Księstwo Monako

Monakijczycy dość już mają ekscesów księcia playboya. Chcą, żeby 47-letni Albert wreszcie się ustatkował.
/ 30.03.2006 15:33
 
Czy nowa miłość księcia mogłaby zostać księżną Monako? Znawcy życia dworskiego twierdzą, że nic nie stoi na przeszkodzie. Pochodząca z Republiki Południowej Afryki 28-letnia Charlene Wittstock wydaje się wymarzoną partią dla Alberta. Jest nie tylko piękna, w końcu w otoczeniu księcia nigdy nie brakowało pięknych kobiet, ale także łączy ją z księciem miłość do sportu. I właśnie od miłości do sportu wszystko się zaczęło...

Książę Albert w dzieciństwie marzył, by zostać piłkarzem. Do dziś stara się nie opuszczać żadnego meczu „swojego” klubu AS Monaco. Zapalony kibic, sam jest wszechstronnie wysportowany: świetnie pływa, uprawia szermierkę, judo (ma czarny pas), jeździ na nartach, żegluje, gra w piłkę ręczną, squasha i tenisa. Kilkakrotnie w zimowych olimpiadach występował jako kapitan drużyny bobslejowej Księstwa Monako. Zasiadał też w komitecie olimpijskim. I dzięki temu 20 maja 2000 roku poznał Charlene. Wygrała wówczas w Monte Carlo mistrzostwa w pływaniu. Książę wręczał jej kwiaty i srebrny medal. Gratulował zwycięstwa i pierwszy raz pocałował w policzek.

Może to przypadek, a może znak losu, ale również w maju, tylko 45 lat wcześniej, spotkali się książę Rainier i Grace Kelly. Poddani księcia Alberta są zachwyceni – Charlene Wittstock wygląda prawie dokładnie tak, jak księżna Gracia Patricia w młodości. Doszukują się wielu podobieństw. Grace pochodziła z rodziny o sportowych tradycjach. Jej ojciec był dwukrotnym mistrzem olimpijskim w wioślarstwie. Ojciec Charlene grał w rugby. Grace rozpoczęła swoją karierę jako modelka i wkrótce stała się hollywoodzką gwiazdą, Charlene też jest modelką. W Republice Południowej Afryki – megagwiazdą. Obie mają niemieckie korzenie. I, co dosyć zabawne, słynni przodkowie obu pań byli piratami. Czyżby historia zamierzała się powtórzyć?

Droga do Monako
W maju 1861 roku pradziadek Charlene wywiózł rodzinę statkiem z Hamburga do Południowej Afryki. Wyjechali w poszukiwaniu lepszego życia. Pradziadek Gottlieb został poszukiwaczem diamentów. Nie miał jednak szczęścia i wszystko stracił. Dziadek Charlene ledwo przeżył drugą wojnę światową. Ciężko ranny trafił do niewoli. Uznano go za zmarłego. Jednak w 1943 roku wydostał się na wolność i wrócił do domu. Ojciec Charlene wychował się w Bulawayo, w dzisiejszym Zimbabwe. Był drukarzem i szanowanym obywatelem. W 1980 roku Charlene zaczęła swoją karierę pływacką. Kilka lat później przeniosła się z rodziną do Durbanu w Republice Południowej Afryki. Dorastała, trenując pływanie. Wysoka, atrakcyjna blondynka (178 cm wzrostu i 62 kg wagi) szybko stała się popularna w swoim kraju. Nazywano ją „Blondie” albo „Złota rybka”. Ciężko pracowała na swój sukces, aż znalazła się w elicie pływaków i wystartowała w Mistrzostwach Świata w Monako w 2000 roku. W najśmielszych marzeniach nie przypuszczała, że zakocha się w niej prawdziwy książę.

Stare przysłowie mówi, że jeśli dwoje ludzi się kocha, znajdzie do siebie drogę. Tak jak książę z Monako i pływaczka z Republiki Południowej Afryki. Odległość między miejscami ich zamieszkania – Monte Carlo a Durbanem – wynosi 8522 kilometry. A jednak ich drogi się zeszły.

