Brak wizyty w ciąży - możliwe negatywne skutki dla płodu i ciężarnej

Jakie mogą być skutki tego jeśli dziewczyna nie zadba o ciążę- nie zdecyduje się pójść do lekarza?

Brak wizyty w ciąży- możliwe negatywne skutki dla płodu i ciężarnej

Jakie mogą być skutki tego jeśli dziewczyna nie zadba o ciążę- nie zdecyduje się pójść do lekarza? Będzie żyła bez żadnych zmian tak z dnia na dzień?

Facet

Wszyscy wiemy o tym, że kobiety w ciąży według zaleceń Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego powinny uczęszczać na wizyty kontrolne do ginekologa. Czy jest zatem sens działać wbrew ustalonym zasadom i to ustalonym przez ludzi wykształconych, którzy poznali rozwój płodu itd.? Skoro ustalono, że wizyty u ginekologa (czy położnej- w innych państwach) są konieczne w okresie ciąży, wynika z tego, że rezygnacja z nich może dać negatywne skutki zarówno dla płodu jak i przyszłej mamy. Myślę, że negatywnych skutków nie ma potrzeby wymieniać bowiem każda kobieta, której zależy na zdrowiu dziecka a także swoim dobrym samopoczuciu gdy słyszy tylko słowa „negatywne skutki” już podejmuje działania by im zapobiec. Zmienia dotychczasowy styl życia (jeśli nie dopowiada zaistniałym warunkom) np. odrzuca środki, które nie sprzyjają zdrowiu płodu, zmienia dietę, wypoczywa, uczęszcza na kontrole ginekologiczne i wykonuje zlecone przez lekarza badania. Ciężarna powinna czuć się odpowiedzialna za dwa życia-swoje i dziecka. Wnioskuję, że pytanie zadane zostało przez mężczyznę. Zachęcam do tego by nakłonić kobietę w ciąży do skorzystania z wizyty kontrolnej u ginekologa.

Zobacz:

Katarzyna Bosacka opowiada o ciąży i zachciankach!

Jak dobrze przygotować się do ciąży?

Pozdrawiam serdecznie

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/2 lata temu
Mozna osłuchiwać tętno płodu dziecka uchem meża i odliczac bo każde usg to promieniowanie szkodliwe!Do tego zawsze powinno się mieć przy sobie męża podczas Kazdego badania i porodu!Ja czesto pisałam o obecności partnera podczas badań zawsze przy całym badaniu nawet na fotelu.Dużo krytykowało te wpisy.Kobiety często wstydzą sie meża a obcego faceta czasmi zboczonego ginekologa nie to średniowiecze tylko w Polsce mozliwe!!Ginekolodzy gdy jesteś sama sobie pozwalają często za dużo!!!A mamy Prawo Pacjenta ust 2008 r art 21 ktore zapewnia obecność osoby bliskiej nawet w szpitalu podczas badań i zabiegów gdy wyprosza płaci placówka odzkodowanie PACJENTOWI bo on decyduje a nie niedouczony lub zboczony ginekolog.Do tego dodam że to w Polsce jest tylko takie zboczenie ginekologów ze podczas każdej wizyty muszą pchać łapy do pochwy.W cywilizowanych państwach raz się bada pochwę(oczywiscie w obcenościosoby bliskiej lub gdy brak musi być położna a nie sam na sam z pacjentom nie ma takiej obcji) i wpisuje się do kartoteki położenie jajowodów i reszty bo to się nie zmienia.Każde badanie ginekologiczne jest ryzykiem zakazeń nawet brodawczakiem bo rękawiczki chronią tylko lekarza a nie pacjenta!Ja chodze raz na trzy lata zaraz robię cytologię i mąż obceny patrzy by nic nie dotykał potem wkładał palce do pochwy.To samo mąż wspierał porody.
/2 lata temu
Droga Pacjentko... Usg nie promieniuje!To nie tomograf czy RTG. Więcej promieniowania dostaje pani od osoby bliskiej np wspomnianego męża śpiąc z nim w łóżku. Proszę się douczyć na temat promieniowania jonizującego zamiast oskarżać lekarzy o niewiedzę. Widzę ponadto, że cierpi pani na kompleks wuja sama, w stanach skazali ojca na więzienie za mycie dziecka gołą ręką! śmiechu warte lekarzowi nie wolno dotknąć pacjenta. Może uświadomi sobie pani że ten lekarz nie pcha pani paluchów z przyjemności a z obowiązku. Nie będę tego dalej rozwijał bo szkoda słów, prawdopodobnie pomyliła pani portale medyczne to nie ta specjalizacja.
/2 lata temu
USG to nie jest szkodliwe promieniowanie. Bardziej szkodzi noszenie telefonu komórkowego w kieszeni. Poza tym to nie "promieniowanie" tylko fale dźwiękowe... takie jak te, które docierają do Waszych uszu w każdej chwili, tyle że aparat wychwytuje punkt ich odbicia. Tętna płodu dziecka nie da się wysłuchać w tak prosty sposób "uchem męża" - nawet stetoskop niejednokrotnie nie pomaga (dziecko musi być ułożone pleckami idealnie do powierzchni brzucha i możliwe jest to tylko u szczupłych pań). Kolejna sprawa, to aby otrzymać w Polsce becikowe należy przedłożyć zaświadczenie o odbyciu co najmniej trzech wizyt w ciągu trzech trymestrów ciąży (po jednej na każdy) i pozostawaniu pod opieką lekarza od najpóźniej 10 tygodnia ciąży. Ponadto badania na fotelu w ciąży wykonuje sie rzadko, a mogą bardzo pomóc - np. wykryć skracającą się szyjkę macicy, dzięki czemu zapobiega się np porodom w 20 tygodniu ciąży... Nie chce mi się komentować słów o rękawiczkach i zboczonych ginekologach... nie wiem jakie Pani ma doświadczenia, ale mnie w ciąży badano ginekologicznie dwa razy, a odbywałam wizyty co trzy tygodnie (niemal na każdej wykonywano USG, dziecko jest zdrowe i ja byłam spokojna). Brodawczakiem prędzej zarazić może właśnie mąż albo sama z rolki papieru toaletowego.. należałoby zastanowić się jaki odsetek społeczeństwa jest nosicielem. Cytologię powinno wykonywac się raz na rok. Ehh...