POLECAMY

jak sobie radzicie?

napisał/a: eluta2304 , 2010-08-15 01:42
To pytanie kieruje szczególnie do młodych mam.. jak sobie radzicie??? z malutkim dzieckiem, z rolą matki żony narzeczonej bądź partnerki, z obowiązkami dnia codziennego, ze złym humorem... ???? Ja mam mieszane uczucia.. czuję się najszczęśliwsza na świecie gdy patrzę na wesołą minę mojej córeczki, jest naprawdę pogodnym dzieckiem... ona sprawiła że moje życie ma sens, postawiła mnie do pionu.. i choć nie była szczególnie zaplanowana na obecny okres w moim życiu ( nie wstydzę się o tym powiedzieć ) to teraz jest najważniejsza... jednak mimo tego matczynego szczęścia dopadają mnie często smutne nastroje... czasem już po prostu nie mogę wytrzymać, chce mi się płakać.. jeszcze gdy mam spięcia z partnerem to już w ogóle czuję jakbym była całkiem sama, w nikim nie miała wsparcia...mój ojciec nie żyje odkąd skończyłam 14 lat mama zmarła na moich rękach gdy miałam 18... zabrakło mi ich w najtrudniejszych latach dla mnie... ale ja nie o tym :) po prostu bardzo często jestem przybita mimo iż mam cudownego narzeczonego i jeszcze cudowniejszą córkę, szybko mnie wyprowadzić z równowagi, szybko się urażam..w głowie mam teksty mojej najmądrzejszej na świecie przyszłej teściowej jaka to ona jest najlepsza i co i jak mam robic... czasem już nie moge.... :(
przy okazji pozdrawiam wszystkie osoby które piszą bądź pisały do mnie miłe powitania i pozdrowienia :) jakoś nie miałam zbytnio czasu na odzew... ciągle wdrażam się w nową jakże ciężką życiową role :)
napisał/a: sagemka222 , 2010-08-15 02:23
Wiesz co kochana chyba nie jestes jedyna :)
Każda kobieta pomimo tego że ma cudowne dziecko potrzebuje trochę odpoczynku i czasu tylko dla siebie...
Pocieszę cię.Ja mieszkam na gospodarstwie i często jest tak, że pomimo tego iż męża mam pod ręką nie widzi syna cały dzień...a potem jak przychodzi to się pyta od czego ja jestem zmęczona...przecież nic nie robię...jak byłam w szpitalu kilka dni to mój mąż zrozumiał że opiekowanie się non stop dzieckiem nie jest wcale takie łatwe, proste i jakby sie mogło wydawać przyjemne...zrozumiał że człowiek może być zmęczony kiedy cały czas spędza z dzieckiem...

Ja mam czasami ochotę gdzieś wyjechać, to mam to utrudnione bo mamy jeden samochód...a jak gdzieś jadę to zawsze zabieram małego bo w gospodarstwie szczególnie o tej porze jest co robić...

Mój syn też mi trochę skomplikował życie, bo miał się urodzić później a urodził się wcześniej i moje studia stanęły...teraz druga nie planowana ciąża dokumentnie skomplikowała sprawę i nie wiem co będzie z moją obroną inż...

