Supernowość: wibrujący tusz

O tym, czym mascara TurboLash różni się od zwykłych tuszów, jak ją stworzono i jak jej używać, radzą specjaliści Estée Lauder.

fot. FREE

Jak działa Turbolash?
Szczoteczka jest zasilana baterią do zegarka i włącza się w momencie przekręcenia zamknięcia. Jej mikroimpulsy wibrują 125 cykli na sekundę, co umożliwia szybkie przeczesanie i rozdzielenie rzęs oraz precyzyjne naniesienie tuszu nawet na najkrótsze rzęsy i wyczesanie grudek.


Co nadzwyczajnego znajduje się w składzie tuszu?
Unikalną, szybkoschnącą, żelową formułę tuszu dopasowano do technologii mikroimpulsów. Połączenie żelowanej wody, oliwy z oliwek i wosków zapewnia prostą aplikację, a mika i mikrosfery wygładzają rzęsy i dodają im objętości. Składniki "opakowano" w specjalną zawiesinę, która otula włoski, nie rozpryskując się podczas aplikacji.


Co było największym wyzwaniem?
Opracowanie formuły tuszu oraz zaprojektowanie odpowiedniej szczoteczki. Jeśli rzęsy są rozdzielone, zmniejsza się ich objętość, na której nam zależało. Przetestowaliśmy 200 różnych szczoteczek, zanim trafiliśmy na tę idealną. Musieliśmy też znaleźć odpowiedni mechanizm napędzający baterie tak, aby drgania nie przenosiły się na rękę użytkownika. W sumie przy stworzeniu tuszu pracowało 45 fizyków, badaczy i konstruktorów oraz niemal 100 ekspertów.


Ekstrarada:
Kolejną warstwę mascary możesz dołożyć także wieczorem, po całym dniu, aby poprawić make-up. Tusz nie skleja rzęs.


Jak używać TurboLash?
Radzi Darek Kotarski, makijażysta Estée Lauder:
- przeciągnij rzęsy jednym ruchem od nasady po same końce.
- aby dodatkowo podwinąć rzęsy, obróć mascarę o 180 stopni, wyciągając włoski ku górze.
- jeśli chcesz mocno podkreślić oczy, powtórz ten ruch nawet kilkakrotnie. Dzięki żelowej konsystencji tusz nie tworzy grudek i nie skleja rzęs, dlatego można nakładać go wiele razy.
- tusz błyskawicznie dodaje objętości nawet najkrótszym włoskom.


Turbolash All Effects Motion Mascara (Estee Lauder, 135 zł) dostępna będzie w sklepach od marca 2009.


Trendy na jesień 2012 okiem makijażysty
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)