POLECAMY

Sposób na Sąsiada

napisał/a: Jeanet.te , 2008-03-15 19:01
Ratujcie, bo dostanę rozstroju nerwowego...

Nade mną mieszka młode małżeństwo. Ciągle się kłócą, rzucając w siebie czym popadnie. Robią imprezy tak głośne, że ludzie z bloku naprzeciwko wychodzą na balkon zobaczyć co się dzieje. Od pół roku mają remont (tak myślę?), przestawiają meble, wiercą, wbijają gwoździe w ściany... Nie wiem, hałasy są nieznośne. A jesteśmy na nie skazani od rana do czarnej nocy.

Pół godziny temu próbowałam przespać się chwilkę ale szanowny sąsiad wywlókł na balkon deski i zaczął je piłować... Wióry leciały na mój balkon. Wściekłam się strasznie, mąż wyszedł i powiedział mu, żeby się opamiętał, bo ja w ciąży jestem, że chwili spokoju przez niego nie mamy, żyć się nie da. To sąsiad stwierdził, że on też ma żonę w ciąży i co z tego.

Płakać mi się chce.

Doradźcie jak się na nich odegrać bo już mam dość. Nie zamierzam znosić tego przez kolejnych kilka miesięcy.
napisał/a: Patka2 , 2008-03-15 19:04
włączcie muzykę na full jakiś hardcore i wyjdzcie z domu na pół godziny :)
napisał/a: Itzal , 2008-03-15 19:09
A ja do tego co dziewczyny napisaly dodałabym jeszcze stukanie miotłą w sufit. Jak przyjdzie upomniec, to powiedz, ze masz taki kaprys, uczysz sie chodzic w szpilkach do góry nogami
A serio, kurcze, to nie wiem, nigdy nie musialam wymyslac sposobu na upierdliwych sasiadów....
napisał/a: jente8 , 2008-03-15 19:12
Popieram rady dziewczyn powyżej. Jeśli hałasują po 22:00 - dzwonić na policję. Głośna muzyka - najprostszy sposób dokuczenia sąsiadom (ale czy przy okazji innym sąsiadom też nie dokuczysz?). Stukanie w sufit też (albo w rury od kaloryfera)
A jeszcze jedno: czy to jest ich mieszkanie czy je tylko wynajmują? U mojej siostry hałaśliwi sąsiedzi wynajmujący mieszkanie dostali wypowiedzenie od właścicielki, bo ludzie się skarżyli bezpośrednio właścicielce na zachowanie lokatorów.
napisał/a: Jeanet.te , 2008-03-15 19:17
Patka napisal(a):włączcie muzykę na full jakiś hardcore
Właśnie ściągam płytę 'Głośny Sąsiad'
Necia napisal(a):rozumiem ze oni to robia tez po 22
Oni to non stop robią.
Necia napisal(a):jesli tak to ja bym nie czekała tylko zwyczajnie zadzwoniła na policje
i zgłosiła to wspólnocie mieszkaniowej
Pfff, to nic nie daje, albo Policja ma to w d****, albo oni sobie nic z tego nie robią.
ula_jente napisal(a):czy to jest ich mieszkanie czy je tylko wynajmują?
Ich.

W poniedziałek mężyczek mój kochany wychodzi do pracy o 5.30 rano więc da im czadu dzownkiem domofonu.
napisał/a: H2O , 2008-03-15 19:21
Jeju Zanetko wpsolczuje Wam...ja narzekam na nasza sasiadke ale ona to tylko w chodakach chdzoi i czasmi baaardzo glosno uprawia sex :
Hm...jestem za policja jak zachowuja sie tak w godzinach nocnych i
Necia napisal(a): wspólnocie mieszkaniowej

A w dzien to taka prawda ze robic sobie moga co chca ...najgorsze zeby nagle Wam teraz na zlosc nei robili...wiesz, czasmi trafi sie na takich..Ty im zle to oni Wam jeszcze gorzej... Nie wiem co poradzic...
napisał/a: sorrow , 2008-03-15 20:17
ula_jente napisal(a):Jeśli hałasują po 22:00 - dzwonić na policję

Tak z ciekawości... czy to jest jakiś przepis z tą 22:00? Czy też może zwyczajowa pozostałość po PRL-owskich spółdzielnianych przepisach? Czy rzeczywiście istnieje coś na co można się powołać?
napisał/a: jente8 , 2008-03-15 20:23
sorrow napisal(a):czy to jest jakiś przepis z tą 22:00? Czy też może zwyczajowa pozostałość po PRL-owskich spółdzielnianych przepisach? Czy rzeczywiście istnieje coś na co można się powołać?

