polskiego, tańszego Marcina i działanie jest dokładnie takie samo. Teraz już używam tylko tego ostatniego, bardzo liczę na to że wada mi się nie pogłębi...
Tamcia/2 miesiące temu
Ja się bardzo zawiodłam na tym aparacie. Nie pomógł. Ciągle boli a paluch dalej się krzywi. Cena nieadekwatna do jakości sprzętu. Nie polecam.
komentarz merytoryczny/2 miesiące temu
Witam, chciałbym dodać słówko od siebie. Haluksy to schorzenie o podłożu genetycznym, praktycznie w 100% postępujące, co oznacza, że czy się nam to podoba czy nie - haluksy będą się z czasem 'powiększać'. Jest to prawda oczywista i nie ma co z tym dyskutować. Pytanie dotyczy tego, czy można zahamować rozwój tej wady? Poprzez odpowiednio dobrane obuwie oraz konkretne ćwiczenia da się wzmocnić mięśnie i można próbować przeciwdziałać postępowi choroby. Trudność polega jednak na tym, że ciężko jest oszacować, czy te metody faktycznie działają. Co do aparatów - sam nie jestem zwolennikiem, ale mimo wszystko uważam, że aparaty, w których umożliwiony jest ruch w stawie (czyli wspomniane już Bunito, Hallufix czy Valguloc) wydają się być lepszym rozwiązaniem od korekty biernej (czyli szyny Thomsena w Polsce popularnie nazywanej Marcinem). Dlaczego? Otóż dlatego, że staw rehabilituje się lepiej, jeśli ma możliwość ruchu - pracują mięśnie, więzadła, stopa jest obciążana przez co stymulowane są receptory na torebce stawowej itd. Abstrahuję tutaj od rzeczywistej skuteczności tych wszystkich wynalazków, bo jak wcześniej wspomniałem ciężko ją oszacować i chyba sami producenci nie zapewnią was, że zahamują postęp choroby. Ale tak na chłopski, medyczny rozum - jeśli jest możliwość ruchu w stawie to według mnie lepiej. A tak na koniec - tak naprawdę to problem z leczeniem nieinwazyjnym tego typu schorzeń tkwi w samych pacjentach i BRAKU SYSTEMATYCZNOŚCI prowadzonych działań. Ćwiczenia zalecone przez lekarza czy terapeutę pacjent wykonuje maksymalnie tydzień, później zapomina. Podobnie z aparatami - najpierw wielkie hura a po miesiącu aparat ląduje na dnie szafki, podobnie z zaleconym obuwiem, masażami i wieloma innymi 'pomysłami' na haluksy. Pozdrawiam wszystkich haluksowiczów, bądźcie wytrwali w tym co robicie. Życzę zdrowia.
POKAŻ KOMENTARZE (13)