Wyjazd dziecka z dziadkami

Chcesz wysyłać malucha na wakacje z dziadkami, ale nie wiesz jak się do tego zabrać. Przeczytaj nasze rady.

Wyjazd dziecka z dziadkami

Trudno brać urlop na całe wakacje. A nie wszystkie przedszkola są czynne latem. Dlatego wyjazd malca z babcią i dziadkiem to dobry pomysł i ułatwienie dla ciebie. Dziecko nie będzie siedzieć w domu, dziadkowie też skorzystają. Ale co zrobić, by team wnuki dziadkowie okazał się sukcesem?
 
Przygotowania. Najpierw pogadaj z nimi. Dokąd chcą jechać? Na ile? Co z transportem (czy ktoś z was ma ich zawieźć)? Potrzebują pomocy w wyszukaniu fajnego miejsca? Jak się rozliczycie? Czy chcieliby, żebyś z nimi pojechała i została przez dzień, dwa? A może wręcz przeciwnie – wolą sobie wszystko sami zorganizować? Sprawdź w internecie pensjonat/dom wczasowy/hotel, który wybrali. Jeśli nie mają żadnych preferencji, możesz zasugerować, że np. wyjazd do sporego domu wczasowego zagwarantuje, iż smyk znajdzie kolegów oni pewnie też) nie będzie kłopotu z posiłkami. Niezłym pomysłem jest także wyjazd we wrześniu – jest taniej, można przebierać w ofertach, no i skoro maluch nie chodzi do szkoły, nie trzeba nadrabiać zaległości. 


Lista przypomnień
. Spiszcie na kartce najważniejsze sprawy dotyczące dziecka, jego upodobań kulinarnych, zachowań. To powinny być kwestie najistotniejsze, nie musisz regulować każdego kroku dziadków. Skoro puszczasz z nimi dziecko, to znaczy, że im ufasz, prawda? Lista przypomnień to mają być sprawy, o których trzeba pamiętać (np. że córka zawsze zasypia z ukochanym misiem, musi mieć wodę na noc przy łóżeczku, wymiotuje po mleku, łatwo spieka sobie skórę i trzeba smarować ją kremem z filtrem, itp.). Omówcie razem każdy punkt. Możesz poprosić, by dziadkowie też spisali sprawy, które są dla nich ważne. Od razu się okaże, o czym jeszcze warto porozmawiać.


Oswajanie. Czy twoje dziecko czasem nocuje u dziadków? A może wyjazd w te wakacje ma być pierwszą taką przygodą? Jeśli nigdy wcześniej maluch u nich nie spał, dobrym pomysłem może być zostawienie go u dziadków na weekend albo wysłanie go najpierw z nimi na dwa, trzy dni na działkę? Gdy wrócą, będzie wiadomo, co sprawiło najwięcej kłopotów i jakie sprawy wymagają dogrania.


Pakowanie. Zapytaj mamę lub teściową, czy są rzeczy, które chciałaby, abyś dziecku zapakowała. Babcie miewają swoje przyzwyczajenia. Bądź na nie otwarta, babcia to doceni. Np. mama mojej koleżanki uważa, że nie ma nic lepszego dla dziecka na chłodny dzień niż kamizelka – koleżanka kupiła taką swojej córeczce przed wyjazdem z dziadkami i od razu zrobiło się przyjemniej. Nie zapomnij też o kilku ulubionych zabawkach malca. Spakuj gry, w które twoi rodzice lub teściowie chętnie z maluchem zagrają w deszczowe dni (warcaby, loteryjki, puzzle). W oddzielną kosmetyczkę włóż środki ochronne na słońce i leki (na gorączkę, katar, alergię). Dołącz karteczkę ze zwięzłą instrukcją podawania.
Mama na rynku pracy

Tylko spokój nas uratuje.
Zdarzają się dziadkowie niereformowalni, których podejście zepsuje wyjazd  dziecku i im samym, albo zbyt słabi, schorowani, by stawić czoła ruchliwemu kilkulatkowi. Jednak z większość rzeczy, która może ci się nie podoba, możesz sobie poradzić.

Nadopiekuńczy.
Nie pozwalają się wykąpać, bo słońce zaszło, nie puszczą na plac zabaw, bo to niebezpieczne, nie zabiorą na wycieczkę statkiem, bo... Trzeba o tym porozmawiać przed wyjazdem. Ale nie ma co liczyć, że się zmienią. Trudno, smyk wyszaleje się, gdy wyjedzie z mamą i tatą, teraz zaś ma szansę zyskać co innego. Może dziadek, który boi się malca spuścić z oka, nauczy go grać w szachy? Lub będzie zabierał na przyrodnicze spacery po lesie? Albo z babcią brzdąc nauczy się literek i dodawania? Uszyją ubranka dla lalki, zrobią korale z muszelek? Nie ma tego złego... 

Przekarmiający.
Większość dzieci potrafi się przed tym instynktownie obronić. A jeśli dziadkowie będą np. narzekać przez telefon, że malec nic nie je, czytaj między wierszami – zapytaj, czy dobrze się bawi, ma energię, jest wesoły... Jeśli tak, to wszystko jest w porządku!
Panikarze. Kilka kichnięć, jedna skarga malca, że boli brzuszek, to już powód, by wszcząć alarm (i dzwonić do ciebie). Wypytaj o szczegóły (zorientujesz się, czy to coś poważnego). Zasugeruj, by poczekać dwa dni. Jeśli objawy nie miną, zastanowicie się, co dalej. Gdy babcia naprawdę panikuje, zaproponuj, by zabrała dziecko do przychodni (w internecie znajdziesz adres, często też domy wczasowe współpracują z lekarzem). Już sama wizja kłopotliwej wizyty u pediatry może sprawić, że groźne objawy... złagodnieją. Krytyczni wobec twoich metod wychowawczych. Dziadkowie nie muszą mieć takich samych poglądów na wychowanie jak ty. Ich metody mogą być trochę bardziej tradycyjne (co nie oznacza przyzwolenia na kary cielesne). Ale o ile smyk dobrze się w ich towarzystwie czuje i jest zadowolony, nie ma sensu tego zmieniać. Kilkulatek świetnie wie, że dziadkowie to nie rodzice, i... umie sobie z nimi poradzić. A oni na pewno nie zrobią mu krzywdy.

Po powrocie. Po takim wyjeździe maluch może być nieco „rozpuszczony”. Bez paniki – tydzień, dwa czy trzy nie zburzyły twojego wychowawczego wysiłku. Dziecko potrzebuje trochę czasu, by wrócić na dawne tory. W końcu z babcią i dziadkiem było tak fajnie! Uzbrój się w cierpliwość i postępuj wobec malucha tak jak do tej pory. Po paru dniach sytuacja się unormuje. A za rok twoja pociecha znów z radością wyjedzie z babcią i dziadkiem.   
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)