Przygotowanie do życia w rodzinie odc. 4

Najstraszniejsze (niemal!) słowa, jakie facet może usłyszeć od własnej żony. „Posprzątałam w twoim pokoju, na biurku, w szafce" - niezależnie od miejsca - powodują jeżenie się włosów na głowie, obłędny wzrok, panikę w duszy i stan przedzawałowy.
/ 15.01.2009 11:15
Najstraszniejsze (niemal!) słowa, jakie facet może usłyszeć od własnej żony. „Posprzątałam w twoim pokoju, na biurku, w szafce" - niezależnie od miejsca - powodują jeżenie się włosów na głowie, obłędny wzrok, panikę w duszy i stan przedzawałowy.

Porządki zrobione przez żonę w miejscu, które mężczyzna uważa za swoje własne królestwo (prywatne terytorium) jest stokroć gorsze od porządków robionych przez matkę w rzeczach ucznia (to tak, aby młodsza część czytelników miała porównanie). Dopóki panował „jego" porządek - zwyczajowo zwany artystycznym nieładem - wszystko było wiadomo: notatki ze spotkania leżą pod książką o majsterkowaniu, młotek na tej półeczce, gdzie brakuje dwóch śrubek, karteczki „przypominajki" pod kubkiem z kawą, a telefon do sekretarki szefa wypisany palcem na centymetrowej warstwie kurzu na monitorze lub blacie biurka. W momencie gdy wkracza ekologiczny oddział czyszczący w osobie żony, wszystko zmienia swoje położenie w czasoprzestrzeni i nagle okazuje się, że najważniejsze rzeczy wylądowały w koszu, bo przecież „to jakieś śmieci z bazgrołami, których rozczytać nie można", a najpotrzebniejsze śrubki poleciały do zsypu bo „kto by trzymał to zardzewiałe żelastwo!".

Przygotowanie do życia w rodzinie odc. 4

Tak więc należy zapamiętać!!! Panowie: ta przyjemniejsza dla oka część ludzkiej populacji (czyt. kobiety) ma swoją indywidualną wizję porządku wszechświata, w którą niestety, nie wpisuje się Wasz układ organizacji własnej przestrzeni i jeśli już partnerkę życiową złapie wena na porządki, to próbować jakoś to zrozumieć i nie reagować od razu na tyle żywiołowo, by sąsiedzi musieli wzywać jakiś pojazd służb państwowych na sygnale. Panie: uświadomcie sobie, iż posprzątanie facetowi na jego prywatnym miejscu do pracy/zabawy jest jednym z najcięższych przewinień, jakiego może dopuścić się kobieta w związku. Być może i wygląda to paskudnie i aż gotuje się w Was od takowego widoku, ale czy warto ryzykować własne szczęście w imię czystego biurka???

Tekst: Rafał Wieliczko
Rys. Marek Lenc

Redakcja poleca

REKLAMA