Niegrzeczne?

Twoje dziecko wierci się przy stole, pokazuje język i udaje, że nie słyszy? Świetnie – to znaczy, że ma mnóstwo zalet!

Wyobraź sobie Bardzo Grzecznego Chłopca Zdzisia. Choć ma dopiero trzy lata, siedzi prosto, nie odzywa się nie pytany, nie złości się. Właściwie prawie go nie widać. „Tak, mamusiu”, „Dziękuję”, „Przepraszam”. Chciałabyś, żeby twoje dziecko takie było?
– Ja bym nie chciała – mówi Beata Płażewska, psycholog dziecięcy. – Maluchy bywają niegrzeczne i mówią z pełną buzią, bo są dziećmi. Nie panują nad emocjami ani nie postępują według zasad, bo jednego i drugiego dopiero się uczą. Wszędzie ich pełno, bo rozpiera je energia i chęć poznawania świata.

Gdzie są granice?
Dzieci nieustannie eksperymentują i wyciągają wnioski. Sprawdzają, na ile sobie mogą pozwolić. Czy jeśli położę się na podłodze i zacznę krzyczeć, mama kupi mi batona? Co się stanie, gdy stłukę wazon? A jak zwalę winę na swojego brata?
Dziecko, które zawsze zachowuje się grzecznie i spokojnie, albo nauczyło się tłumić emocje, bo jest nieśmiałe, albo boi się, że zostanie skarcone. Jeśli jest spokojne z natury – w porządku. Gdy jednak tłumi uczucia, może mieć z nimi w przyszłości kłopot. Celem wychowywania nie powinno być sprawianie, by dziecko nie czuło złości, tylko by wyrażało ją w respektowany sposób. Malec, który tłumi emocje, nie uczy się ich kontrolować, tylko spycha je w podświadomość. Kiedyś jednak może sobie z tym upychaniem nie poradzić. Czy wtedy zdoła skontrolować emocje, skoro wcześniej nie miał okazji tego przećwiczyć?

Ciągle się uczę
Grzeczne dzieci słuchają mamy, a niegrzeczne? Zdobywają doświadczenia. Nawet kłócąc się z kolegami o dostęp do huśtawki, uczą się ważnych rzeczy. Nie tylko wygrywania, ale także negocjacji i tego, że czasem lepiej poczekać na swoją kolej. Niekiedy też tego, że za upór można dostać w ucho. Albo że zwycięstwo miewa gorzki smak, bo ten, kto przegrał, może się odwrócić, a wtedy nici ze wspólnej zabawy. Układny, wiecznie ustępujący malec nie będzie miał okazji, by się tego wszystkiego dowiedzieć.
Jak wychować córkę na kobietę spełnioną?

Niezależność...
Niegrzeczne dzieci mają naprawdę wiele zalet.
- Są odważne... Nie boją się konfrontacji ze światem, bo mają do siebie zaufanie. Inna sprawa, że nie zawsze słusznie.
- ...i niezależne. Rodzice nie są fanami tej cechy, ale Kolumb nie odkryłby pewnie Ameryki, gdyby o pozwolenie na wyprawę poprosił mamę i tatę.
- Potrafią mówić „nie”... Grzeczne dziecko zje kawałek niesmacznego tortu. Niegrzecznego do tego nie przekonasz. Ale za to, gdy dorośnie, nie kupi akcesoriów dla chomika tylko dlatego, by nie zrobić przykrości akwizytorowi. Kupi je, jeśli będzie miał ochotę i... chomika.
- ...i walczyć o szczęście. To frajda wysmarować się błotem albo zjeść czekoladę. Studencka wyprawa do Meksyku też nie spodoba się wszystkim, a może być podróżą życia.
- Są twórcze... W końcu nikt im nie podpowiada, że dżemem jagodowym można wymalować ścianę, prawda? Picasso też nie konsultował się z innymi.
- ...i dociekliwe. Grzeczne nie rozpruje misia, niegrzeczne po prostu musi sprawdzić, co jest w środku, pod futerkiem.

...i jej granice
Możesz zapytać: „Mam akceptować takie wybryki?”. – Nie! Zadaniem dziecka jest sprawdzać, jak daleko może się posunąć, a zadaniem rodzica – wyznaczać granice – podkreśla psycholog. Dzieci tak naprawdę nie lubią być bardzo niegrzeczne, same się tym męczą. Potrzebują kogoś, kto powie: „Dosyć!”.
Są rzeczy, które nie podlegają dyskusji: nie można np. wbiegać na jezdnię, krzywdzić kota ani pokazywać języka. Są i takie, o które można się pospierać („Ja nie chcę spać!). A także te, które można robić, ale w sposób akceptowany przez otoczenie. Tak jest np. z mówieniem „nie”.
– Dzieciństwo to czas, kiedy trzeba nauczyć takiego załatwiania spraw, by nie ranić innych, ale przy tym nie dać sobie wejść na głowę – mówi psycholog. Obserwując reakcje najbliższych, całego otoczenia, dzieci orientują się np., że gdy nie chce się czegoś zjeść, można powiedzieć: „Nie, dziękuję”, ale nie wolno: „Nie chcę tego świństwa”. Grzeczne dzieci się tego nie uczą, bo zawsze mówią „tak”.

Tekst: Beata Turska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
gość/9 lat temu
troche ten artykul mnie pocieszyl bo mysllam ze moje dziecko jest wyjatkowo uparte i niegrzeczne. ma niezwykle pomysly ktore nie zawsze mi sie podobaja szczegolnie w towarzystwie.nie moze usiedziec chwilke w jednym miejcu, walczy z rowiesnikami o zabawki.
gość/9 lat temu
troche ten artykul mnie pocieszyl bo mysllam ze moje dziecko jest wyjatkowo uparte i niegrzeczne. ma niezwykle pomysly ktore nie zawsze mi sie podobaja szczegolnie w towarzystwie.nie moze usiedziec chwilke w jednym miejcu, walczy z rowiesnikami o zabawki.