Agnieszka Fitkau-Perepeczko

Promocja "Babiego Lata" i kontrowersyjna wyprzedaż.

Agnieszka Fitkau-Perepeczko
W centrum handlowym Panorama w Warszawie odbyła się oficjalna premiera książki Agnieszki Fitkau-Perepeczko "Babie lato, czyli bądź szczęśliwa całe życie". Premiera była połączona z aukcją obrazów i pamiątek z kolekcji państwa Perepeczko.

Część dochodu z aukcji autorka przeznaczy na cele charytatywne, w szczególności na placówki kulturalne w Częstochowie, z którymi związany był Marek Perepeczko. Aukcję poprowadził Jan Juchniewicz.

Wielu ludzi nieprzychylnym okiem patrzyło na decyzję pani Agnieszki. Ta jednak powiedziała, że nie ma w tym nic zdrożnego - tego typu wyprzedaże są bardzo popularne w Australii, gdzie mieszkała długie lata. "Niemożliwością jest przechowywanie w nieskończoność tak wielkich zbiorów, będzie lepiej gdy zostaną realizacją pasji i marzeń innych ludzi. Kolekcjonowanie wielu rzeczy było ogromną pasją mojego męża - tłumaczy aktorka. - Muszę wynajmować dwa garaże, żeby je wszystkie pomieścić. Marek często kupował dwie identyczne książki - dla siebie i dla mnie". Jest zatem w licznych zbiorach wiele dublujących się rzeczy. Było też kilkanaście wiertarek, 19 rowerów oraz części zapasowych do tychże jednośladów. Na szczęście większość z tych rzeczy udało się aktorce sprezentować tym, którym się one do czegoś przydadzą.

Słuch, wzrok, dotyk: zmysły chronią dziecko
Aukcję odwiedziło wiele znakomitości, między innymi Teresa Rosati, Małgorzata Pieńkowska, Laura Łącz czy Wojciech Medyński. Laura Łącz wypatrzyła dla siebie bardzo interesujący herbarz. "Mam jeden podobny w domu, ale nie zaszkodziłoby mieć drugi" - powiedziała ze śmiechem. "To są bardzo osobiste i trudne sprawy" - dodała zapytana o szeroko komentowaną wyprzedaż aktorka. - Myślę, że jest to dobra forma na pozbycie się rzeczy niepotrzebnych, a jeżeli jest okazja, żeby w taki elegancki sposób się ich pozbyć, to nic nie stoi na przeszkodzie".

Zdania na ten temat pozostaną skrajnie odmienne, wielu będzie w tym wietrzyć skandal i sensację. Agnieszka Perepeczko zapewnia jednak, że w życiu nie sprzedałaby pamiątek bliskich jej sercu, a jej małe mieszkanie ma niestety ograniczona powierzchnię.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)