POLECAMY

Jak zyc z tesciami

Monika1984r
napisał/a: Monika1984r , 2007-11-22 21:40
nie wiem od czego zaczac tak wiec mieszkam u tesciow tesc nawet spoko i tesciowa jest zmiena raz jest spoko a raz nie dzis np byla klutnia bo dodalam do mieszkania mniej niz meza siostra ona jest z dzickiem a ja tu nawet nie jestem zameldowana i moje dzicko bo tesciowa powiedziala ze bedzie musiala wiecej placic o 100 zl jak nas zamelduje wiec jestem zameldowana u mamy a tu siedze szczerze powiedziawszy nie legalnie meza prawie w domu nie ma wiec z niczego nie korzysta a ona ma do mnie pretensje sama sobie gotuje i kupuje jedzenie i jeszcze to malo nie wiem co robic chcialabym sie wyprowadzic ale musimy pocezkac bo chcemy wziasc kredyt na mieszkanie i mamy jeszcze chore dzicko wszystko sie wali i jeszcze jak mi wyjdzie ze mam nowotwor tarczycy to juz calkiem padne z sil Wiecie co nawet z dziekiem jej siedze jak ona jest w pracy i gdzies pojdzie juz sama nie wiem co mam myslec
napisał/a: akia , 2007-11-23 13:56
Strasznie redna baba z tej twojej tesciowej? Nie możecie się wyprowadzić do twojej mamy? Jeśli nie pracujesz to chyba nie ma problemu a skoro meza i tak nie ma w domu to i tak mu wszystko jedno gdzie wraca... Jesli nie dla siebie to zrob to dla twojego dziecka, ono czuje ze cos jest nie tak, czuje twoje nerwy, to nie jest dla niego dobre. A poza tymm szkoda zdrowia tracic. Przez ta jedze stracisz najslodsze chwile zycia swojego malucha.

Pozdrawiam
napisał/a: ania14 , 2007-11-25 19:06
Moim zdaniem powinnas sie wyprowadzic, masz lepiej bo nie jestes jeszcze zameldowana. U mie tez jest nie dobrze z tesciowa, wiec doskonale cie rozumiem i wiem jak sie czujesz. Uwazam ze jak masz mieszkac u tesciuw to powinnas oczekiwac zameldowania, a nie chca rzebys dawala tylko pieniadze na cos co nie jest twoje i moze nigdy nie bedzie. Jedna rada, dobrze zastanuw sie jak bedziesz podejmowac decyzje o mieszkaniu z tesciowa. Ja mieszkam ze swoja dwa lata, tez wszysko mam swoje, nawet kuchnie sa oddzielne i jeszcze jestem nie nie dobra.
andevi
napisał/a: andevi , 2007-11-25 22:17
mieszkam u tesciow dodalam do mieszkania mniej niz meza siostra

Nie rozumiem, piszesz tak, jakby to tesciowa miala obowiazek cie utrzymywac, a niby z jakiej racji?! Jestes dorosla, wiec sama musisz ponosic swoje koszty.Mysle, ze aby uniknac konfliktow w przyszlosci, warto usiasc razem i obliczyc te koszty per osoba, ustalic stale oplaty, nawet spisac umowe , a gdyby wtedy tesciowa zrzedzila, ze za malo, to glejt przed oczy i masz spokoj.




bedzie musiala wiecej placic o 100 zl jak nas zamelduje

A dlaczego ona, a nie wy?!
Przepraszam, a z czego zyje tesciowa? Podejrzewam, ze ma cienka emeryturke.No wiec nie dziw sie, ze liczy kazdy grosz.W domu ma przeciez dwie rodziny z malymi dziecmi.Postaw sie w jej sytacji: czy ty z zasilku wykarmilabys taka gromadke? Swoja droga, czy mialabys na to ochote? Kobitka robi ci przysluge,co prawda niedzwiedzia, bo nie nauczysz sie samodzielnosci w ten sposob, no ale wiesz, z przyzwoitosci nalezy sie troche wdziecznosci kobiecie.

