POLECAMY

Jak sobie na własną rękę malujemy partnerów, dorysowując im wszelkie brakujące części

Każda próba wywierania nadmiernego wpływu na partnera źle się kończy. A sposobów stosowanych przez ludzi w związkach są tysiące. Uwodzenie, szantaż ekonomiczny, religia, wpadka, przedłużające się delegacje, ciche dni. Niektórzy wszelkimi sposobami próbują nakłonić bliską osobę, by zagrała życie według ich jedynie słusznego scenariusza. Uczyniła ich szczęśliwymi, dała wreszcie to, czego najbardziej pragną.

Krystyna Mirek / 4 miesiące temu
Jak sobie na własną rękę malujemy partnerów, dorysowując im wszelkie brakujące części fot. Fotolia

O tym, że nie widzimy świata takim, jakim naprawdę jest, lecz zaledwie tyle rzeczywistości,  ile jest w stanie pojąć nasz umysł ograniczony życiowymi przeżyciami, nie słyszymy tego, co ktoś rzeczywiście mówi, lecz zaledwie to, co dopuszczają  nasze emocje i nie pamiętamy wydarzeń prawdziwych, lecz przefiltrowane przez nasze doświadczenia, wiadomo już od dawna.

Nie ma obiektywnych sytuacji. Trzy osoby biorące udział w tym samym wydarzeniu zapamiętają każda coś innego. Zwrócą uwagę na odmienne szczegóły, słowa, dokonają własnych interpretacji gestów i wyciągną różne wnioski. Ich relacje mogą się skrajnie różnić.

Kariera, brak partnera, niedojrzałość, wewnętrzna niemoc... Dlaczego Polki coraz później decydują się na dziecko?

Ten brak obiektywnej oceny sytuacji jest szczególnie mocno widoczny przy wyborze życiowego partnera. Rzeczywistość staje się mocno zafałszowana przez uczucie. Dotyczy to nie tylko nadmiernej idealizacji kandydata na ,,żyli długo i szczęśliwie”, lecz także  dopasowywanie go do naszego obrazka wymarzonej przyszłości. Każdy taki ma. Czasem jest to trójka dzieci oraz dom na obrzeżach miasta, a w innych przypadkach luźny związek i spontaniczne podróże w nietypowych kierunkach. Albo kariera i pilnie potrzebny wpis w biografię pod tytułem: szczęśliwa rodzina.

Mamy prawo do budowania własnej wizji świata, określania priorytetów i planów. Dobrze jednak sprawdzić, czy bliska osoba naprawdę pasuje nam do obrazka. Często bowiem spotyka się sytuacje, gdy jest ona w niego wciskana na siłę, wręcz dopychana kolanem. To na przykład kobiety nakłaniane różnymi sposobami, by pozostały w domu i zajęły się wyłącznie dziećmi i kuchnią, bo ktoś tak sobie wyobraża jedyny słuszny model rodziny. Lub mężczyźni nakłaniani do posiadania licznego potomstwa, choć nawet jeszcze nie dojrzeli do decyzji o pierwszym dziecku. Ale też dziewczyny, którym się wmawia, że do poczęcia potrzebne jest własne mieszkanie, samochód i ustabilizowana kariera, choć one czują, że tak naprawdę pragną tylko zostać mamą.
Każda próba wywierania nadmiernego wpływu na partnera źle się kończy. A sposobów stosowanych przez ludzi w związkach są tysiące. Uwodzenie, szantaż ekonomiczny, religia, wpadka, przedłużające się delegacje, ciche dni. Niektórzy wszelkimi sposobami próbują nakłonić bliską osobę, by zagrała życie według ich jedynie słusznego scenariusza. Uczyniła ich szczęśliwymi, dała wreszcie to, czego najbardziej pragną.

Kiedy matka powinna wycofać się z życia syna?

To trudne z dwóch powodów.
Po pierwsze każdy człowiek jest niezależną odmienną i odrębną istotą, której należy się szacunek. Ma prawo do własnych decyzji, swojego tempa dojrzewania i prawdy. Dobrze, jest jeśli mamy podobne priorytety życiowe, wtedy jest o wiele łatwiej. Można bardzo różnić się charakterem czy usposobieniem, ale jeśli łączą nas te same cele, będziemy podążać wspólną drogą, nawet jeśli czasem jedno na drugie będzie musiało chwilkę zaczekać.
Po drugie - nie ma możliwości, by ktoś drugi nas uszczęśliwił, jeśli nie mamy spokoju i akceptacji we własnym wnętrzu. Jeśli nie jest nam dobrze samym ze sobą. Żaden człowiek nie jest w stanie do tego stopnia dostosować się do oczekiwań innej osoby, a jeśli to zrobi, zapłaci wysoką cenę, utratą własnej tożsamości. I prędzej czy później poczuje żal z tego powodu.

Tylko niezależne, samodzielne, świadome siebie istoty, które potrafią dać samemu sobie szczęście, a  nadwyżką obdarować kogoś innego, mogą stworzyć wspaniały związek. I tego życzę wszystkim w pełni lata. Wakacyjnej miłości lub zmiany spojrzenia na dotychczasowy związek. Czasem przybranie innej perspektywy może naprawdę pomóc.

Najnowsze książki Krystyny Mirek „Saga rodu Cantendorfów. Tom 2. Cena szczęścia” oraz  „Saga rodu Cantendorfów. Tom 1. Tajemnica zamku” już w sprzedaży! 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)