Co jedzą nasze dzieci...

...a czego nie, chociaż powinny

 
Każda mama chciałaby być ekspertem do spraw żywienia swojego dziecka. Oto tekst, dzięki któremu nim się staniesz. Ważny, bo z badań wynika, że co czwarty przedszkolak nie jest odżywiany tak, jak powinien.

Do niedawna, gdy Twoje dziecko było jeszcze niemowlęciem, dobrze wiedziałaś, co powinno jeść. Dieta maluchów w pierwszym roku została przez specjalistów rozpisana na kolejne miesiące i wszystko jest jasne. Co więcej, zadanie ułatwiają nie tylko określone normy, ale też żywność produkowana specjalnie dla niemowląt (kaszki, zupki, przeciery, soki).
Kłopoty zaczynają się po pierwszych urodzinach (dziecko powinno jeść bardziej jak niemowlę, czy już jak pozostali domownicy?). Najtrudniej jest jednak z przedszkolakiem, zwłaszcza że jeśli spędza w przedszkolu cały dzień, to zjada tam więcej posiłków niż w domu. – W przedszkolu jest wywieszany jadłospis, ale nie zawsze udaje mi się dopytać przedszkolankę, co tak naprawdę moja córka zjadła – opowiada Anna Liwińska, mama czteroletniej Zosi. – W dodatku zauważyłam pewną zaskującą prawidłowość: gdy pani w przedszkolu chwali córkę, że miała dziś wspaniały apetyt, w domu domaga się obiadu. A gdy w przedszkolu niewiele zje, ja też na nic nie mogę jej namówić.
Rodzice często mają wątpliwości, czy w domu podawać drugi obiad, czy raczej wczesną, porządną kolację. A co ze śniadaniem? Dziecko je w przedszkolu około dziewiątej, ale czy wobec tego może rano wyjść z domu „z pustym brzuszkiem”? Jak wynika z badań, co czwarty przedszkolak nie odżywia się tak, jak powinien. Gdzie my, rodzice, popełniamy błędy?

Co i ile
– Dziecko powinno jeść teraz więcej niż w wieku poniemowlęcym, ale wcale nie bardzo dużo – podkreśla dr n. med. Witold Klemarczyk, pediatra gastroenterolog z Zakładu Żywienia Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. – Wynika to z nieco zwolnionego tempa rozwoju. W stosunku do okresu niemowlęcego i poniemowlęcego dziecko rośnie trochę wolniej.
Rzeczywiście, przez cztery lata, między 3. a 7. rokiem życia, maluch urośnie o około 27 centymetrów (najwięcej między 3. a 4. rokiem), a masa jego ciała zwiększy się o około 10 kg (najwięcej między 6. a 7. rokiem życia – średnio o około 3 kg). Zapotrzebowanie kaloryczne dziecka w wieku przedszkolnym zwiększa się tylko o około 400 kcal w stosunku do okresu poniemowlęcego – potrzebuje ono codziennie około 1400-1700 kcal (patrz rysunek na stronie obok).
Jeśli dziecko chodzi do przedszkola, posiłki tam zjadane powinny pokrywać około 75 proc. dziennego zapotrzebowania na energię i składniki odżywcze. Tak będzie jednak pod warunkiem, że maluch zje wszystko, co dostanie na talerzu. Ale każda mama przedszkolaka wie, że bywa z tym bardzo różnie.
Jak wychować córkę na kobietę spełnioną?

Trudne początki
Dla wielu trzy-, a nawet czterolatków pierwsze przedszkolne dni są naprawdę niełatwe. Jeśli dziecko po raz pierwszy w życiu tak długo przebywa samo poza domem i jeszcze nie całkiem dobrze daje sobie radę w nowych sytuacjach, pobyt w przedszkolu może być dla niego stresem. Toteż początkowo wcale nie ma ochoty na jedzenie. Zwłaszcza jeśli czuje się osamotnione.
Co wtedy robić? Przede wszystkim zadbaj, by kwestia jedzenia w przedszkolu nie była dla malca źródłem dodatkowego stresu. Wyraźnie powiedz wychowawczyni, by maluch jadł tylko to, na co ma ochotę – nawet jeśli przez cały dzień byłaby to tylko jedna bułeczka.
– Gdy maluch poczuje się pewniej, nabierze ochoty na jedzenie – przekonuje Dorota Zarębska, wychowawczyni grupy trzylatków z przedszkola na warszawskim Mokotowie. – Ba, często będzie jadł potrawy, których w domu nie chciał spróbować za nic w świecie. W grupie rówieśników dzieci zwykle jedzą bowiem znacznie więcej niż w domu. I chętniej.
Zanim jednak sytuacja się unormuje, poproś wychowawczynię o informację, co Twoje dziecko zjada. Dzięki temu będziesz wiedzieć, co podać maluchowi w domu. A najważniejsze: czy traktować malca tak, jakby rzeczywiście zjadł solidne śniadanie, obiad i podwieczorek, czy tylko „skubnął”.

