W jakim stylu ubierała się Elizabeth Taylor?

Życie Elizabeth Taylor - jak gigantyczna, hollywoodzka produkcja - było pełne wielkich dramatów, szalonych miłości, zjawiskowych ról filmowych, spektakularnych uniesień i niewyjaśnionych tajemnic. To, co nosiła, doskonale współgrało z jej osobowością, fascynującą i szokującą jednocześnie. Zmarła 23 marca 2011.

Elizabeth Taylor urodziła się w 1932 roku jako córka aktorki, Sary Taylor i znanego marszanda, Francisia Taylora. Lekarze odkryli u niej wrodzoną wadę – hypertrichosis, objawiającą się nadmiernym owłosieniem na całym ciele. Meszek zniknął po dwóch tygodniach, ale pozostała jedna anomalia - podwójne rzędy rzęs, które miały znaczący wpływ na przyszłe życie aktorki. 

Matka Elizabeth, ze względu na własne ambicje, postanowiła wykreować córkę na wielką gwiazdę i robiła to konsekwentnie od pierwszych lat życia Liz aż do jej pierwszego zamążpójścia. W wieku dwóch lat Elizabeth chodziła na lekcje baletu, śpiewu i gry na fortepianie, gdy miała trzy – potrafiła już dygać i prowadzić dystyngowane rozmowy ze starszymi. Mówiono o niej „kobieta w ciele dziewczynki”.

Zobacz także: Jak dobrać strój do figury i typu urody?

Po raz pierwszy pojawiła się na ekranie jako dziewięciolatka – zadebiutowała w filmie "There's One Born Every Minute" i podpisała pierwszy kontrakt z wytwórnią Universal Studios. Jednak prawdziwą popularność zyskała jako jedenastolatka rolą w filmie "Lessie, wróć!", a udział w produkcji Wielka nagroda z 1944 roku przyniósł jej zasłużoną i wypracowywaną przez lata sławę. 

Świt jej kariery przypadał na koniec lat 40. i początek lat 50. – zasłynęła wówczas dzięki pin – up’owym, lekko erotyzującym stylizacjom. Była jedną z pierwszych gwiazd Hollywood (obok Marilyn Monroe) która spopularyzowała ten styl – zabudowane kostiumy kąpielowe, mocno podkreślona talia, wiązania na karku i staniki ze sztywnymi fiszbinami doskonale podkreślały jej zjawiskową urodę.

Zobacz także: Plotki - życie gwiazd

Kreacje Liz nie wzbudzały takich kontrowersji jak liczne skandale obyczajowe i romanse, prawie zawsze kończące się ślubem. W latach 50. Taylor, podążając za najnowszymi tendencjami, nosiła rozkloszowane spódnice i sukienki na bujnych halkach z dopasowanymi, gorsetowymi górami. Już wtedy stała się ikoną stylu – jej kreacje nie były szokujące, ale doskonale współgrające z figurą aktorki, subtelnie podkreślające doskonałą sylwetkę. Dzięki kobiecym, pełnym przepychu i elegancji sukniom stała się symbolem piękna, a miliony kobiet na całym świecie marzyły, by wyglądać tak jak ona. Swojego pierwszego Oscara za rolę w filmie Butterfield 8 odebrała w jasnej, rozkloszowanej sukience Diora w kwiaty, która bardzo szybko stała się strojem obowiązkowym na hollywoodzkich przyjęciach. 

Styl Liz Taylor z lat 50. i 60. jest uznawany za synonim wyrafinowanego erotyzmu, najwyższego piękna i niepowtarzalnej klasy. Rola w filmie Kleopatra przyniosła jej kontrakt na milion dolarów, nową miłość owianą straszliwym skandalem (który złośliwie komentowali nie tylko dziennikarze włoskich dzienników, ale i papież Jan XXIII!), oraz modową fascynację blichtrem i egzotyką. Nosiła bogato zdobione, ekscentryczne turbany, które doskonale współgrały z jej nietuzinkową urodą. Z czasem jej styl stawał się coraz bardziej odważny – zaczęła gustować w mocno wydekoltowanych, pełnych detali sukniach w mocnych, wyrazistych kolorach, dużej ilości dodatków i zdobień.

Apogeum wybierania przez Liz szalonych kreacji, oscylujących na granicy kiczu przypada na lata 80., czyli czas, w którym aktorka zachwycała się stylem rodem z popularnej Dynastii. Nosiła wówczas – w opozycji do subtelnych kreacji z okresu młodości – spektakularne, bufiaste suknie z połyskujących materiałów, zdobione sztucznymi kwiatami, tiulem i licznymi aplikacjami. Lubowała się w wielkiej, złotej biżuterii, a szczyt fascynacji błyskotkami przypada na końcowe lata jej życia, gdy ze względu na stan zdrowia musiała poruszać się na wózku inwalidzkim. Była wielbicielką kompletów - naszyjników i kolczyków, jej kolekcja biżuterii jest warta wiele milionów dolarów.

Elizabeth Taylor to jedna z najbardziej fascynujących postaci światowego kina. Była prawdziwą gwiazdą, wrażliwą, wymagającą divą – potrafiła, oprócz gigantycznej gaży za rolę filmową, zażądać darmowego wyżywienia dla niej i odwiedzających ją na planie gości, biletów lotniczych na każde zawołanie, kilku luksusowych apartamentów i rolls-royce'a z kierowcą do stałej dyspozycji.

Jej styl – jak rzadko kiedy – był wręcz odzwierciedleniem charakteru aktorki, co z pewnością pozostanie inspiracją dla wielu kobiet na całym świecie.

Nie tylko Freddie Mercury. 1 grudnia wspominamy gwiazdy, które zabrało AIDS
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)