meza prawie w domu nie ma wiec z niczego nie korzysta

i dlatego ma prawo nie placic? Wiesz, sorki, ale to jest chore.

a ona ma do mnie pretensje sama sobie gotuje i kupuje jedzenie i jeszcze to malo

A co, chcialabys, zeby mamuska tak do konca wszystko za was?Macie jakies dziwne uklady w tym domu.
Moim zdaniem musicie sie jak najszybciej wyprowadzic, chocby po to, by sie nauczyc doroslego, odpowiedzialnego zycia.I nie miec pretensji do rodzicow, ze was nie chca nianczyc.Teraz pora, byscie wy ich utrzymywali, oni juz swoje zrobili, byscie wyszli na ludzi.
napisał/a: anija2404 , 2007-11-25 22:43
No no andevi. No to pojechałaś/łeś grubo. Moim zdaniem trochę za ostro. Ja myslę że moniczka jest odpowiedzialna. Dziewczyna wyżaliła się na forum żeby sobie ulżyć a tu takie coś. Mnie by to zdołowało jeszcze bardziej.
andevi
napisał/a: andevi , 2007-11-26 17:21
No owszem, ostro, moze i za ostro.Jesli to kogos obrazilo, to sorki - nie bylo to moim zamiarem. A ze dziewczyna sie wyzalila,to moze jej troche ulzylo.Oczywiscie wszyscy biora strone biednej sierotki Marysi, ale dlaczego od razu tesciowa, ktora sie obrusza na wykorzystywanie finansowe od razu nazywac jedza? Zreszta, nie wiemy, jak dlugo trwa juz taka sytuacja, ze kobiecina ma na glowie problemy dwojki swoich -doroslych badz co badz- dzieci. Moze ma juz serdecznie dosyc. Dziwie sie tylko, ze nie pomoze dzieciom sie usamodzielnic, a toleruje taka sytuacje i jezdzi po glowie synowej, a nie synowi.
Monika1984r
napisał/a: Monika1984r , 2007-11-26 21:38
Andevi wiesz co masz dobry pomysl z tym zeby spisac umowe to bedzie jakies rozwiazanie ale nie sadze zeby pomoglo w tym miesiacu dalam mniej poniewaz mialam spore wydatki na leki a tak to zawsze daje jej 400 zl. jak ona dopiero w tym miesiacu pierwszy raz dodala do mieszkania to wielka awanture zrobila ze mniej dalam wczesniej nic nie dawala . a tesciowa to pracuje i od niej nic nie chce i niechce jej dreczyc pomagam jej jak moge i nie potrzebuje od niej pomocy finansowej ani innej. Wczesniej ja gotowalam dla wszystkich ale powiedziala ze nieche to wiec od tamtej pory sama sobie gotuje i mi z tym dobrze.
Jezeli chodzi o samodzielnosc to sie nie boje zamieszkac osobno tylko chcemy wziasc kredyt na mieszkanie. Zycie mnie nauczylo sobie dawac rade Jak to tesc powiedzial ze jak dalam palec to i reke chca. a co tyczy sie zameldowania to powiedzial maz ze bedzie doplacal wiecej a ona ze niezamelduje nas bo bedzie wiecej placic tego to nie rozumie. lepiej widze ze nic nie pisac bo i tak jak zawsze to jest wina synowej szkoda slow
napisał/a: krycha3 , 2007-11-27 10:49
Moniczka masz tak samo zle jak ja moja tesciowa tez jest wredna wiem ze mnie nie lubi tylko przy obcych i reszcie rodziny udaje xe jest inaczej.Moj maz całymi dniami jest poza domem a ja siedze tu z nimi i sama siebie zrzeram od srodka zeby tylko jej nie udusic.niestety nie mam oddzielnej kuchni ciagle o to walcze ale bez skutku.Ona udaje przy mnie pedantke ja wszystko robie nie tak.Niestety sa juz z tesciem na emeryturze wiec prawie nie wychodza z domu,mamy z mezem roczne dziecko a zaraz urodzi sie nastepne i juz sie boje bo znowu bedzie sie wtracac do wychowania i robic wszystko po swojemu tak jak ja bym nie umiała.A co do meldunku to tez siedze tu nielegalnie :( i nikt nie umie na to nic poradzic.Widze,ze na mezow nie barzo mozemy liczyc zostaje nam cierpliwie czekac zagryzc warge i pochowac ostre noze do szuflady :D
