POLECAMY

Konkurs na odmieniony dress code - wygraj bony do sklepu Nife!

napisał/a: olga911, 2015-05-25 14:28
Biurowy dress code to moja codzienność
lecz do klasyki nie zawsze mam wierność,
lubię modne dodatki, intensywne kolory,
zwracam uwagę na oryginalne wzory.
Często wybieram ubrania pastelowe,
bo uważam ja za kobiece i bardzo zmysłowe.
Mięta, błękit i pudrowe róże
podkreślają styl i robią wrażenie duże.
Zamiast wszystkich czerni i bieli odcieni,
wolę gdy ich miejsce szarość i granat zamieni.
Marynarka wiadomo- jest zawsze wygodna,
ale najlepiej by była kolorowa- taka supermodna.
Lubię zakładać także sukienki rozkloszowane,
bombki, piankowe lub całe pikowane.
Zawsze dobieram krój do mojej figury,
bo stylowa kobieta woli sukienki niż męskie garnitury.
Buty też muszą mieć coś charakterystycznego,
seksownego, stylowego i kobiecego.
Mój biurowy dress code jest dość oryginalny,
ale nie jest biało- czarny i starodawny,
dlatego zawsze wyglądam bardzo wyjątkowo,
ubieram się wygodnie, modnie i kolorowo!
napisał/a: tosia123, 2015-05-25 17:01
No tak dress code. Wszędzie teraz obowiązuje począwszy od restauracji, skończywszy na bankach (w których pracuję). Kiedy słyszę pojęcie dress code to od razu przypomina mi się książka Georga Ritzera "Makdonaldyzacja społeczeństwa". A wiadomo każdy ma swój styl- mam i JA i pewnie jak każdy chcę to tego stroju służbowego przemycić odrobinę siebie, swojej indywidualności. Nie chcę wyglądać jak każdy niczym cyfry w banku przez, które jesteśmy postrzegani zamiast jako ludzie, indywiduum.
Dlatego też sprytnie staram się przechwycić cząstkę swojej osobowości i trendów aktualnie panujących do dress code.
Z tego względu, że należę do osób, które noszą okulary korekcyjne to pierwszą rzeczą żeby wyróżnić się z szarego tłumu populacji biznesowej, noszę czerwone oprawki w kształcie kociego oka, które zwracają uwagę, ale nie naruszają żelaznych zasad dress code
Trendy przemycam do stroju służbowego w formie fryzury. A co !
Z tego względu, że mam włosy do pasa to lubię wywiązać sobie koński ogon albo warkocz i zarzucić go sobie na bok, co powoduje, że nudny strój już prezentuje się lepiej.
Tak samo jest z samym strojem służbowym. Zaopatruję się w takie stroje w jednej z sieciówek, która ma stroje formalne- owszem- ale zawsze jest jakiś dodatek, w którym widać, że firma lubi być na topie. Jest to na przykład baskinka przy żakiecie- wygląda zarówno poważnie i jest trendy.
I to są właśnie moje sposoby, by urozmaicić strój służbowy. Ale tak naprawdę w pracy nie spędzam całego dnia (podejrzewam, że bywa to różnie u innych) i staram się w 100 % pokazywać swoją osobowość i podążać za trendami poza godzinami pracy, dlatego też do pracy jeżdżę w stroju prywatnym, a na miejscu przebieram się w służbowy
napisał/a: domado, 2015-05-26 10:58
Korporacyjna praca biurowa którą wykonuję nie daje wielu możliwości kreacji, ale przy odrobinie kreatywności, zawsze udaje mi się wyjść poza schemat przy jednoczesnym zachowaniu obowiązującego dress code. Garsonki w stonowanych kolorach zawsze wybieram w oryginalnym, nietypowym kroju. Jeśli zakładam "klasykę gatunku: to rozświetlam ją nietypową bluzką, mocniejszym kolorem ust i paznokci. Świetnym sposobem na przełamanie smutnej klasyki jest biżuteria. Jako posiadaczka długich włosów, mam również możliwości ich fantazyjnego upięcia co również potrafi wpłynąć na