Gdy dziecko kłamie

Mój tata umie czarować, na spacerze spotkaliśmy krasnoludka... Jak reagować na takie opowieści? Karać, zabraniać, ignorować?

Gdy dziecko kłamie fot. Edipresse
Mój synek, Staś, miał w przedszkolu kolegę, Janka, który często nas odwiedzał. I zawsze gdy Staś dostał np. nową zabawkę czy klocki albo wróciliśmy z wyjazdu na narty, Janek mówił: „A mój tata kupił mi wczoraj większy zestaw Lego”, „A my jutro jedziemy w góry”, „A ja mam w domu pięć robotów!”. Staś w to święcie wierzył, ale ja wiedziałam, że Janek zmyśla. Bo nie chce być gorszy, bo chce się popisać, zwrócić na siebie uwagę.

Oszukuje, choć jest dzieckiem zadbanym, kochanym, otoczonym zabawkami, docenianym. Wiedziałam, że tak naprawdę ten maluch nic złego nie robi, ale zastanawiałam się, jak właściwie należy zareagować? Ujawnić i potępić kłamstwo? Nie zwracać uwagi? Czy może udawać, że się wierzy? Postanowiłam sprawdzić, jak to z tym zmyślaniem u maluchów jest.

Po drugiej stronie lustra
Trzy-, czterolatki mają jeszcze kłopot z odróżnieniem fikcji od rzeczywistości. Dla trzyletniego malca postać z kreskówki jest niemal tak samo realna, jak koledzy z grupy – więc dlaczego nie mógłby jej spotkać w parku? A ponieważ jego pamięć bywa zawodna, może traktować wspomnienia swoich wyobrażeń tak, jak wspomnienia prawdziwych sytuacji. Fantazjowanie to co innego niż kłamstwo, czyli celowe wprowadzanie w błąd. I na ogół nie ma w tym złej woli dziecka. Maluchy wierzą w to, co opowiadają. Choć z drugiej strony coraz częściej są już w stanie stwierdzić, że coś jest tak nieprawdopodobne, że nie może być prawdziwe (nie ma ludzi wielkich jak domy, więc tata kolegi nie może być tak wysoki, choć kolega o tym z przekonaniem opowiada!). Przed piątym rokiem życia nie ma więc sensu wymagać od dziecka absolutnej prawdomówności. Mieszanie fikcji z rzeczywistością może się utrzymywać nawet do szóstego roku życia!

Podziwiajcie mnie!
Wszyscy pragniemy być doceniani – nasze dzieci też. I sporo maluchów ucieka się tu do prostego sposobu: opowiada, czego to w domu nie ma, by „zaistnieć” (to właśnie przypadek Janka). Nic w tym złego pod warunkiem, że dziecko otrzymuje w domu maksimum uwagi, akceptacji. Takie kłamstwa mogą się częściej zdarzać np. po narodzinach rodzeństwa (wszyscy rozpływają się w zachwytach nad maleństwem, starszak czuje się odsunięty i chce zwrócić na siebie uwagę), przedszkolnym debiucie (malec chce się wyróżnić, by zyskać pozycję w grupie). Fantazje bywają też odbiciem pragnień maluszka. Gdy dziecko opowiada o swym nieistniejącym piesku, może to znaczyć, że marzy o zwierzątku. Gdy twierdzi, że potrafi rzucić piłkę na dach bloku – może chciałoby zostać piłkarzem? Warto z maluchem o jego pragnieniach rozmawiać, aby pomóc mu wyrazić prawdziwe uczucia, np.: „Wiem, że bardzo chciałbyś mieć pieska. Zastanówmy się nad tym wspólnie”.

Tajemniczy przyjaciel
Czasem w główce malucha pojawia się zmyślony towarzysz zabaw. Nie trzeba walczyć z tą fantazją ani udowadniać dziecku, że to nieprawda. Niewidzialni przyjaciele spełniają ważną rolę w rozwoju kilkulatka – pozwalają wypróbować rozmaite zachowania i sprawdzić się w wielu rolach. Niewidzialny domownik zasługuje na twoją akceptację – choć nie należy go zbytnio „zapraszać do domu”, np. bawić się z nim razem z dzieckiem. Wzmacnianie tej fantazji przez dorosłych może bowiem sprzyjać jej utrwalaniu się. O ile jednak malec ma zwykłych kolegów, odnajduje się w przedszkolnej grupie, niewidzialny przyjaciel nie jest powodem do obaw – zniknie, gdy spełni swoją rolę.
Jak rozwijać pasje dziecka?

