Styl gwiazd: Kinga Rusin niczym wino

W jednym z castingów do najnowszej edycji „You Can Dance” Kinga Rusin pojawiła się w eleganckiej sukience w odcieniu oberżyny. Bardzo modny kolor! Tym razem występuje w roli jurora, więc zaczęła też chyba ubierać się bardziej "nobliwie". I tym właśnie wywołała zachwyt niemal wszystkich komentatorów mody. Dlaczego? Nareszcie wygląda dobrze, bo do tej pory zbierała bardzo niskie oceny w modowych rankingach. Czyżby zmieniła stylistę?

Cała stylizacja Kingi jest utrzymana trochę w stylu hollywoodzkich gwiazd kina lat 40-tych. Podkreśla to także asymetryczna fryzura i charakterystyczne fale na włosach. Atutem sukienki, która staje się sprzymierzeńcem sylwetki, są bogate drapowania w okolicy dekoltu oraz bioder.

Takie gęste drapowania materiału powodują optyczne poszerzenie tych właśnie partii ciała, a jednocześnie idealnie równoważą proporcje. Dzięki temu figura zyskuje idealny kształt bardzo kobiecej i seksownej klepsydry.

Zobacz także: Styl Żmudy-Trzebiatowskiej: mała biała nową małą czarną?

Sukienka mimo, że można nazwać ją klasycyzującą (zwłaszcza przez te upięcia materiału) jest uszyta z lejącej, nowoczesnej tkaniny, co powoduje, że cały strój wygląda modnie. Stylizacja nie została też przeciążona dodatkami i słusznie, już sam fason sukienki gra tutaj główną rolę. Mamy tylko delikatne kolczyki, bogato zdobioną bransoletkę oraz wąski paseczek w talii, bardzo modnie zresztą zawiązany. 

Zobacz także: Gwiazdy na pokazie Minge w Paryżu

Na pasek warto zwrócić uwagę. Zwierzęcy wzór typu panterka, wydawałoby się nie mający nic wspólnego z elegancją, pasuje tutaj jak ulał. Raz, że przełamuje dosłowność tej stylizacji, sprawia, że całość jest lżejsza, bardziej współczesna; dwa – nawiązuje jednak do drogiego i przesadzonego klimatu lat 40-tych (chociażby futer, biżuterii, drapieżności i seksapilu kobiet).

Całości dopełniają ciemny makijaż oczu oraz ciemny lakier paznokci, a także - nie odwracające uwagi od sukienki - proste, czarne pantofle na wysokim obcasie z otwartymi noskami. Oby tak dalej!

Nie tylko Freddie Mercury. 1 grudnia wspominamy gwiazdy, które zabrało AIDS
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)