Co do teściów to niestety jest tak, że czasem dają się nam we znaki...bywa ciężko, bywa trudno ale w końcu jesteśmy kobietami i kto jak nie my ma dać radę?
napisał/a: Grzech , 2010-08-15 06:39
Twoje zachowanie jest jak najbardziej normalne. Euforia przeplata się z radością.Posiadanie dziecka to piękna sprawa , jest dla kogo żyć. Patrzysz jak dziecina rośnie , mówi pierwsze słowo mama , rozwija się intelektualnie i ruchowo. Ale jest i druga strona medalu. Zarwane nocki , choroby , kłopoty wpędzają rodziców czasami w dołek.
Radosław Krzyzowski grający dr. Sambora w serialu Na dobre i na złe miał takie stany depresyjne , że poszedł do psychiatry. Nie wstydził się opowiedzieć o tym , że ojcostwo go przerosło. Że się boi , że nie daje rady. Bo posiadanie dziecka to ogromne obowiązki , wyrzeczenie się wielu przyjemności. Moja mama mówi , że bycie rodzicem to służba do końca życia.
Z kolei Dorota Naruszewicz , czyli Beata z Klanu w jakimś wywiadzie na TVN powiedziała , że wychowanie dzieci to tak jak zdobycie Mount Ewerestu.
Nawet nie wiesz ile ja nocek zarwałem. Ludzie patrzyli jak na idiotę , ponieważ latem potrafiłem wyjść na spacer o 4 - 5 rano z córką.Ile razy bawiłem sie o 2ej w nocy podczas ząbkowania. Mała nie mogła spać , ale zabawie zapominała o zębach. Nie zawsze sobie radziłem , popełniałem błędy.
Najlepszym wyjściem przy opiece nad dzieckiem jest równy podział obowiazków. Bez względu na to czy Twój partner pracuje czy nie. Nie może być mowy o tym, że ja musze się wyspać albo odpocząć , bo idę do pracy albo jestem po pracy. Ty też masz prawo do wypoczynku. Sporządź z tatą dziecka sobie taką listę i trzymajcie się tego. Spacerujcie z dzieckiem z oboje , ale i wyjście samemu do kumpla czy koleżanki nie jest złe. Pozwala złapać oddech. U mnie osstatnio furrorę robią kijki nordic walking. I sam zamówiłem 3 komplety , bo widzę u niektórych efekty. Spadek wagi , lepsza kondycja. Bo w czasie ruchu pracują endorfiny - hormony szczęścia. ALe ruch musi być umiarkowany.
Nie poddawaj się złym nastrojom , myśl cały czas pozytywnie. Jest internet , tu zawsze znajdziesz rady , wirtualnych znajomych.
Pozdrawia Cię NARESZCIE wyspany Grzech. Choć dziś noc bezsenna , chyba znowu wariuje mi tarczyca.
Jeszcze raz pozdrawiam.
))))))))))))
napisał/a: Grzech , 2010-08-15 06:54
Czasami teściowe zalezą za skórę. Ale wszystkie chcą dobrze. Czasami naprawde nie warto się kócić. Trzeba reagować jak tesciowa już naprawdę daje się we znaki. Ale jak przyjdzie do Twojego domu i zacznie Ci układać papiery albo chce sprzatnąć nie wyznawaj zasady - to mój dom. Też tak mówiłem. Ale z biegiem czasu nauczyłem sie przyjmować pomoc. Czasem z niechęcią , bo to moje dziecko , ale i moje zdrowie też jest ważne. Ile razy wysłuchamy dobrych rad od mamy. Czasem mama ponarzeka , ale zacisnę zęby , bo jak mi pomaga jestem w lepszej formie. Oczywiście pewne granice zostały wyznaczone. Czasem podyskutujemy o ubraniach czy jedzeniu , ale nigdy przy córce. Ubierz tak bo za zimno , bo za ciepło , a to za słone , a to za mało słone. Typowe relacje matka -syn - teściowa - synowa. Dobre rady , których czasem słucham a czasem puszczam uchem. Żona też.

Pozdrawiam.
seatibiza
napisał/a: seatibiza , 2010-08-15 11:07
witaj.....

wydaje mi się kochana,że potrzebujesz troszkę więcej czasu dla siebie....ja wiem jak to jest z dziecmi i wiem również że tego czasu dla nas zostaje tyle co kropla wody w morzu,można śmiało powiedzieć że cały nasz czas poświęcamy dziecku,dzieciom.....
przeżyłaś trudny okres w swoim życiu ,strata rodziców ,matki to traumatyczne przezycie dla każdego dziecka,do tego ciąża nie całkiem planowana....jest ci poprostu ciężko....wiem że łatwo się komus mówi odpocznij...to nie jest takie proste,ale spróbuj się zrelaksować choć na chwilkę,przeczytaj książkę,weź długą kąpiel,to ci naprawdę pomoże....nie na długo ale zawsze to coś:)

