Oduczam się jazzu

Do Polski przyjedzie Chiara Civello, jedna z najlepszych wokalistek młodego pokolenia.

Chiara Civello to jedna z najlepszych piosenkarek młodego pokolenia, która bryluje w wokalnych rankingach.



Kiedyś z entuzjazmem opowiadała mi o pani polska wokalistka jazzowa Grażyna Auguścik. Znacie się?
– Osobiście nie, ale jest bardzo dobrą znajomą moich znajomych. Ostatnio nawet mieliśmy się spotkać w Nowym Jorku, ale się nie udało.

Jak wychować córkę na kobietę spełnioną?
Kończyłyście tę samą uczelnię – Berklee College of Music w Bostonie.
– Kiedy jako młoda dziewczyna zdecydowałam się przyjechać z Włoch do USA, zrobiłam to ze względu na szkołę. Przewaga Berklee nad innymi uczelniami jest właśnie taka, że przyjeżdżają się tam uczyć ludzie z całego świata. Dużo mi to dało. Dobrze się uczyć muzyki, chociaż jeszcze lepiej oduczać się później tego wszystkiego, co się utrwalało. A w tej chwili jestem w szczytowym punkcie oduczania się.

Oducza się pani jazzu? Na rzecz czego? Folku?
– Nie, dla mnie tradycja wokalna jest związana z piosenką pop – to była prekursorka tego, co się dzieje w wokalnym jazzie. Dopiero potem zaczęto na jej bazie improwizować, wydłużać formę, zapominając, że standardy jazzowe są przede wszystkim piosenkami. Mnie nie interesuje stylizowanie piosenki, ale dotarcie do jej podstawowej formy. Ludzie często gubią prostotę, o której George Gershwin czy Cole Porter myśleli, pisząc te melodie.

Wydaje się, że dla czysto jazzowego śpiewania w ogóle nie ma przyszłości...
– Zgadzam się. Sama powtarzam, że nie jestem jazzmanką. Jazzowa wokalistyka jest ściśle związana z pewnym repertuarem, a ja śpiewam własne piosenki, trzyminutowe miniatury. Chociaż gdy posłuchasz Billie Holiday czy Julie London, to stwierdzisz, że ich piosenki też były takie. Teraz „piosenka” jazzowa ma sześć minut! To za dużo, to staje się takie narcystyczne. Moja nowa płyta będzie jeszcze bardziej akustyczna, kameralna. Producentem jest Steve Adabo, człowiek, który pracował na przykład z Suzanne Vegą. Materiał w większości napisałam sama.

Gdyby musiała pani wybrać pisanie piosenek albo śpiewanie, co by pani sobie zostawiła?
– Tylko nie to. Gdyby mi chcieli zabrać jedno z dwojga, to drugie bym pogryzła i połknęła – żeby nie mogli mi już tego odebrać. Po prostu nie mogę tych dwóch spraw rozdzielić. A gdybym naprawdę musiała wybierać, wzięłabym śpiewanie. Jest wielu dobrych autorów na świecie.

Rozmawiał: Bartek Chaciński/Przekrój


Chiara Civello – 19.04 Bytom, Opera Śląska, 20.04 Warszawa, Fabryka Trzciny
Fot. Agencja PARADAM
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)