Boję się, więc kłamię
Inteligentny przedszkolak może oszukiwać w celu osiągnięcia własnych korzyści („Mama Zosi pozwala jej oglądać filmy wieczorem” – tak powie dziecko, które chce, żeby jego mama poszła śladem mamy Zosi), uniknięcia konsekwencji („Nie wiem, gdzie jest twoja torebka, ja nie brałem”). Zwykle są to próby naiwne i łatwe do rozszyfrowania. Ale nie powinnaś ich lekceważyć. Tłumacz, że tak się nie robi. Powiedz: „Wiem, że bałeś się przyznać, że wziąłeś moją torbę, bo na to nie pozwalam. Jednak lepiej, żebyś mi powiedział, wtedy możemy jej razem poszukać”. I nie karz dziecka, jeśli się przyznaje! Strach przed gniewem rodziców jest silnym bodźcem do kłamstw. Maluszek powinien widzieć, że mówienie prawdy jest w waszym domu cenione.

Pożegnanie z bajką
Skłonność do fantazjowania z czasem zanika. Sześciolatek o bujnej wyobraźni może nadal snuć fantastyczne historie – ale już ze świadomością, że są wymyślone. Powody do niepokoju są wtedy, gdy malec stroni od rówieśników i zamyka się w świecie swej wyobraźni. Albo podejrzewasz, iż kłamstwa wynikają ze stanów lękowych lub są obroną przed problemami świata zewnętrznego. W takiej sytuacji warto porozmawiać z psychologiem.

A rodzice Janka? Co mogli uczynić? Przede wszystkim dużo rozmawiać z synkiem, słuchać go, obserwować. Poświęcać czas, chwalić za drobne sukcesy, zadbać o jego kontakty towarzyskie. I wspierać w bezpiecznym rozwijaniu wyobraźni – przez wspólną zabawę z Jankiem, a także np. przez udział w zajęciach plastycznych czy teatralnych.

Sposoby na kłamczuszka
Każde dziecko z czasem zrozumie, że oszukiwanie jest zachowaniem niewłaściwym. I nawet jeśli twoja pociecha to wyjątkowy fantasta, poradzicie sobie z tą sprawą.
Pokazuj i tłumacz maluchowi, że dobrze jest mówić prawdę. Chwal go za prawdomówność, zwłaszcza gdy z własnej woli przyzna się, że zrobił coś złego.
Dawaj wiele okazji (w zabawach) do zmyślania i fantazjowania. Zachęcaj dziecko, by opowiadało ci, co robią i jakie przygody mają klockowe ludziki, układajcie razem bajki itd.
Porozmawiaj z dzieckiem o niewidzialnym przyjacielu, jeśli go sobie wymyśliło. To dobra okazja, aby lepiej poznać malca i dowiedzieć się czegoś więcej o świecie jego wyobraźni.
Zastanów się, czy poświęcasz mu dość uwagi. Być może twoja pociecha fantazjuje, ponieważ czuje się osamotniona w domu lub wśród rówieśników. Może „kłamstwa” to dla brzdąca sposób na zwrócenie na siebie uwagi rodziców, np. po narodzinach rodzeństwa?
Nie okłamuj innych w obecności dziecka, nawet jeśli chodzi o błahostki w rodzaju: „Jeśli dzwoni ciocia Krysia, to powiedz, że mnie nie ma”.
Nie ignoruj sytuacji, gdy sześcioletnie dziecko świadomie wprowadza kogoś w błąd. To co innego niż niewinne fantazjowanie. Unikaj podejścia w rodzaju: „Ach, to nic, on robi taką słodką minkę, gdy oszukuje...”.
Nie próbuj pozbawiać złudzeń co do istnienia niewidzialnego przyjaciela, o którym ci maluch opowiada. Nie udowadniaj, że jego tak naprawdę nie ma. Nie mów: „Wygadujesz bzdury!”. Nie wyśmiewaj tej fantazji.
Nie karz i nie krzycz za fantazjowanie. Jeśli twoja pociecha jest bardzo nieśmiała i traktuje świat fantazji jako ucieczkę od rzeczywistości, spróbuj dostarczyć jej więcej okazji do zabaw z rówieśnikami. Jeżeli to nie poskutkuje, warto skontaktować się z psychologiem.

Konsultacja: Beata Chrzanowska, psycholog
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/8 lat temu
Mój czterolatek doskonale i cwanie umie sobie radzić z posiadaną wiedzą. Wspaniale rozróżnia w czyjej obecności jak się zachowywać aby być w centrum zaintresowania. Kłamie świadomie (zdając sobie z tego doskonale sprawę) w celu osiągnięcia chcianego celu. Wie również kto zareaguje na jego kłamstwa w sposób przez niego oczekiwany. Nie stosuje kłamstewek i swoistego "cyrku" wobec tych, którzy na te jego numery nie dają się nabrać. Taki cwany w tym wieku.