jeśli o teściową chodzi hmmm...z tym niestety ma problem co trzecia synowa w tym ja ! również wiem jak to jest :(
nie wiadomo co byś zrobiła i tak nigdy nie będzie dobrze...tu ci proponuje nie zwracać na to uwagi,rób to co uważasz za słuszne i jak ci podpowiada twoje serduszko a na pewno będzie ci lepiej....z teściową proponuję porozmawiać,szczera rozmowa albo konczy się sukcesem i jest wszystko ok albo końcem początku....
trzymaj się ciepło i głowa do góry...początki zawsze są trudne,dasz radę:)pozdrawiam
jjoas235
napisał/a: jjoas235 , 2010-08-15 13:20
Kobietko nie przejmuj się!sama nie jesteś :) chociaz ja mialam wszystko planowane to tez mam takie chwilę że wszystkiego mam dość, denerwuję sie bez powodów,,,itd. sama wiesz? ale wiesz co...masz dziecko, które Cię kocha i dle tego warto jest po prostu wyluzować i z uśmiechem zmienić nastrój :) ja tak staram się robić chociaż wiem wiem nie zawsze się da! a co do teściowej to nie przejmuj się mam tak samo, że wszystko wie najlepiej(nawet jak ustawić mi kwiaty w domu itp.) i ja osobiście nie zgodzę się z teorią Grzecha że kiedy teściowa chce to niech pomaga,bo moim zdaniem może pomagać jeśli się ją o to poprosi :) powodzenia i głowa do góry!!!!!
malgolandia
napisał/a: malgolandia , 2010-08-16 00:36
Nie łam się Kobieto, ja też to przechodziłam, wyobraź sobie płaszcz przeciwdeszczowy i gdy teściowa lub psychika Cię dopada to nakładaj go na siebie i niech po nim wszystko spływa, oddychaj, włącz ulubioną płytę i pomyśl o tym, że niebawem Twoja córka przytupta do Ciebie i powie ... mamusiu tofam Ciebie:). Będzie dobrze i wiem, że dasz radę, my kobiety jesteśmy silne i wielkie. Trzymam kciuki
napisał/a: agneszakrzewska , 2010-08-16 01:57
WITAJ ELUTA!!WIESZ CHYBA KAŻDA KOBIETA TAK MA,NO ŁATWO DZIEWCZYNO NIE MASZ,ALE NIE ZAŁAMUJ SIE.TEŻ STRACIŁAM MAME BYŁA DLA MNIE WSZYSTKIM,CZASAMI TEŻ JEST MI CIĘŻKO I PRZYCHODZĄ CHWILE ZAŁAMANIA...ALE NIESTETY MUSIMY SOBIE RADZIĆ!!ŻYCIE NIE JEST KOLOROWE..A SZKODA.SAMA NIE DAWNO MIAŁAM DOŁEK...WYJECHAŁAM NA URLOP I DOSZŁAM JUŻ DO SIEBIE..PAMIĘTAJ JAK JEST CI ŻLE SPÓJRZ NA CÓRECZKE SWOJA..ODRAZU BEDZIE CI LEPIEJ!!POZDRAWIAM
napisał/a: kamilainikola1 , 2010-08-16 03:09
Nie jesteś jedyna z takim problemem.Moja mama zmarła jak miałam 13 lat i już od wtedy musiałam tak na prawde ze wszystkim sobie dawać rade sama.I chociaż bardzo z meżem chcieliśmy mieć dziecko i było ono zaplanowane to nie było lekko.Szczególnie jak mała miała kolki,nie raz tak płakała,że nie mogliśmy nic zrobić nic poradzić,czasami miałam ochotę zostawić wszystko i wyjść,ale tego nie zrobiłam,wzięłam sie w garść,uspokoiłam sie i starałam sie robić wszystko na spokojnie.

A może potrzebujesz trochę czasu dla siebie,troche oderwac się od codziennosci.Moze spotkaj sie ze znajomymi.A co do teściowej,to ja Ci powiem,ze moja sie do niczego nie wtrąca,czasami udzieli kilka rad ale nie narzuca mi się .Może porozmawiaj z teściową i powiedz że wiesz co jest dobre dla Twojego dziecka.
Głowa do góry,nie ma sie co martwic,trzeba wziąść sie w garsć.A jak chciałabyś pogadać to zawsze możesz do nas napisać.Pozdrawiam
klaudus
napisał/a: klaudus , 2010-08-16 10:26
ojejku to okropne jest jak sie dwoje rodzico traci ja mam ale to tak jak by ich nei było tez ;]];] duzo pisania ;];>>>>>>>>>> ale widze ze córka i partner wspierają Cie i tak ma Byc co do tesciowej chyba wiekszosć ma juz tak ze wiecznie są mądrzejsze tym bardziej w twoim przypadku gdy nei masz rodziców u mnei tak samo ciagle słysz ejakieś cos wynmadrezania sie... Oj wspólczuje Ci i zycze aby wszystko sie ułozyło Ci w zyciu abys nie musiała juz cierpieć bo naprawde koszmar to co przezywasz ;];] buzki...;];]
ilapop
napisał/a: ilapop , 2010-08-16 15:55
kazdy ma gorsze chwile i lepsze dni... na tesiowa nie zwracaj uwagi...one tak mają już :)) jak nie mozesz wytrzymać wyjdz na spacer, pobiegaj, wyżyj się, na pewno ci ulzy
napisał/a: aneta2010 , 2010-08-20 18:49
Mnie też dopadł smutek.Mam przeszło miesięczną córkę,ma kolki więc w domu jest czasami niedowytrzymania.Z nerwów,stresu,przemęczenia po drodze pokłucimy się z mężem,czasami mówimy rzeczy ,o których byśmy chcieli zapomnieć-co za dziecko tylko płacze itp.W domu już tak nie błyszczy co mnie denerwuje.Mała nie była planowana,po siedmiu latach wpadka a było nam tak dobrze,syn już duży,zaczyna szkołę,bawiliśmy się-imprezy itd.itp.Teraz mała Lenka jest na pierwszym obrazie i jak widzę,że się uśmiecha chociaż sama jeszcze nie wie o tym to zaczynam inaczej myśleć bardziej pozytywnie.Nie jesteś sama z takimi problemami,poprostu trzeba przez to wszystko przejść.A co do teściowej-krótko-ty masz swoje życie ona swoje i nie przejmuj się nią.