Maja Bohosiewicz podejrzewała u siebie depresję poporodową. Była w drugiej ciąży

Maja Bohosiewicz fot. ONS
Maja Bohosiewicz w zaledwie trzy miesiące po urodzeniu pierwszego dziecka, zaszła w drugą ciążę. O swoich doświadczeniach w roli mamy opowiedziała w najnowszym wywiadzie dla portalu Baby By Ann.
/ 25.06.2018 10:38
Maja Bohosiewicz fot. ONS

Maja Bohosiewicz zdecydowała się na odważny i bardzo szczerą rozmowę z Katarzyną Burzyńską. Aktorka wzięła udział w cyklu „Wywiadówka” na blogu Anny Lewandowskiej Baby By Ann. Gwiazda wyznała m.in., że tuż po urodzeniu syna, obawiała się, że dopadła ją depresja poporodowa. Okazało się, że wkrótce zostanie mamą po raz drugi.

Maja Bohosiewicz o podejrzeniu depresji poporodowej

Maja Bohosiewicz po raz pierwszy została mamą 17 czerwca 2016 roku. Wtedy na świat przyszedł syn aktorki i jej partnera Tomasza Kwaśniewskiego, Zachary. Gwiazda nie kryła szczęścia z powiększenia rodziny. Na swoim instagramowym profilu chętnie dzieliła się migawkami z życia świeżo upieczonej mamy. Na fotografiach, zamieszczanych w sieci, jej życie wyglądało jak sielanka.

Okazuje się, że rzeczywistość nie była tak różowa. Maja Bohosiewicz podejrzewała u siebie depresję poporodową. Po wizycie u lekarza okazało się, że powodem zmiennych nastrojów była... druga ciąża, w którą aktorka zaszła zaledwie 3 miesiące po urodzeniu syna.

Kiedy mówię, że mam dzieci rok po roku i dodaję, że między nimi jest 13 miesięcy różnicy, na twarzach innych matek nagle rysuje się podziw pomieszany ze współczuciem. Jak łatwo policzyć, byłam mamą zaledwie 3 miesiące, kiedy dowiedziałam się, że za kolejne 9 zostanę nią ponownie. Niech Bóg ma Cię w swojej opiece – powiedziała mi przyjaciółka, kiedy zdradziłam jej swoją tajemnicę. I powiem szczerze, ja sobie to mówiłam całe 9 miesięcy, a zdarza się, że mówię po dziś dzień. Ale z drugiej strony kamień spadł mi z serca, bo myślałam, że zaczęłam wariować: strasznie płakałam, leżałam na ziemi w łazience i szlochałam: Tomek, to jest ten czas: dopadła mnie depresja poporodowa. To jest koniec. Potrzebuję psychiatry i psychotropów! On powiedział: Masz rację, potrzebujesz. A potem dostaliśmy dwie wiadomości: dobrą  i …drugą. Dobra była taka, że nie mam problemów psychicznych, druga: jestem w drugiej ciąży
- wyznała Maja Bohosiewicz.

Choć sytuacja zaskoczyła, a nawet przeraziła aktorkę, to ostatecznie ona i jej partner uznali, że dobrze się stało.

Tak naprawdę chcieliśmy mieć szybko drugie dziecko. Z tego powodu, że nasz pierwszy syn dał nam mocno w kość jako High Need Baby, Wiedzieliśmy, że plan minimum to dwójka i że musimy zrobić to raz dwa trzy, bo za rok nikt mnie do tego już nie zmusi. I teraz myślę sobie, że stało się najlepiej jak mogło. Ale przyznam, że na początku było to okupione dużym przerażeniem
- powiedziała.

Dominika Grosicka miała zaledwie 16 lat, gdy zaszła w ciążę. „Byłam samodzielna, ogarniałam wszystko”

29 lipca 2017 roku na świat przyszło drugie dziecko Mai Bohosiewicz i Tomasza Kwaśniewskiego, córka Leonia. Aktorka nie kryje, że życie rodzinne daje jej ogromne szczęście. Co więcej, marzy... o kolejnym dziecku.

Chciałabym mieć trójkę. Nie za rok, nie za dwa, za kilka lat
- zdradziła.

 

Dostałam od was ze sto wiadomości na temat bicia dzieci. Napisze więc posta żeby nie odpisywać każdej z was z osobna. Dziękuje wam za wasze komentarze, to właściwie dzięki nim następnego dnia odważyłam się zwrócić uwagę Panu Sąsiadowi Który Bije Syna (w skrócie PSKBS) Potrzebowałam nieprzespanej nocy i tak właśnie na moich oczach odebrała się kolejna scenka. W basenie syn próbuje ściągnąć kąpielówki PSKBS, zabawa staje się trochę mniej zabawna, PSKBS zaczyna się denerwować, młody nie przestaje się wygłupiać, ściąga spodenki dalej. Tata wychodzi z basenu z groźną miną, dziecko biegnie za nim, chwyta spodenki, tata go odsuwa, młody podchodzi i popycha PSKBS, ten mu oddaje, młody zirytowany uderza tatę w ręke, PSKBS chwyta syna za ręce odwraca i uderza młodego w tyłek sycząc coś po ... austryjacku (jednak nie niemiec🤭). Wkraczam ja, nogi się trzęsą ale mówię tyle ile potrafię przekazać, z płaczącym dzieckiem na rękach i gołym cyckiem próbując wmanewrować sutka w usta córki, żeby ją na chwilę uspokoić, nota bene, musiało być komiczne. I tutaj napisze wam to co sobie myśle, bo to co powiedziałam to namiastka. Jeżeli macie ochotę kogoś otagować komu może się przydać te kilka zdań, zróbcie to. NIE ISTNIEJE WYCHOWAWCZA PRZEMOC. Nie istnieje wychowawcza agresja. Ani słowna, ani psychiczna, ani emocjonalna albo ekonomiczna. Problemy, wszelkiej maści, można rozwiązywać tylko i wyłącznie poprzez rozmowę, empatie, wyrozumiałość i spokój. Jeżeli bijesz swoje dziecko, to wiedź, że pozostawiasz w jego psychice wielką zadrę. Na zawsze. Jeżeli powtarzasz schemat swojej rodziny, gdzie byłeś bity i twierdzisz, że wyrosłeś na ludzi, to pomyśl kim mógłbyś być gdybyś zamiast strachu i poniżenia dostał wsparcie i miłość. Agresja zawsze będzie budziła agresje. Pamiętaj, że grzeczne dziecko to nie dziecko które siedzi w kącie i cichutko samo się bawi. Grzeczne dziecko to dziecko które respektuje granice innych, a tych granic masz ty je nauczyć. Jeżeli będziesz je bić nauczysz go, że nie ma żadnych granic dopóki ktoś jest silniejszy. Nie mylcie proszę pojęć i nie piszcie o „bezstresowym wychowaniu” gdzie dzieci znęcają się nad dorosłymi. Nie mylmy pojęć. CZYTAJCIE JASPERA JUULA!

Post udostępniony przez Maja Bohosiewicz (@majabohosiewicz)

Przeczytaj:
Anna Lewandowska w najmodniejszej sukience sezonu. Wiemy, gdzie ją kupisz!
„Ty kobieto masz coś z głową” – komentują internauci. Justyna Żyła zrobiła coś, co dla wielu z nich jest szczytem żenady

Redakcja poleca

REKLAMA