przełamanie dress code. Robię to wszystko z dużym wyczuciem, ponieważ taki mam charakter pracy - dość formalny. Gdyby był nieco mniej zasadniczy, szalałabym jeszcze bardziej. Kolorowe buty byłyby fundamentem mojego stroju. Ponadto w mojej garderobie znalazłoby się więcej barwnych żakietów, spódniczek czy spodni. Formalność można ukobiecić, dodać dyskretnego sexappeal'u. To wspaniałe jak moda potrafi wpłynąć na samoocenę, podnieść wartość siebie, dodać odwagi i pewności. Jeśli zrozumieją to pracodawcy dużych korporacji dress code będzie ewoluował jeszcze mocniej, a szare myszki staną się pewnymi siebie pracownikami. PS: taki oto osobisty apel (prywata) w stronę rewolucji w dress code biznesowym.
napisał/a: Erna, 2015-05-26 11:26
Biurowy dress code łączę zgodnie z aktualną modą.
Do każdej modnej sukienki w kwiaty, grochy czy jednokolorowej,
Marynarkę wkładam obowiązkowo.
Dodatki modne też zakładam, nie krzykliwe lecz subtelne.
Tym sposobem czuję się w pracy zgodnie z kanonami mody klasycznie modna.
napisał/a: esk1, 2015-05-26 12:31
Najważniejsze jest to aby było wygodnie ale zarazem elegancko. Staram się łączyć style. Zwiewna elegancka sukienka a pod biurkiem dwie pary butów - szplieczki (na wyjście zza biurka) oraz balerninki (na siedzenie przy biurku). Do sukienki na wyjście z biura tenisóweczki aby bez problemu złapać uciekający tramwaj. Do tego ulubiony delikatny makijaż oraz złote dodatki - delikatny łańcuszek z puzderkiem będacy cenną pamiątką, którą dostałam od rodziców i który zawsze przynosi mi szczęście, delikatne złote kolczyki oraz zegarek. Na zkończenie duża elegancka torba, w której pomieszczę wszystkie najważniejsze rzeczy. I gotowe.
napisał/a: delilah, 2015-05-27 15:10
Staram się ubierać wygodnie, więc najchętniej rezygnuję ze szpilek, a spódnice wybieram raczej rozkloszowane niż te bardzo wąskie, w których nie można zrobić większego kroku. Do klasycznego ubioru do pracy dodaję elementy, które lubię i w których dobrze się czuje, na przykład szeroką czarną spódnicę przed kolano zestawię ze skórzanymi trampkami za kostkę, a do tego dołączę rockową bransoletkę (dość delikatną, żeby nie szokować, ale z elementami skóry i ćwiekami). Takie elementy pozwalają mi zachować poczucie "bycia sobą", zamiast "paradowania w czyjejś skórze", a przy okazji są modne i raczej nie zostaną potraktowane jako niewłaściwy strój.
napisał/a: szpilka13, 2015-05-27 22:17
Stosuję zasadę prostoty. Po drugie lubię symbiozę elementów mojej szafy. Jedna rzecz pasuje do drugiej, a druga do trzeciej. Założysz dwie proste rzeczy i wyglądasz jakbyś przerzuciła cały katalog. I to właśnie jest cały trik. Ludzie myślą, że chodziłaś godzinami po sklepach, godziny spędziłaś w sieci łapiąc okazje a wystarczy mieć w szafie „proste” ubrania. Łącząc poszczególne elementy zawsze będziesz wyglądała dobrze. Jeśli polubisz swoje ciało, jeśli będziesz o nie dbała (a nie katowała), jeśli będziesz podkreślała swoje atuty, jeśli nauczysz się dziękować za komplementy, jeśli uśmiechem będziesz potrafiła zaczarować szary dzień to każde ubranie będzie wyglądało na Tobie stylowo.
Niech nasze style i triki zawsze będą z nami : )
napisał/a: biala1205, 2015-05-28 11:47
Mam taką pracę, w której obowiązuje dress code. Konieczna jest biała bluzka. Kiedyś tego nie lubiłam, ale doszłam do wniosku, że nie muszę się przynajmniej zastanawiać, co ubrać ;)