Przepis chyba musi jakiś być, skoro policja takie wezwania uznaje, przyjeżdża i interweniuje. I skoro nawet koncerty na Rynku w moim mieście kończą się o 22:00 ze względu na ciszę nocną
Necia może Ty się orientujesz jakie to ma prawne uzasadnienie?
napisał/a: kasia_b , 2008-03-15 20:38
o sąsiadach wypowiem się później ale Jeanet.te, ale współczuję serdecznie - kiedy o 3 nad ranem wstaliśmy i łaziliśmy po domu bo sąsiad głośno rozmawiał z kolega

sorrow, a co do przepisu to przynajmniej u nas w spółdzielni taki przepis panuje - do 20 można remont głośny robić typu wiercenie, stukanie a od 22 cisza nocna panuje - wiadomo zdarzają sie imprezy - i jak raz na jakiś czas to jak Cie mogę - ale nasz sąsiad co weekend to czynił - no ale na szczęście urodziło mu się dziecko i zapanowała cisza


jak będę miała wiecej czasu napisze co jeszcze o debilnym sąsiedzie
napisał/a: Jeanet.te , 2008-03-16 11:01
Necia napisal(a):rozumiem ze policja jz przyjezdzala?
Z polisją najlepsza sytuacja była kiedy po 12 w nocy zadzwoniłam zgłosić hałasy, a oni mi powiedzieli, że woleliby gdybyśmy sami to sobie załatwili...

nela napisal(a):w dzien to taka prawda ze robic sobie moga co chca
No właśnie podobno wcale tak nie jest. Jeżeli są to bardzo uciążliwe hałasy to: " Przy odrobinie uporu i zacięcia da się z nimi wygrać. Chroni cię artykuł 144. kodeksu cywilnego, który mówi: "Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę (-)". Jeżeli prośby nie działają, a administracja lub zarząd spółdzielni nie wykazuje chęci pomocy, pozostaje ci wystąpić do sądy cywilnego z pozwem przeciwko męczącemu sąsiadowi."
napisał/a: Jeanet.te , 2008-03-17 11:15
Dziś o godzinie 5:25 rano mój mąż obudził ich domofonem, jezu ale miałam satysfakcję kiedy usłuszałam jak się zrywają, a potem wściekają
napisał/a: ~gość , 2008-03-17 11:45
kasia_a napisal(a):a co do przepisu to przynajmniej u nas w spółdzielni taki przepis panuje - do 20 można remont głośny robić typu wiercenie, stukanie a od 22 cisza nocna panuje


Dokładnie...u mnie też to jest Dlatego aż mnie skręcało, kiedy ekipa od drzwi nie wyrobila się do 20 i wierciła do 22.00...Wisi na klatce schodowej informacja na ten temat, przypuszczam, że jest taki punkcik w statucie SM czy czymś podobnym

Co do sąsiadów, Jeanet.te współczuje...nie mam pojęcia co mogłabyś zrobić, poza odwoływaniem się do ich poczucia przyzwoitości....bo jeśli dzieje się to przed tzw. ciszą nocną, to chyba nic nie możesz zrobić...

Moi ostatnio mnie zaskoczyli, gdyż w windzie najpierw grzecznie zapytali, jak nam się mieszka, czy już się urządziliśmy, a potem przeprosili za syna, który rzekomo głośno muzyki słucha (czy aby nam to nie przeszkadza, jeśli tak, to mamy od razu powiedzieć to coś z tym zrobią...) a ma pokój nad naszym....piszę: rzekomo, bo ja nigdy nie słyszałam żadnego odglosu muzyki, chyba, że sama ją puszczam...