Nauka mądrego kochania dziecka

Chcesz, aby twoje maleństwo miało szczęśliwe dzieciństwo? To wcale nie oznacza, że powinnaś pozwalać mu na wszystko. Zobacz, co tak naprawdę pozwoli to zrealizować.

Nauka mądrego kochania dziecka fot. Fotolia

Bardzo kochamy swoje dzieci. No i właśnie z tej miłości zdarza nam się popełniać błędy: rozpieszczać albo wychowywać zbyt surowo. Dlatego miłość warto połączyć ze zdrowym rozsądkiem. Podpowiadamy, jak to zrobić!

Całuj, przytulaj i głaszcz

Nie martw się, że częstymi pieszczotami i miłymi słówkami „zepsujesz” swoje dziecko. Tul je i całuj jak najwięcej, bo to wzmacnia jego wiarę w siebie. Noś je w ramionach, kołysz, głaszcz, gdy leży w łóżeczku. Nie odmawiaj mu wieczornego buziaka ani bajeczki na dobranoc, ale kiedy zacznie się domagać kolejnych klocków albo lalki, bądź nieugięta. Jeśli zabawek jest za dużo, maluchy nie umieją ich wykorzystać i szybko się nimi nudzą.

Pozwalaj na samodzielność

Kiedy starasz się wyręczać malca we wszystkim, to tak, jakbyś mu mówiła: „Nie wierzę, że dasz radę to zrobić”. Owszem, mama pewnie nie raz i nie dwa uchroni swoje kurczątko przed siniakiem, ale jednocześnie zaszczepi w nim niechęć do podejmowania wyzwań. Dziecko nadopiekuńczych rodziców jest przekonane o tym, że nie ma wpływu na swoje życie, dlatego domaga się, aby wszystko za niego robili inni! Nie pozwól, aby twój maluch wyrósł na kogoś takiego. Niemowlę możesz uczyć samodzielnego zasypiania, roczny maluch przez kilka minut pobawi się bez mamy, a dwulatek sam poukłada klocki w pudełkach i odłoży książeczki na miejsce. I będzie z siebie bardzo dumny!

Nigdy nie bij swojego malca

Są ludzie, którzy twierdzą, że kochający rodzic w dobrej wierze może dać klapsa dziecku. Nie wierz im! Klaps nie wychowuje. Za to boli, upokarza, pozbawia poczucia własnej wartości. A dodatkowo pokazuje dziecku, że złość można wyładować poprzez agresję. Że można bić nawet tych, których się kocha. Uczy też, że silny może innym narzucać swoją wolę. Wychowanie oparte na karach fizycznych może powodować rozwój osobowości pełnej wrogości, zamkniętej na innych ludzi, z zaniżonym poczuciem własnej wartości. Poniosły cię nerwy i – stało się? Gdy się uspokoisz, przeproś swoje dziecko (bez względu na to jak jest małe!) za to, że je uderzyłaś.

Tłumacz zamiast zabraniać

Świat byłby rajem, gdyby dzieci chętnie wysłuchiwały rad i zawsze się do nich stosowały. Spokojna rozmowa to dowód twojego szacunku dla malca. Jednak praktyka pokazuje, że czasem musisz powiedzieć to: „Nie, bo nie”. Jeśli czujesz, że wyczerpałaś już wszystkie argumenty, a malec nadal nie jest przekonany, po prostu nie dopuść do tego, aby przeforsował swoją wolę. Spróbuj odwrócić uwagę dziecka albo weź je na ręce i odejdź w inne miejsce, gdzie nie czeka żadna pokusa. Smyk powinien wiedzieć, że są zasady, które nie podlegają żadnej dyskusji.

Bądź stanowcza i konsekwentna

Wczoraj nie pozwoliłaś malcowi na lizaka, ale dziś masz lepszy humor, więc dałaś mu ich aż dwa? Takie niezrozumiałe zmiany mogą zburzyć spokój dziecka. Pamiętaj, że im jaśniej sformułujesz zasady postępowania, tym łatwiej będzie maluchowi ich przestrzegać. Niech zatem twoje „nie” nie zmienia się w „tak”. Dzięki twojej stanowczości dziecko dowiaduje się, że w jego świecie panują niezmienne reguły. Kiedy powiesz zaś „my” albo „wszyscy”, uświadomisz dziecku, że dorośli również są zobowiązani pamiętać o niewygodnych regułach. Dzięki temu szkrab poczuje, że jest traktowany sprawiedliwie.

Lepiej ugryź się w język

Słowa mogą bardzo ranić, nawet jeśli nie mamy złych intencji, a po prostu chcemy swojego malca czegoś nauczyć (a jeszcze częściej: oduczyć). Czego jednak nie powinno się mówić dzieciom?
  • „Przestanę cię kochać!” lub „Jeżeli będziesz rozrabiać, to znajdę sobie grzeczniejsze dziecko”. Nie można maluchowi grozić odebraniem uczucia, bo to fundament jego poczucia bezpieczeństwa.„
  • Ty mazgaju/chuliganie/bałaganiarzu”. Przyklejanie etykietek nie pomaga się zmienić, a już na pewno nie mobilizuje do zmiany zachowania. Co gorsze, może sprawić, że dziecko zacznie się na stałe zachowywać tak, jak je określasz.
  • „Twój brat jest taki grzeczny/mądry, dlaczego ty tak nie potrafisz?” – bycie „tym gorszym dzieckiem” boli i budzi niechęć do rodzeństwa. Wcale też nie motywuje do zmiany na lepsze.
Jak powrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)