Żegnaj, cycusiu!

Karmienie piersią jest dobre i dla Ciebie, i dla dziecka. W życiu każdej karmiącej mamy przychodzi jednak moment, w którym trzeba powiedzieć "koniec".

Żegnaj, cycusiu!
Podjęłaś taką decyzję? A zatem do dzieła.

Niektóre dzieci same rezygnują z maminego mleczka. Wtedy jest łatwiej, choć taka inicjatywa malca może wzbudzić w Tobie żal. Większość małych ssaków nie chce jednak z własnej woli zrezygnować z piersi. Wtedy zdecydować musisz Ty.

Dlaczego nie chce zrezygnować?
Dla maleństwa ssanie piersi to głównie zaspokajanie głodu. Ale nie tylko. Dotykanie i ssanie jej daje dziecku też poczucie bezpieczeństwa i pozwala intensywniej odczuwać Twoją obecność. Dzięki temu łatwiej radzi sobie z emocjami. To dlatego maleńkie dzieci tak często domagają się cycusia – czasem wcale nie są głodne, a jedynie chcą poczuć ciepło maminego ciała.
Z wiekiem mleko mamy staje się tylko dodatkiem do diety. Zakończenie karmienia nie jest łatwe, bo zwykle malec nie chce bez walki i łez oddać tego, co tak lubi. To dla niego poważne życiowe doświadczenie.

Kiedy odstawić?
Dla każdej mamy i jej malca rozstanie z piersią przypada w innym czasie. U jednych pod koniec pierwszego roku życia (niektórzy psychologowie twierdzą, że to dobry moment), u innych – nawet około trzeciego. Decyzja należy do Ciebie – sama będziesz wiedzieć, kiedy nadejdzie odpowiedni moment. Możesz na przykład wykorzystać naturalnie rozwijającą się u dziecka zdolność pozbywania się rzeczy, która przypada na wiek około dziewięciu miesięcy. Obserwuj siebie, jak i maluszka – ważne, byś wzięła pod uwagę Was oboje. Tak naprawdę jednak odstawianie od piersi zaczyna się już wtedy, gdy wprowadzasz do diety malucha pokarmy inne niż mleko, czyli mniej więcej w drugim półroczu życia.

Jak możesz się wtedy czuć?
Wydaje Ci się, że niczego bardziej nie pragniesz niż uniezależnienia się dziecka od piersi, ale nie łudź się – możesz czuć się fatalnie, odmawiając jej malcowi. Nie myśl jednak, że zabierasz mu swoją miłość. Ona pozostanie – teraz będziecie okazywać ją sobie inaczej.
Gdy już odstawisz malucha, możesz poczuć żal za utraconą błogą bliskością z nim. To naturalne uczucie. W końcu jednak zaakceptujesz taką niezależność swojego dziecka.

Jak to zrobić?
Nie nagle i całkowicie, ale stopniowo. Taktyka małych kroków jest najlepsza. Dla maluszka - bo nie jest wielką zmianą. Dla Ciebie - bo Twoje piersi będą powoli produkować mniej mleka. Zacznij od wyeliminowania pojedynczych karmień, na początek tego w porze obiadu. Potem opuszczajcie kolejne. Najtrudniej jest dziecku zrezygnować ze ssania wieczorem i w nocy. Ale bądź konsekwentna – nie możesz jednej nocy nie karmić, a kolejnej to robić. Jeśli się złamiesz, będziesz zła na siebie, a zdezorientowany maluch – nieszczęśliwy.

Ile to potrwa?
Nawet kilka tygodni. Musisz być cierpliwa, przyspieszanie lub nerwowość niczego nie ułatwią, a spowodują niepotrzebne stresy – Twoje i dziecka.
O czym świadczą białe plamki na paznokciach?


Jak wynagrodzić brak mleczka?
Bądź blisko maluszka i okazuj mu dużo miłości. No i odwracaj uwagę dziecka od cycusia. Choć maluch w pierwszym półroczu życia zwykle nie jest jeszcze gotowy na odstawienie od piersi, to jeśli rezygnujesz z karmienia (tego zdecydowanie nie polecamy), pierś zastąp butelką i smoczkiem uspokajaczem. Przytulajcie się, kołysz malca w ramionach – może się tego teraz domagać częściej.
W drugim półroczu ssanie piersi nadal daje dziecku poczucie pewności i pocieszenie po bolesnych doświadczeniach odkrywania świata. Karmienia powoli zastępuj innymi posiłkami i atrakcyjnymi zajęciami. A potrzeby emocjonalne zaspokajaj przez przytulanie, baraszkowanie, całusy.
Drugi rok życia to czas coraz większej samodzielności, ale pierś nadal może być dla dziecka ważna. Zamiast niej proponuj maluchowi bardziej dorosłe sposoby okazywania miłości, np. wspólne czytanie książeczek, opowiadanie bajek, przytulanie.

