Zakochany książę

Brytyjczycy już nie muszą organizować teleturniejów "Żona dla Williama".
Są razem od dwóch lat i nie widzą poza sobą świata. Bardziej jednak niż na romantycznych kolacjach zależy im
na wspólnych meczach siatkówki. Ich związek do złudzenia przypomina małżeństwo księcia Karola i Camilli
Parker-Bowles.

Mam dopiero 22 lata. Ślub planuję po trzydziestce - publicznie zadeklarował niedawno książę William. Prasa jednak od dawna rozpisuje się na temat jego związku z Kate Middleton, dziewczyną, którą książę poznał na Uniwersytecie St. Andrews.

William zaprosił już wprawdzie Kate na swoje 21. urodziny do pałacu Buckingham, przedstawił babci królowej Elżbiecie II i ojcu księciu Karolowi, ale o swoich planach dziennikarzom nie chce opowiadać. Nic dziwnego jednak, że jest ostrożny. To on najbardziej przeżył rozpad małżeństwa swoich rodziców. Przez kilkanaście lat był świadkiem, jak matka z ojcem oddalali się od siebie. Wybierając sobie partnerkę, chciał uniknąć tego scenariusza. Mimo że wiedział, że tysiące sławnych i dobrze urodzonych kobiet marzy o spotkaniu z nim, zakochał się w dziewczynie, która tak jak on uwielbia uprawiać sporty i której najbardziej zależy na spokojnym życiu z dala od kamer i sławy. Kate jest dla Williama nie tylko kochanką, ale przede wszystkim kumplem, z którym można grać w tenisa i jeździć konno. Kimś takim, jak dla jego ojca Camilla.

Narzeczone z telewizji
Zanim poznał Kate, na liście jego dziewczyn były same sławy. Młodziutka piosenkarka Charlotte Church liczyła, że dzięki znajomości z Williamem wzrośnie sprzedaż jej płyt. Romans się skończył, kiedy dziennik "The Sun" ujawnił, że na związku Charlotte z księciem najbardziej zależy jej matce. Kobieta liczyła, że dzięki temu awansuje do wyższej klasy społecznej. Nie udało się. Podobnie szybko książę wyleczył się z fascynacji Britney Spears. Ich romans ograniczył się do kontaktów przez Internet i telefon.

Szukaniem żony dla księcia zajmował się nie tylko on. Zanim "na poważnie" zaczął się spotykać z Kate, ojciec, książę Karol, załatwił mu randkę z Beyoncé Knowles po koncercie na Wembley w jej garderobie w 2002 roku. Ale do drugiego spotkania już nie doszło. W telewizji brytyjskiej powstał nawet reality show "A wife for William" (Żona dla Williama). W programie wzięło udział 25 dziewczyn. Każda z nich była prezentowana w kolejnych odcinkach. Rywalizację wygrała niejaka Holly Branson, 17-letnia córka brytyjskiego milionera Richarda Bransona, twórcy linii lotniczych Virgin i wytwórni płytowej o tej samej nazwie. Znajomość trwała zaledwie kilka miesięcy. Dziewczyna wystraszyła się, gdy książę zaprosił ją na polowanie. Później Jessica Craig, córka biznesmena z Kenii, wzbudziła zainteresowanie księcia, ale ona miała już chłopaka i nie chciała nic zmieniać w swoim życiu.

Jego wysokość zwyczajność
Kate ma cechę, której brakowało wcześniejszym narzeczonym księcia. Tak jak William, uwielbia sport. Gra w polo, świetnie pływa, uprawia jogging, gra w siatkówkę, a weekendy spędza na korcie tenisowym i lepiej sobie radzi z rakietą niż jej sławny narzeczony.
Kiedy pierwszy raz poszli razem na mecz polo, nie mogli oderwać od siebie wzroku. William nie chciał jednak, żeby jego nowa dziewczyna była ścigana przez paparazzich. Z mieszkania, które wynajmowali z dwójką innych studentów szkockiego Uniwersytetu St. Andrews, wychodzili zawsze osobno. Nigdy nie trzymali się publicznie za ręce. Na zajęciach udawali, że są parą dobrych znajomych.

Prawda wyszła na jaw, gdy Kate pojechała z Williamem i jego ojcem na narty do szwajcarskiego kurortu Klosters. Kiedy objęci wjeżdżali razem na wyciągu, nikt już nie miał wątpliwości, że są parą.
Zaskoczenie było duże. Kate nie jest znaną piosenkarką, córką prezydenta USA ani spadkobierczynią wielkiej fortuny. 22-letnia brunetka nawet nie pochodzi z arystokratycznych kręgów. Ojciec Michael i matka Carole prowadzą internetową sprzedaż zabawek dla dzieci.

Kate jest zwyczajną dziewczyną z sąsiedztwa, twierdzi, że sława nie ma dla niej znaczenia. Nie lubi medialnego szumu wokół swojego chłopaka. Wcześniejszym dziewczynom Williama zupełnie to nie przeszkadzało, wręcz napawały się sytuacją, że oto są w centrum zainteresowania. A książę zawsze starał się, żeby traktowano go jak zwykłego chłopaka, sam robił zakupy i krzywił się, gdy mówiono do niego "sir". Gdy zaczął studiować na Uniwersytecie St. Andrews, mógł zamieszkać w luksusowym apartamencie. Wolał wynająć mieszkanie z przyjaciółmi. Nigdy też nie przepadał za dworską etykietą. Na oficjalnych uroczystościach często występuje w dżinsach i adidasach, a to także ulubiony strój Kate. W eleganckich ubraniach oboje czują się jak przebrani. I unikają hucznych imprez jak ognia.

Polowanie na jelenie
"Do ślubu jest daleko, ale kandydatka na żonę na pewno już się nie zmieni", tak ostatnio powiedział jeden z kolegów księcia gazecie "News of the World". Może mieć rację, bo w odróżnieniu od innych koleżanek Williama Kate uwielbia także polowania. W listopadzie 2004 roku para spędziła razem romantyczny weekend w posiadłości księcia w Balmoral, polując na jelenie. William był szczęśliwy. Kate była zachwycona, bo książę jest spełnieniem jej dziewczęcych marzeń. W college'u na ścianie pokoju miała przypięte zdjęcie Williama...

Leszek Żukowski
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)