Monika1984r
napisał/a: Monika1984r , 2007-11-27 11:01
JA swojej tesciowej powiedzialam zeby mi sie nie wtracala do wychowania dzicka bo ja sama sobie bede chowac i jak wychowam to takie bede miala. i nie zycze sobie jej uwag powiedzialam mezowi a on to przekazal swojej matce i wiesz co nie wtraca sie ale za to jego siorka czasem mi mowi ze tak powinnam zrobic albo tak ze nie powinna sama jesc z butelki jak ona sama chce a ja ja tylko pilnuje zeby nic jej sie nie stalo. Krycha musimy soibie dac jakos rade ale wiem ze nasza cierpliwosc ma jakies granice jak chcesz to mozemy pogadac na gg
napisał/a: krycha3 , 2007-11-27 16:19
aktualnie z gg mam problem :( u mnie sie nie da tak powiedziec.niestety przez pierwsze 3 miesiace duzo siedziała z moim małym bo konczyłam szkołe a teraz chyba mysli,ze on jast jej wlasnoscia a ja powinnam byc jej za to wdzieczna az do smierci.jak juz pisałam meza ciagle nie ma w dom jedyna rzecz jaka wspolnie robimy to przygotowanie małego do snu co tez jest trudne bo od momentu kupienia wozka nauczyła go lulania :mad: nawet mi sie nie chce gotowac bo to jej kuchnia!ta baba mnie wykonczy psychicznie!!!a jak urodze drugie to i tak bedzie sie wtracac.ona nazywa to pomoca a mnie trafia szlak bo sama umiem zrobic pranie i wszystko inne a gdyby sie nie wtracała to moj mały umialby grzecznie sam pobawic sie w kojcu tylko nie daja mu szansy bo jak zapłacze to leca do niego jakbym mu robiła krzywde.ciagle przyłaża do mnie bez pukania nie wiadomo po co a przeciez ich nie wyprosze bo nie jestem u siebie.dom wariatow!!!a ja staje sie jednym z nich :(
napisał/a: AGULAOLE , 2007-11-29 22:59
Cześć. Wiem Co Czujesz. Ja Od Ponad Roku Mieszkam Z Teściami I Nie Mogę Już Wytrzymać. Wszystko Było W Mirę Dobrze Do Momentu Kiedy Nie Pojawił Się Na świecie Mój Synek. Od Tamtego Czasu Nie Moge Wytrzymać Z Teściową. Jest Okropna. Uważa, że Wie Lepiej Co Jest Dobre Dla Mopjego Dziecka I Co Gorsze Ma Czasami Wrażenie, że Chce Mojemu Synkowi Zastąpić Mnie. Jesli Bym Miała Taką Możliwość To Zaraz Bym Się Stąd Wyprowadziła. Ty Jesli Tylko Masz Możliwość To Wyprowadz Się. Szkoda Twojego Zdrowia.
andevi
napisał/a: andevi , 2007-11-29 23:48
Oj, dziewczyny, dobrze sobie ponarzekac i wyplakac sie.Nie zazdroszcze Wam sytuacji w domu.Moniczka, chyba zle Cie zrozumialam.To konflikt masz ze szwagierka, ktora sie szarogesi w domu swojej matki, a nie z tesciowa? I z racji, ze siedzisz w domu, musisz obslugiwac cala rodzinke? Sluchaj, jak nie dajesz rady, to naprawde wez sprawe w swoje rece i wyprowadz sie. Nie wiem, moze jeszcze da sie ustalic jakos granice, nie wiem jak dlugo mieszkacie razem i do czego juz zdazyli sie przyzwyczaic, jesli chodzi o Ciebie - czy to sie da jeszcze zmienic?