Czego absolutnie nie robić?
Odstawiając od piersi, nie wyjeżdżaj z domu ani nie chowaj się przed maluchem w porach karmienia. Dziecko może to odebrać jako odrzucenie. Przyzwyczai się co prawda do nowej sytuacji, ale będzie to dla niego stres. Będąc z Tobą, łatwiej zniesie trudne emocje i wejdzie w nowy etap bez poczucia straty. Będzie wiedziało, że brak piersi nie jest brakiem miłości. Ten trudny krok ku dorosłości zrobi razem z mamą.

Czy to nie za wcześnie?
Czasem może się okazać, że za szybko zrezygnowałaś z karmienia piersią i dobrze byłoby do niego wrócić. Mogą o tym świadczyć niekorzystne zmiany w zachowaniu dziecka: częstsze budzenie się w nocy, zły humor i marudzenie w ciągu dnia, ssanie palca, lęk przed rozłąką z mamą, agresja wobec rodzeństwa. Jeśli maluch nie potrafi zaakceptować zmiany, może warto iść na kompromis i uszanować potrzeby dziecka? I spróbować jeszcze raz za kilkanaście dni lub kilka tygodni. Wtedy wszystko może się udać bez problemu.

Oto kilka trików, które pomogły już wielu mamom:

1. Zmień zwyczaje.
Przez kilka dni nie siadaj tam, gdzie zwykle karmiłaś malca, np. na kanapie. W porze ssania zorganizuj jakąś ciekawą zabawę, a jeśli jadał przed drzemką, wyjdź na dwór i uśpij go na spacerze.

2. Skróć czas karmień. Zamiast pół godziny karm pięć, dziesięć minut. Potem się pobawcie.

3. Daj coś pysznego w zamian. W porze, kiedy dziecko zwykle ssało, przygotuj atrakcyjny posiłek.

4. Sama nie proponuj piersi. Podawaj ją tylko wtedy, kiedy maluch wyraźnie się tego domaga. Noś ubrania, które utrudniają dostęp do piersi, np. długą bluzkę z golfem.

5. Poproś tatę malca, by w nocy wstawał do dziecka. Niech je buja, śpiewa, przytula, poda niesłodzoną wodę do picia.

6. Odwlekaj karmienie. Udaje się to z kilkulatkami. Mów, że pierś będzie później, np. wieczorem albo po drzemce.

7. Rozmawiaj. To sposób na dzieci, które już rozumieją i trochę mówią. Wytłumacz, że teraz będzie mniej cycusia, bo np. mleczko się kończy lub że takie duże dzieci już nie ssą.

Tekst: Aleksandra Sobieraj/Twoje Dziecko
Konsultacja: dr Aleksandra Jasielska, psycholog, wykładowca w Instytucie Psychologii UAM w Poznaniu
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (6)
/8 lat temu
Sama jestem matką i nie wyobrażam sobie, abym nie chciała karmić mojego dzieciątka piersią, bądz szybko go od niej odzwyczajała. Nawet po powrocie do pracy, gdy mój maluszek miał 10 miesięcy nadal chciał i ja również chciałam. Dzisiaj ma 2 lata i często mówi "mamo am" przytuljąc sie do moich piersi. Nie mam już pokarmu, ale widzę, że to jest dla dziecka bardzo ważne! Przy kolejnym postąpię tak samo.
/9 lat temu
Nie zgadzam sie z wcześniejszym odstawianiem. To współczesny wymysł kobiet. Wspierany przez przemysł sztucznych odżywek. Szkodzi samym kobietom. Skąd epidemia raka piersi? To pokolenie naszych matek na nią zapada, a one przeważnie bardzo krótko karmiły. Pierś jako gruczoł jest przystosowana do wytwarzania mleka. Jak tego nie robi albo robi za mało zaczynają sie niekorzystne zmiany, w tym nowotworzenie. To moja opinia. Wynika z doświadczeń własnych- mama jest na szczeście już 5 lat po leczeniu nowotworu i ma sie dobrze oraz z rozmów z kobietami które chorowały. Wszystkie karmily krótko albo nie karmiły. Jestem lekarzem. Karmie już rok i 8 miesiecy. Ku wielkiej radości mojego dziecka i swojej. Dziecko samo dorośnie do rozstania z piersią. Nie odbierajmy mu tego. Bo niesie to same korzyści:poczucie bezpieczeństwa, zdrowie, piękne, proste zęby, szybkie postępy w rozwoju psychicznym i ruchowym.
/9 lat temu
Może nie przesadzajmy z tymi zdrobnieniami? Pani Aleksandro, pisze Pani do dorosłych kobiet! Czyżby u młodych matek następował regres intelektualny i trzeba do nich gaworzyć?
POKAŻ KOMENTARZE (3)