Należy pamiętać, że nasz sposób ubierania wyraża szacunek do pracy i do osób z nami współpracujących, więc na pewno ubrania nie mogą być skąpe i odkrywające dużo ciała. W pracy należy wglądać schludnie i elegancko.

Znalazłam sposoby na dress code, którymi się chętnie podzielę.

Białą bluzkę łączę ze spódnicami ołówkowymi lub lekko rozkloszowanymi. Mogą być albo proste, albo asymetryczne. Wybieram najczęściej kolory: jasny szary, granatowy, beżowy lub błękitny. Jeśli zakładam spodnie, to tylko o lekko zwężanych u dołu nogawkach.

Aby ożywić białą bluzkę, przypinam ciekawą srebrną broszkę lub do kołnierzyka przypinam złoty łańcuszek albo zakładam naszyjnik z naturalnych kamieni: szary jadeit, błękitny agat lub czarny onyks. Oczywiście nie zakładam tego wszystkiego na raz, ale wybieram tylko jedną z tych rzeczy.

Stawiam również na dużą biżuterię: nieco szersza srebrna bransoleta, trzy bransoletki na gumce z kamieniami w kolorach białym, beżowym i błękitnym (kolory muszą być dopasowane do dziennego ubioru). Jeśli zakładam kolczyki, to są to albo srebrne, albo złote kulki (wyglądają bardzo elegancko i klasycznie). Uwielbiam różnego rodzaju pierścionki: ceramiczne, złote, srebrne. Mogą być albo skromniejsze, albo nieco szersze.

Ciekawym uzupełnieniem stroju mogą być:
* apaszka w biało-granatowe paski
* większa torebka w pastelowym lub granatowym kolorze
* szpilki w kolorze nude, czerwonym bądź granatowym

Włosy w mojej pracy mogą być albo spięte, albo rozpuszczone. Jeśli spięte, to wybieram gumkę z blaszką w kolorach: złotym lub srebrnym.

Żakiet - ważna część ubioru. Jednego dnia wybieram taki o klasycznym prostym kroju, drugiego - taki o asymetrycznym cięciu (krótszy z tyłu i dłuższy z przodu), ze złotymi guzikami. Kolory mogę mieć różne: czerwony, granatowy, szary, fuksja, błękitny, cytrynowy. Byle by tylko pasował do koloru spódnicy.

Lubię również zakładać paski. Najlepiej sprawdzają się u mnie te węższe. Kolory mogą być różne - nie gryzące się z kolorem spódnicy.

Buty i torebka. Nie muszą być matowe! Wybieram często opcję lakierowaną, która rozświetla moją biurową "kreację".
lovelife
napisał/a: lovelife, 2015-05-28 13:38
Biurowy „outfit” na ogół nie zachwyca fantazyjnością, jednak przy odrobinie wyobraźni można stworzyć niebanalną kompozycję nawet w tak konserwatywnym zestawieniu. Osobiście nudny dress code przełamuję na różne sposoby. Często sięgam, na przykład po rajstopy ozdobione niezwykłymi wzorami. W szafie mam stale powiększającą się kolekcję bajecznie przyozdobionych rajstop i pończoch, niektórych tak fantazyjnych, że chyba nigdy nie odważę się ich założyć. Lubię jednak poprawiać sobie humor coraz to ciekawszymi okazami. Swój biurowy look uatrakcyjniam również kolorowo pomalowanymi paznokciami. Pod tym względem nie mam żadnych barier, a im bardziej dziki kolor tym lepiej. Kolorowe paski i apaszki w groszki, kratę czy kwiaty również nierzadko ozdabiają mój strój. Jednak moim ulubionym dodatkiem, łamiącym odzieżową rutynę jest biżuteria artystyczna. Uważam, że ręcznie wykonana biżuteria może stać się ozdobą, która przyćmi nawet najpiękniejszy strój. Jest przy tym niepowtarzalna, bo w stworzenie każdego egzemplarza, za każdym razem twórca wkłada całe swoje serce i mozolną pracę rąk.
napisał/a: blackpearl20, 2015-05-28 15:21
UWAGA! Po udanej akcji Amelii Bloomer, której rezultatem było wyzwolenie z sukni i obcisłych gorsetów na korzyść bufiastych pantalonów, ogłaszam kolejną ogólnoświatową tajną operację pod kryptonimem "Kobiety nie gęsi. Ich biurowy dress code też może być trendy”. Cel – przywłaszczenie kolorowych spodni, kraciastych koszul, fantazyjnych spódnic i kobiecych dodatków na ciała pań. Powód - tymczasowe porzucenie niewiarygodnie niewygodnych niebotycznych obcasów, obcisłych garsonek i koszul zapiętych po samą szyję. Drogie damy, czyż trochę luźniejsza i bardziej kolorowa garderoba nie stanowi dla nas nieograniczonego źródła ultra wygodnego stylu i klasy? I taka właśnie jest kolekcja Nife - dla współczesnych sufrażystek nie bojących się wyzwań.
Współczesna emancypantka Basia