Klocki, puzzle, układanki

Nie tylko poprawiają sprawność małych paluszków, ale również rozwijają wyobraźnię i uczą myślenia. Które są najbardziej odpowiednie dla maluszka?

 
Pierwszymi klockami może bawić się już niemowlę. Muszą być jednak lekkie i odpowiedniej wielkości, by maluszek bez trudu wziął je do rączki, ale jednocześnie nie mógł ich połknąć. Wykonane z nietoksycznych materiałów, bezpieczne i atestowane, najlepiej w żywych kolorach. Na prawdziwą zabawę klockami przychodzi czas, gdy maluch skończy rok. Wtedy warto mu kupić większy zestaw do budowania.

Z drewna, plastiku, materiału
Jakie klocki są najlepsze dla maluszka? Które powinien koniecznie mieć?
- Sensoryczne. To klocki plastikowe, których nie łączy się, lecz ustawia z nich wieżyczki. Ich wielką zaletą dla najmłodszych jest to, że każdym z nich można się bawić jak osobną zabawką. Klocki mają różnorodną fakturę i ruchome elementy, które przyciągają uwagę malucha, rozwijają wyobraźnię i stymulują pracę małych rączek. W każdym klocku jest dodatkowo coś, co można przycisnąć, przekręcić, wyciągnąć. Wydają też zabawne dźwięki. Stymulują różne zmysły dziecka: dotyk, wzrok, słuch.
- Drewniane. Doskonałe do stawiania pierwszych wieżyczek. Jedynym „minusem” jest to, że budowle z nich stworzone łatwo niechcący zburzyć, ale i to będzie dla dziecka świetną nauką... cierpliwości. Niektóre dzieci je uwielbiają. W zestawach znajdują się klocki o różnych wielkościach i kształtach, z których dwu-, trzylatek chętnie zbuduje domek, drogę, mostek, płotek. Dodatkowym atutem jest to, że są wykonane z naturalnego materiału – z drewna. Uwaga: trzeba poszukać takich, które są pomalowane ekologicznymi farbami!
- Plastikowe. Trudniej z nich budować, gdyż elementy trzeba łączyć, za to budowle są trwalsze i przypadkowo nikt ich nie zburzy. Dla najmłodszych dobre są klocki, które można wrzucać do pudełka lub domku z otworami, nakładać na zwierzątka. Kupując plastikowe klocki dla nieco starszego dziecka, zwracaj uwagę, by łatwo się łączyły. Staraj się wybierać zestawy tej samej firmy – maluch bez problemu będzie mógł je potem łączyć.
Najlepiej, jeśli maluszek ma w domu zarówno klocki drewniane, jak i plastikowe. Każde z nich kształtują nieco inne sprawności – przekonuje dr Agnieszka Maryniak, neuropsycholog. – Drewniane wymagają od dziecka użycia mniej siły, za to większej precyzji.
W sklepach od niedawna są też bezpieczne klocki z tworzywa, które można łączyć, ale też... wyginać. Są lekkie, więc maluszek nie zrobi sobie nimi krzywdy.
Słuch, wzrok, dotyk: zmysły chronią dziecko

Od burzenia do budowania
Dla małego dziecka równie ważne jak budowanie jest... burzenie budowli.
– Maluszek czuje się wtedy sprawcą, jest zadowolony, że od niego coś zależy. Dlatego najmłodszym dzieciom warto samemu budować wieże i pozwalać im je burzyć. To zachęci je potem do samodzielnego ustawiania klocków – przekonuje dr Agnieszka Maryniak.
W miarę rozwoju zdolności manualnych dziecko tworzy coraz bardziej skomplikowane budowle. U dwu-, trzylatków powoli dochodzi również do zróżnicowania tworzonych konstrukcji ze względu na płeć. Dziewczynki wolą ustawiać domki, chłopcy – mosty, drogi, zamki, tunele i samochody.

A teraz... teatr!
Dwuipółletni Maciuś uwielbia klockowe układanki. To jego ulubiona zabawa z tatą. Z plastikowych klocków ustawiają domki dla zwierząt, samochodziki z platformami, drzewa w lesie. Gdy wszystko gotowe, zabawa dopiero się zaczyna: zwierzątka wsiadają do samochodzików i wyruszają w podróż: do lasu, na wieś, na wakacje, do Afryki. Tam czekają na nie przygody: napaść wilka, brak wody, awaria samochodu.
– Przy tego typu zabawie dziecko rozwija wyobraźnię, uczy się rozwiązywać swoje problemy – komentuje Beata Grajek, psycholog dziecięcy. – Tak właśnie zabawa konstrukcyjna zmienia się w tematyczną, typową dla trzylatków.

Świat z kawałków
Półtoraroczny Krzyś dzień zaczyna od swoich ukochanych układanek. Najprostsza – kolorowy piesek – składa się z czterech dużych części. Chłopiec tak ją lubi, że układa kilka razy, a potem zabiera się za następne: gąskę z sześciu części i kurę z ośmiu. Pomocy mamy potrzebuje tylko do kotka, złożonego z 16 kawałków.
Pierwsze puzzle możesz kupić dziecku, gdy ma około 1–1,5 roku. Na początek najprostsze. Najlepsze są z tektury lub pianki. Wyjmuje się z nich tylko kilka części, np. przedstawiające postaci ludzi, zwierząt, rysunki owoców. Gdy maluszkowi taka zabawa się spodoba, zaproponuj puzzle tekturowe lub drewniane, które mają pod spodem namalowany taki sam obrazek, jaki maluch ma ułożyć z kawałków.
Półtoraroczny szkrab poradzi już sobie również z tradycyjnymi puzzelkami cztero-, sześcio-, czy nawet ośmioczęściowymi. Oczywiście, jeśli będzie miał tylko trochę cierpliwości. Wybieraj puzzle wykonane z nieco grubszej tekturki, by maluch ich nie połamał. Części powinny być duże, a rysunek wyrazisty, by dziecko mogło bez większego problemu go ułożyć.
Dobre są też puzzle piankowe – łatwo je się wkłada i wyjmuje. Dodatkowa zaleta: z niektórych można tworzyć maty do zabawy zajmujące sporą część pokoju.
Ciekawe są też puzzle drewniane. Figurki można często ustawiać na stole i bawić się nimi.

Mamo, zagrajmy!
Bardzo ciekawą propozycją zabawy z dwu-, trzylatkiem są puzzle-gry. Zabawa polega na łączeniu w pary np. zwierzątek z domkami, w których mieszkają, albo ludzi wykonujących określone zawody z ich „narzędziami pracy”. Puzzle są wykonane tak, że pasują do siebie jedynie „prawidłowe odpowiedzi”, np. psa można połączyć tylko z budą, wiewiórkę z dziuplą, a muzyka ze skrzypcami. Dzięki temu maluch, układając puzzle, niepostrzeżenie zdobywa wiedzę o świecie.

Katarzyna Pinkosz
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)