To właśnie miłość
Kiedy się pierwszy raz spotkali, Charlene utrzymywała, że nie ma chłopaka, bo cały swój czas poświęca treningom. Jednak prasa wytropiła, że spotyka się z innym pływakiem, 25-letnim Terence’em Parkinem. Ona jednak upierała się, że to „tylko przyjaciel”.
Bliżej książę i pływaczka poznali się rok później, 13 czerwca 2001 roku, podczas kolejnego pobytu Charlene w Monako. Książę zadzwonił i umówili się na spotkanie. Bardzo przypadli sobie do serca i przetańczyli całą noc. Nad ranem pili szampana na tylnym siedzeniu jego rolls-royce’a. A potem, jak zapewnia Charlene, książę odwiózł ją grzecznie do hotelu. „Jest stuprocentowym dżentelmenem”, zachwycała się wtedy sportsmenka. Po pierwszej randce zaczęli do siebie telefonować i wysyłać maile, początkowo w tajemnicy. Oboje nie byli w tym czasie wolni. Charlene była związana z 32-letnim Andre Snymanem, gwiazdą rugby. Albert romansował z afrykańską stewardesą, 34-letnią Nicole Coste, co nie przeszkodziło mu nadal spotykać się z Charlene i wyjechać z nią na safari do Afryki. Gdy w zeszłym roku wybranka księcia nabawiła się kontuzji, przyjechała do Monako na rekonwalescencję. W prasie zaczęły pojawiać się ich wspólne zdjęcia, zrobione przez paparazzich. Poddani chcieliby, żeby książę się ożenił, ale on wciąż się waha.

Klątwa czy wymówka?
Według legendy nad rodem Grimaldich ciąży klątwa rzucona w 1297 roku przez genueńskiego rycerza, który udzielił w swym zamku schronienia drużynie krzyżowców zmierzających do Jerozolimy. Jeden z pielgrzymów, Francois Grimaldi, zamordował gościnnego gospodarza i został władcą Monako. Jego potomkowie nigdy nie mieli szczęścia w miłości. Klątwa nie przestała działać nawet w XX wieku. Rodzice Rainiera rozwiedli się, gdy był małym dzieckiem. Jego małżeństwo z Grace Kelly, choć szczęśliwe, zakończyło się w 1982 roku tragicznym wypadkiem samochodowym, w którym księżna zginęła. Książę nigdy już nie związał się z żadną kobietą. Trójka jego dzieci to klasyczne przykłady pogmatwanego, nieudanego życia uczuciowego. Najstarsza córka, Karolina, trzy razy wychodziła za mąż, ale najszczęśliwsza była w drugim małżeństwie – z włoskim biznesmenem Stefano Casiraghim, z którym ma trójkę dzieci. Stefano zginął podczas wyścigów łodzi motorowych. Jej obecny mąż, książę Ernst August von Hannover, słynie ze skłonności do awantur i nadużywania alkoholu. Z kolei życie młodszej siostry Alberta, Stefanii, to pasmo nieustających skandali. Jej kolejni partnerzy stanowią barwny korowód ochroniarzy, cyrkowców i najróżniejszych naciągaczy.

Jeśli chodzi o podboje miłosne, książę Albert, choć z wyglądu przypomina nobliwego urzędnika bankowego, mógłby konkurować ze Stefanią. Nikt nie zliczy wszystkich jego afer miłosnych. Ci, którzy próbowali, zatrzymali się na trzystu. Upodobał sobie szczególnie modelki i aktorki. Najdłużej romansował z Claudią Schiffer, Naomi Campbell i Karen Mulder. Urokowi księcia nie oparły się także Monica Bellucci, Isabella Rossellini i Sharon Stone. W zeszłym roku roku świat obiegła sensacyjna plotka, że książę Albert z Monako zakochał się w 31-letniej siostrze żony następcy hiszpańskiego tronu, Telmie Ortiz Rocasolano. Albert spotkał Telmę na ślubie jej starszej siostry Letizii i księcia Felipe. Ale i ten trop wiódł donikąd. Książę słynie z tego, że zaciera ślady po swoich krótkich romansach i natychmiast rozpoczyna nowe. O jedynym synu księcia Rainiera i Grace Kelly mówiono, że panicznie boi się związać z kobietą, podejrzewano nawet, że jest homoseksualistą. Sam książę próbował tłumaczyć, że to strach przed klątwą powstrzymuje go przed małżeństwem. Ale nie wszyscy dali się przekonać.

