Marina Łuczenko zaczęła od lansu!?

Przynajmniej sama tak twierdzi! Czyżby Łuczenko dojrzała i chciała stać się szanowaną na rynku muzycznym gwiazdą?

Marina Łuczenko zaczęła od lansu!?

Marina Łuczenko wypłynęła na fali Mai Sablewskiej. Menadżerka okazała się sławniejsza od gwiazdy, którą się zajmowała. Jednak dzięki niej o Marinie usłyszał szerszy krąg odbiorców.

Zamiast wydać płytę Łuczenko skoncentrowała się na lansie - jak sama to określa.

W wywiadzie dla "Wideoportalu" mówi:

"Wyszłam z cienia, nie było mnie przez dłuższy czas. Skupiłam się tylko i wyłącznie na pracy. Żeby nie gadać o niczym, tylko po prostu pracować. Żeby moi fani byli zadowoleni i usatysfakcjonowani. W październiku płyta. A w sierpniu planujemy pierwszego singla. Na pewno będzie to co dojrzalszego i bardziej świadomego.

Skupiam się na ważniejszych rzeczach. Zaczęłam niestety od lansu. A nie od tego, co jest najistotniejsze - dodała. Czyli od tego, na co liczyłam przez całe moje życie i na co pracowałam. To nie jest tak, że urodziłam się w wieku dwudziestu lat i zdecydowałam, że chciałabym śpiewać. 

Ja śpiewam od piątego roku życia. Wkładam w to na prawdę wiele serca. To jest najważniejsza rzecz w moim życiu. Mam wiele do przekazania moim fanom."

Czyli najwyraźniej Marina nie jest zadowolona z rezultatów współpracy z Sablewską. Tylko dlaczego? Przecież to dzięki Majce wyszła z cienia...

Zobacz też: Maja o Marinie: "Najmniejsze pieski najgłośniej szczekają"

Czy Marina Łuczenko-Szczęsna weźmie udział w kolejnej części "Azja Express"."Lubię ten program" - powiedziała
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)