Marta Grycan znika z telewizji - czy to koniec jej kariery?

Marta Grycan fot. ONS
Miał być nieustający sukces, a tymczasem wszystko się sypie
/ 06.03.2013 22:51
Marta Grycan fot. ONS

Czarne chmury nad Martą Grycan! Jeszcze do niedawna była gościem każdej większej imprezy. Dzisiaj zniknęła z salonów. Gazety piszą, że wpadła w kłopoty finansowe. A jakby tego było mało, skończyła się też jej obiecująca kariera telewizyjna. – Nie planujemy wiosną kolejnych odcinków „Polskiego turnieju wypieków” z udziałem pani Marty. Decyzja, czy program wróci na antenę jesienią, nie została jeszcze podjęta – mówi „Party” Adam Lemański, rzecznik stacji TLC, w której prezentowany był kulinarny show prowadzony przez Grycan i Gąsowskiego. Czy to wszystko oznacza, że pięć minut Grycan właśnie minęło?

Początek kłopotów
Była odkryciem zeszłego roku. Wszyscy mówili o jej kreacjach, stylu życia i... krągłych kształtach. Show-biznes kocha takie wyraziste osoby! Potem było coraz lepiej: program telewizyjny, książka... Zła passa Grycan zaczęła się, gdy media napisały o jej wymaganiach finansowych: za dzień zdjęciowy w TLC gwiazda zażądała ponoć 20 tysięcy, a za sesję zdjęciową z rodziną dla jednego z magazynów aż 50 tysięcy złotych! I choć nikt tych informacji nie zweryfikował, wiele osób uznało wtedy, że Marcie przewróciło się  w głowie, i to zanim jeszcze osiągnęła cokolwiek w show-biznesie. W styczniu wyszło na jaw, że gwiazda nie płaci czynszu za wynajem lokalu na warszawskich Nowolikach. ?„Komornik kontra Grycan”, „Czy teść uratuje ją przed bankructwem?”, „Koniec życia ponad stan!”, tytuły w gazetach mówiły same za siebie. Sprawa trafiła do sądu, a komornik zdążył wyznaczyć termin licytacji wyposażenia cukierni należącej do Marty. Gwiazda w ostatniej chwili spłaciła swoje długi. O ile ta sprawa zakończyła się dla Grycan pomyślnie, to inaczej jest z projektem, o którym mówi ona już o wielu miesięcy...

Zobacz na AfterParty.pl: Odważne zdjęcia! Grycanki w bikini na wakacjach na Dominikanie



Niespełnione marzenie
Plan Marty był prosty: wzorem Magdy Gessler zdobyć popularność, a idące za nią profity inwestować w kolejne restauracje. Pierwszym tego etapem miało być otwarcie bistro w jednej z najbardziej prestiżowych lokalizacji – stołecznym Teatrze Wielkim. Wnętrze lokalu miało być urządzone w klasycznym francuskim stylu, z kryształowymi żyrandolami i rustykalnymi dodatkami. Marta już od kilku miesięcy twierdziła, że restauracja jest gotowa, a uroczyste otwarcie nastąpi lada moment. Najpierw miał to być lipiec, potem wrzesień zeszłego roku. Bistro jednak nie powstanie, bo Grycan zrezygnowała z wynajmu lokalu. – Nie łączy nas już umowa. Nie była wykonywana, dlatego stała się bezprzedmiotowa – informuje „Party” dyrektor administracyjny Teatru Wielkiego Krzysztof Płatek. Pod koniec lutego umowa została rozwiązana. Dlaczego w tak kryzysowej sytuacji nie pomógł gwieździe jej znany teść?

Konflikt w rodzinie
Zbigniew Grycan, pytany o interesy Marty, szybko ucina temat. „Nie pracuje w mojej firmie, nie ma między nami żadnych powiązań”, oświadcza. Skąd taka rezerwa? Od dawna plotkuje się, że właścicielowi lodowego imperium nie podoba się sposób, w jaki jego synowa i jej córki promują się w mediach. – Epatują bogactwem, ekstrawagancko się ubierają, mówią kontrowersyjne rzeczy. A on chciał, żeby siłą marki Grycan były rodzinne wartości i tradycja – wyjaśnia „Party” znajoma rodziny. Podobno konflikt między cukiernikiem i synową zaostrzyła decyzja Zbigniewa o przepisaniu majątku na swoją żonę Elżbietę. Mąż Marty, Adam, nie dostał udziałów w firmie ojca. – Ani Marta, ani jej córki nie zostały zaproszone na 60. urodziny Elżbiety. Zbigniew rzadko kontaktuje się wnuczkami. Zdaniem Marty winna temu jest jego żona... zazdrosna o jej karierę – zdradza nam przyjaciółka Grycanów.



Pod ostrzałem krytyki
Rezygnacja z planów otwarcia bistro to niejedyna porażka Marty. Na początku roku Grycan zgłosiła się na casting do programu „Życie od kuchni”. Producenci wybrali zamiast niej Małgorzatę Ohme. Czyżby uznali, że Marta nie będzie wiarygodna w roli eksperta od spraw zdrowego żywienia? Podobny zarzut spotkał gwiazdę już wcześniej, gdy wydała książkę o dietach „Moja Dolce Vita”. „Najpierw ona i jej córki twierdzą, że doskonale czują się ze swoimi okrągłymi kształtami. A potem Grycan pisze o tym, jak się odchudzać. To zwykła hipokryzja!”, oburzali się recenzenci. Niestety, to jeszcze nie koniec kłopotów Marty. Celebrytka brylująca dotąd na salonach ostatnio nigdzie się nie pojawia. Czyżby zrezygnowała z udziału w imprezach? Prawda jest mniej miła dla Grycan. – Po prostu już się jej nie zaprasza na prestiżowe gale. Nie było jej ani na finale plebiscytu „Viva! Najpiękniejsi”, ani imprezie z okazji premiery magazynu „Harper’s Bazaar”, ani na ostatnim pokazie Paprockiego i Brzozowskiego, choć na poprzednim siedziała w pierwszym rzędzie. Kiedy zaczęło być o niej głośno, szybko trafiła na listę VIP-ów. Teraz z niej wypadła. Tak bywa, jeśli ktoś nie załapie się do telewizji albo nie odniesie sukcesu w biznesie – wyjawia „Party” organizator imprez. Czy to wszystko oznacza, że flirt Marty i jej córek z show-biznesem dobiegł końca?



Niekoniecznie. „Party” dowiedziało się, że jeden z ekskluzywnych czeskich magazynów przygotowuje wielki artykuł o Grycankach. Skoro nie udało im się zyskać poklasku w ojczyźnie, być może zostaną docenione poza nią? – Marta działa krok po kroku, to dotyczy także bistro. Kiedy otworzy restaurację, sama będzie tam gotować i przekazywać kucharzom własne przepisy, aby każda potrwa była wyjątkowa. Ona już taka jest, we wszystko, co robi, wkłada serce i duszę – mówi „Party” agentka Grycan. I dodaje, że Marta ma sporo planów na najbliższy czas, ale nie zdradzać szczegółów, by nie zapeszyć. – Ona na pewno jeszcze zaskoczy niedowiarków! – zapewnia Magda Czerwiec.

(Ewelina Zadrożna)

Redakcja poleca

REKLAMA