Czekamy na ślub!
Wiosną zeszłego roku, na krótko przed śmiercią księcia Rainiera, w Monako wybuchł skandal. W tygodniku „Paris Match” ukazał się szokujący wywiad. Pochodząca z Togo stewardesa Nicole Coste utrzymywała, że łączy ją z księciem wieloletni związek i że jest matką jego jedynego dziecka, dwuletniego Alexandra. Nicole opowiedziała o romansie z księciem, długich pobytach w Monako i problemach z książęcą rodziną, która nie chciała zaakceptować czarnoskórej dziewczyny i jej dziecka. Najbardziej zdruzgotany był książę Rainier. Nie tak wyobrażał sobie przyszłość jedynego syna. Na dworze potraktowano tę sprawę jako wstydliwą tajemnicę. Dopiero po śmierci ojca Albert oficjalnie uznał nieślubnego syna. Tym samym zapewnił mu prawo do dziedziczenia majątku, który szacowany jest na około dwóch miliardów dolarów. Mały Alexander nie nosi jednak nazwiska Grimaldi i w przyszłości nie będzie mógł pretendować do tronu. I tu się zaczyna problem, książę Albert musi zapewnić dynastii prawowitego następcę. Tego oczekują od niego poddani. Uważają, że jako lekkoduch i playboy wyczerpał już limit ich zaufania. Chcą, by zrozumiał, że sytuacja się zmieniła. Wcześniej książę Rainier, być może obawiając się, że jego syn nigdy się nie ożeni i nie będzie miał dzieci, zmienił konstytucję i zasady dziedziczenia. W razie bezpotomnej śmierci Alberta tron dziedziczą jego siostry i ich dzieci. Być może w połowie XXI wieku w Monako panować będzie najstarszy syn księżniczki Karoliny, 21-letni Andrea. Przystojny młodzieniec cieszy się w księstwie wielką sympatią. W kolejce do tronu zajmuje teraz pierwsze miejsce, po matce. Ale i Karolina nie ukrywa, że chętnie przejęłaby ster rządów w państwie, które uchodzi za raj na ziemi.

Jednak to Albert od wczesnego dzieciństwa przygotowywany był na dziedzica. Władza nie była jego marzeniem, ale przeznaczeniem. W lipcu zeszłego roku został uroczyście zaprzysiężony. Arcybiskup Bernard Barsi przypomniał mu wówczas, że jego nowa pozycja – głowy rodu i księstwa wymaga stosownej powagi i odpowiedzialności. Monako czeka na ślub i prawowitego potomka.

Co na to książę? Jest duża szansa, że ulegnie społecznym naciskom. Niedawno w wywiadzie dla gazety „Le Monde” po raz pierwszy w życiu powiedział, że zamierza się ożenić i założyć rodzinę. Widać zależy mu na dobrym wizerunku, bo zewsząd słyszy, że nie dorównuje swojemu charyzmatycznemu ojcu. Książę Rainier często mu powtarzał: „Nie musisz rządzić wielkim państwem, żeby robić wielkie rzeczy”. Nadszedł czas, by skorzystać z tej nauki.

Od czasu, gdy paparazzi po raz pierwszy wypatrzyli Alberta z Charlene na jachcie, zakochani przestali się ukrywać. Na Olimpiadzie w Turynie pokazali się razem, już oficjalnie. Widać było, że tworzą szczęśliwą, zafascynowaną sobą parę. Trzymali się za ręce, przytulali i całowali. „Uwielbiam europejskie maniery, Albert wie, jak postępować z kobietami. Ma gest i styl. Jest po prostu fantastyczny”, chwali go Charlene. On przekonuje, że jej poczucie humoru działa jak magnes. Nie może się od niej oderwać i wciąż jest roześmiany.
Randka w Turynie sprawiła, że Charlene z dnia na dzień stała się sławna, także poza Republiką Południowej Afryki. Teraz jej nazwisko jest rozpoznawalne i kojarzone na równi z innymi jej rodakami – Nelsonem Mandelą i Charlize Theron. Jeszcze sławniejsza stanie się, jeśli wyjdzie za mąż za księcia Alberta. Poddani Monako spekulują, czy i kiedy Albert poprosi ją o rękę. Mają nadzieję, że oświadczy się 19 kwietnia, w 50. rocznicę ślubu swoich rodziców. Zdjęcia z Turynu zdają się potwierdzać, że mogą mieć rację.

Magda Majewska/ Viva!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)