Moja tesciowa to tez niezle ziolko(hahaha...).Mieszkalismy u niej trzy lata.Ja jestem silna osobowoscia i w kasze sobie napluc nie pozwole, ale i tak nacierpialam sie od niej. Po prostu glupie, uparte babsko: najpierw przystala na ustalenia, a potem i tak zrobila po swojemu i wyparla sie, jakobysmy sie na cos umowily.Problem jest jeszcze w tym, ze ona jest Holenderka, a ja Polka - wiec i problem roznic jezykowych, kulturowych, mentalnosciowych itp.. Synka wychowala tak, ze w domu palcem nie kiwnie, wystarczy, ze pieniazki do domu przyniesie i moze sie byczyc.Ciagle traktowala go jak malenkie dziecko.Zreszta, nie mielismy tam nic do powiedzenia, calkowite uzaleznienie.Probowalismy oddzielic sie z gotowaniem, to gotowala albo kupowala w tym samym czasie przysmaki dla synusia, a on byl na tyle glupi, ze lecial jesc do mamusi.W ten sposob rozwalala nam zawsze obiad przy wspolnym stole. Do tego uparla sie, ze to ona bedzie robic zaopatrzenie, oczywiscie musielismy jej dawac na zakupy.A kupowala to, co ona chciala.Jak jej robilam liste zakupow dla nas, to zawsze wykrecala sie, ze nie mogla tego znalezc na polce w supermarkecie, no i nie kupowala.Tak wiec i tak musialam sama robic zakupy dla nas.
To jeszcze dalo sie jakos przelknac, najgorsze bylo manipulowanie uczuciami mojego meza, przywiazywanie go emocjonalne do siebie.Pierwsze, co mezus robil, gdy przychodzil do domu, to opowiadal mamusce, co sie w pracy wydarzylo.A jak mial problem, to tez zawsze do mamuski lecial, a nie do mnie.Czulam sie jak ta druga muzulmanska zona, a nawet gorzej. Mamuska ustawiala go we wszystkim, takze w sprawach lozkowych.
Poza tym oczernianie mnie do wszystkich naokolo:sasiadow, rodziny, lekarzy, spoldzielni mieszkaniowej.No po prostu pieklo.
Mezus nie chcial sie wyprowadzac, u mamuski bylo mu wygodnie, po co zmieniac.Sama wzielam sprawe mieszkania w swoje rece, wymusilam na nim zapisanie sie do spoldzielni, no i po trzech latach dostalismy mieszkanie.Juz byl na swiecie nasz synek.No, w wychowanie i pielegnacje noworodka wogole nie pozwolilam jej sie wtracac, przyjechala moja mama, wiec bylo nas juz dwie przeciw niej,ale i tak intrygowala. No a teraz kontakty ograniczone sa do minimum.Oczywiscie, jak tylko sie wyprowadzilismy, chciala nam tu zjechac ze swoimi cioteczkami-ploteczkami, ale wyraznie jej zapowiedzialam, ze nie zapraszam nikogo, a jak zechce zaprosic, to zrobie to sama i ona mnie nie musi wyreczac. Po prostu, na dystans, mamuska nie szpieguje, a mezus dorasta.Robimy terapie malzenska, wlasnie ze wzgledu na to uzaleznienie emocjonalne od mamuski.
Ja juz swoje przeszlam, przeplakalam, z perspektywy czasu inaczej na to patrze.Ale jedynym ratunkiem jest byc na swoim, nawet pod jednym dachem z tesciami: klucz do swojego pokoju, wlasne zakupy i gotowanie, jak sie da, to i wlasne liczniki.A poza tym, wlasne zycie! Z malutkimi dziecmi jest to trudne, ale dlaczego nie mialybysmy prawa zaprosic sobie kolezanek na kawe?Albo urzadzic obiadu dla swoich rodzicow? Pozdrawiam Was wszystkie, trzymajcie sie cieplo!