Śniadaniowy dylemat
Czy przed wyjściem dziecka do przedszkola podawać mu śniadanie? Wszystko zależy od tego, czy i co zjada potem. Zwykle w przedszkolu śniadanie zaczyna się około 8.30. Jeżeli więc chodzisz wcześnie do pracy i Twoja pociecha jest w grupie już o siódmej, lepiej przed wyjściem z domu daj jej coś do przekąszenia. Może to być np. kaszka mleczna, mała kanapka z serkiem i kubek kakao albo płatki z mlekiem czy ulubiony jogurcik.
Jeśli natomiast wpadacie do przedszkola tuż przed śniadaniem, lepiej w domu już nie dawać maluchowi nic do jedzenia. Gdy zje porządne śniadanie, na pewno niczego nie tknie w przedszkolu. Potem może też wcześniej niż koledzy poczuć się głodny, a na obiad trzeba będzie poczekać. Rano wystarczy więc dać dziecku coś do picia, np. mleko z miodem lub kakao. To szczególnie ważne będzie zimą, ponieważ maluch nie powinien wychodzić na mróz z pustym brzuszkiem.
A jeśli wiesz, że w przedszkolu Twój szkrab niczego rano nie tknie (bo np. pierwsza godzina w grupie dzieci jest dla niego bardzo stresująca), lepiej podać mu w domu śniadanie, np. płatki śniadaniowe lub muesli z mlekiem.
– Zjedzenie pierwszego śniadania jest naprawdę bardzo ważne – przekonuje dr inż. Anna Stolarczyk, kierująca Poradnią Dietetyczną w Centrum Zdrowia Dziecka. – To „zastrzyk energii” dla mózgu na cały dzień. Jeśli maluch nic nie zje do obiadu, może rozboleć go głowa, będzie miał kłopoty z koncentracją.
Gdy zobaczysz, że stres już minął i dziecko chętnie je w przedszkolu, możesz zrezygnować ze śniadań w domu.

Obiad po obiedzie?
– Czy po powrocie z przedszkola dziecko powinno jeść razem z nami obiad? – zastanawia się Ewa Grzymała, mama 4-letniego Bartka. – Mój synek nie za bardzo ma na to ochotę. Namawiam go na zupę, ale może lepiej podać mu drożdżówkę, a potem porządną kolację?
Trudno tu ustalić jedną żelazną regułę. Najlepiej codziennie dowiadywać się, co dziecko zjadło na obiad w przedszkolu – studiować jadłospis, ale też pytać wychowawczynię, co zostało na talerzu. Nie zawsze taką informacje udaje się jednak zdobyć. Trzeba więc też (delikatnie, nie komentując: „Znowu nic nie zjadłeś” czy „Tobie nigdy nic nie smakuje”) zapytać dziecko, co było na obiad. – Jeśli ryba, której maluch nie znosi, a w dodatku informuje on, że obiad był niedobry, lepiej potraktować dziecko tak, jakby rzeczywiście dziś go nie jadło – przekonuje dr Witold Klemarczyk.
Nie proponuj więc maluchowi lodów czy pączka, lecz postaw przed nim zupę, pierożki lub krokiety. A jeśli nie będzie miał ochoty na jedzenie, podaj mu tylko owoce. Wtedy do kolacji na pewno zgłodnieje i chętnie sięgnie po większe danie na ciepło. – Przed snem mój synek chętnie zjada naleśniki z twarożkiem, zapiekaną bułeczkę z żółtym serem albo omlet z szynką – mówi Magda Roszkowska, mama 4-letniego Kacpra.
W sobotę, niedzielę oraz w te dni, kiedy maluch z różnych powodów zostaje w domu, powinien jadać pięć posiłków: trzy większe (pierwsze śniadanie, obiad, kolacja) i dwa mniejsze (drugie śniadanie i podwieczorek). Najlepiej, jeśli będziesz je podawać dziecku mniej więcej o takich porach, jak w przedszkolu. Do takiego rytmu przyzwyczaił się dziecięcy organizm.

A Asia mówi...
że coca-cola jest dobra – możesz usłyszeć od córki, gdy sprzeciwiasz się zakupowi napoju. Przed pójściem do przedszkola dziecko może sobie nie zdawać sprawy z istnienia różnych batoników, gazowanych napojów czy chipsów. Od kolegów się o tym dowie. – Gdy zapytałam rodziców na początku roku, co dzieci lubią pić, co im podawać, usłyszałam zdumiona: coca-colę – opowiada właścielka jednego z podwarszawskich przedszkoli, która jednak tej sugestii nie posłuchała.
Bardzo trudno konsekwentnie zabraniać maluchowi tego typu produktów, zwłaszcza gdy koledzy je lubią, a ponadto zbierają różne gadżety schowane w opakowaniach. Nic się nie stanie, jeśli od czasu do czasu pójdziemy z dzieckiem na frytki czy cheeseburgera, kupimy mu batonik czy colę. Ważne jednak, by było to naprawdę rzadko, nie częściej niż raz, dwa razy w miesiącu – mówi dr inż. Anna Stolarczyk.
Dzięki temu maluch nie będzie się czuł inny (gorszy) niż koledzy. A jeśli oprócz tego będzie odżywiał się zdrowo, możesz być o jego dietę absolutnie spokojna.


Jak rośnie dziecko
- W pierwszym roku życia:
urośnie 20 cm
przytyje 6 kg
potrzebuje dziennie
– od 120 kcal/kg masy ciała,
w pierwszym kwartale
do 105 kcal/kg w czwartym.

- W drugim i trzecim roku:
urośnie 18 cm
przytyje 5 kg
potrzebuje dziennie
średnio od 1000
do 1300 kcal.
W przypadku trzylatka w normie mieści się waga od około 12 do 18 kg, wzrost od około 90 do 103 cm.

- W okresie przedszkolnym:
urośnie 10 cm
przytyje 27 kg
potrzebuje dziennie
średnio od 1400
do 1700 kcal.
W przypadku sześciolatka w normie mieści się waga od około 16 do 29 kg, wzrost od około 108 do 128 cm.


Katarzyna Pinkosz
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)