Zabawki dla twojego dziecka

W czym tkwi sekret ulubionych zabawek – takich, z którymi nawet po latach trudno się rozstać? Sprawdź i już dziś kup taką maluchowi!

Zabawki dla twojego dziecka fot. Panthermedia
Kupujesz je przy różnych okazjach, bo wiesz, że to świetny prezent. Ale czasem okazuje się, że skomplikowana mata edukacyjna czy grające żółwie wcale nie cieszą malucha. W czym zatem tkwi sekret ulubionych zabawek?

Masz jeszcze sekretne pudełko z ukochaną lalką, kalejdoskopem i klockami, z których można było zbudować naprawdę wszystko? Magia ulubionych zabawek potrafi ożyć nawet po wielu latach. Zapoczątkowana w dzieciństwie pasja zostaje w nas na całe życie. Bo do tego, by eksperymentować z dociekliwością naukowca, ożywić własną fantazją nieruchome postaci, stworzyć niezwykłą budowlę, dziecko potrzebuje mądrej zachęty, a nie automatu. Pokaż maluchowi, jak może rozpocząć tę fantastyczną przygodę i razem z nim odkrywaj świat zabawek.

Klocki, zestawy konstrukcyjne do budowania

Pierwsze są z miękkiego materiału o wyrazistych kolorach (biały, czarny, czerwony, żółty). Dają się chwycić, włożyć do buzi, z czasem upuścić i wyrzucić z łóżeczka. Drewniane, plastikowe są świetne do budowania (oraz burzenia!) prostych wież i pierwszych architektonicznych dzieł.
Czego uczą? Rozumienia, że przedmioty nie są płaskie, że można je chować jeden za drugi, ustawiać wzwyż i wszerz. Odkrycie, czym jest perspektywa, trójwymiarowość i przekształcanie bryły, przydaje się wcześniej niż na lekcji geometrii.

Przytulanka, miś, lala, pluszak

Obśliniane, obwąchiwane, obgryzane... potrafią przetrwać najtrudniejsze wyzwania losu. Nocują w łóżeczkach, jeżdżą samochodem, chodzą do pana doktora, jedzą obiadki, lubią się kąpać i ubierać. Są pocieszycielem, powiernikiem sekretów i nieodłącznym towarzyszem zabaw.
Czego uczą? Zasad komunikacji i podziału na różne role (coś mówi lala, coś robi miś), pobudzają fantazję, zachęcają do naśladowania dorosłych i nauki mowy. Zastępując mamę, dają poczucie bezpieczeństwa, ułatwiają samodzielne zasypianie.

Mobil, bączek, coś do ciągnięcia, wózek dla lalek, kolejka, latawiec, kalejdoskop

Z pozoru niewiele je łączy, jednak wszystkie, choć w nieco inny sposób, pozwalają maluchowi obserwować ruch przedmiotów. A z czasem sprawić, że zaczynają się poruszać: nakręcane (bączek czy mobil), ciągnięte (kaczka na sznurku), spuszczane z pochylni (samochodziki), obracane (kalejdoskop), poruszane na wietrze (wiatraczek, latawiec), jeżdżące ustalonym torem (kolejki).
Czego uczą? Tego, na jak wiele sposobów można wprawić przedmioty w ruch. Obok zasady grawitacji jest to fascynujące odkrycie praw fizyki. Daje poczucie mocy: „Sprawiam, że przedmioty się poruszają”. Ćwiczy współdziałanie ręki i oka, wytrwałość, obserwację.

Jak rozwijać pasje dziecka?

Pojemniki, sorter, piramidka

Zaczyna się od pudełek, do których można coś wrzucać, wyjmować i znów wrzucać. Kubeczki przydają się do wkładania jednego w drugi, ustawiania piramidy, robienia babek z piasku, do zabawy wodą. Od klocków o różnych kształtach, które da się włożyć tylko do właściwych otworów, nie można się oderwać.
Czego uczą? Pozwalają na dowolne porównywanie i dopasowywanie kształtów oraz wielkości. Jeśli są napełniane wodą lub piaskiem – do eksperymentowania, jak zmienne i nieprzewidywalne jest pojęcie objętości.

Huśtawka, bujak, autko do odpychania

Bujając się na pierwszej swojej huśtawce (leżaczku czy w kołysce), można odkryć nową przyjemność. Odczuwanie ruchu wynikające ze zmiany pozycji ciała nie musi ograniczać się tylko do chwil, kiedy mama lub tata noszą malca na rękach. Kołysanie jest jedną z przyjemniejszych czynności (pobudza też mózg do lepszego rozwoju), więc takie zabawki są niezastąpione, choćby znajdowały się na placyku zabaw. Z czasem można będzie wirować na karuzeli i śmigać na rowerku.
Czego uczą? Odczuwania ruchu całym ciałem. To pierwsze doświadczenie, które uczy, że można poruszać się samodzielnie – inaczej, niż raczkując czy chodząc. Świetny trening koordynacji ruchów i równowagi.

Dzwoneczek, grzechotka, bębenek, cymbałki

Żeby stworzyć dźwięki, nie potrzeba specjalnych instrumentów muzycznych, ale ich posiadanie bardzo ułatwia sprawę. Grać można oczywiście nawet na misce odwróconej dnem do góry, dwóch drewnianych łyżkach, butelce z ziarnami fasoli w środku. Od czego jest wyobraźnia. Dzieci rodzą się ze słuchem niemal absolutnym, więc warto tę muzyczną wrażliwość pielęgnować i rozwijać pięknymi dźwiękami.
Czego uczą? Wydawania najrozmaitszych dźwięków i poznawania różnic między nimi. Rozbudzają wyobraźnię muzyczną i potrzebę tworzenia bez namacalnego efektu działania – początek abstrakcyjnego myślenia.

Farby, kredki, modelina

Wszystkie oczywiście powinny być nietoksyczne, bo trudno przewidzieć fantazję małego artysty. Poznawanie technik malarskich rozpoczyna się od malowania rączkami, odciskania śladów na papierze, ścianach i podłodze. Cóż, malarstwo zawsze przyciągało ludzi wyzwolonych.
Czego uczą? Poznawania barw, mieszania ich, trzymania kredki, pędzla, odpowiedniego nacisku rączką przy rysowaniu. Twórczość plastyczna nie tylko pobudza kreatywność (stworzyć coś z niczego, zamalować białą kartkę). Pozwala też odwzorowywać rzeczywistość, wyrażać emocje, przekazywać to, o czym się myśli, co i jak się przeżywa.


Piłka, łódka z ludzikami do pływania, koraliki do nawlekania

Już malutkie dzieci potrafią skupić się na zabawie. Z czasem mogą stać się w tym mistrzami, o ile nic ani nikt nie odrywa ich od wykonywania konkretnej czynności. Zadania wymagające zręczności są bardzo angażujące, zwłaszcza takie, które można powtarzać, osiągając coraz lepszy wynik. Dają radość z sukcesu, nie tylko płynącą z pochwały. Ale taką wewnętrzną satysfakcję.
Czego uczą? Precyzji ruchów, skupienia się na jednej czynności, konsekwencji i wytrwałości w dążeniu do celu, zapamiętywania następstwa zdarzeń oraz ich przewidywania.

Domek dla lalek, pacynki, zestawy tematyczne

Dziecięca fantazja i potrzeba naśladowania dorosłych sprawia, że lalki wydają przyjęcia, miś idzie do sklepu, można zaprosić rodziców na przedstawienie teatralne, pochwalić się naprawionym samochodem. Dzięki nim udają się także (mimo kłótni) zabawy z rówieśnikami.
Czego uczą? Od pokoleń niezmiennie tego samego – wykonywania codziennych czynności. W ten sposób, jakby niepostrzeżenie, można ćwiczyć sprawność rąk i koordynację ruchów, odkrywać, czym jest współpraca, doświadczyć porażki i sukcesu w kontaktach z innymi dziećmi, odgrywać własne emocje oraz lepiej je rozumieć.

Układanki, memo, puzzle

Nie od dziś wiadomo, że dzieci są lepsze w pamięciówkach niż dorośli. Wszystko zaczyna się od dopasowywania prostych kształtów, układania obrazka z kilku elementów. A kończy na fotografii morza składającej się z... No, właśnie, zestaw z ilu puzzli stanowi wyzwanie dla waszej rodziny?
Czego uczą? Trenują pamięć, refleks, logiczne myślenie, współdziałanie wzroku z ruchem ręki, zręczność palców. Uczą cierpliwości (trzeba czekać na swoją kolej), zdrowej rywalizacji (warto być lepszym i wygrać), konsekwentnego dążenia do celu.

Konsultacja: Justyna Święcicka, psycholog
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/7 lat temu
Ja jestem za tym, żeby łączyć przyjemne z pożytecznym, czyli nauka poprzez zabawę. Wiele ciekawych pomysłów można znaleźć w gazetce Cbeebies, dziecko na pewno będzie zadowolone :)