Anna Korcz

Ambasadorka Kampanii "Chronię życie przed rakiem szyjki macicy".
 

- Dlaczego zgodziła się Pani być ambasadorką Kampanii „Chronię życie przed rakiem szyjki macicy”?
Zawsze chętnie udzielam się charytatywnie. Nigdy nie odmawiam pomocy w realizacji projektów, które uważam za bardzo pożyteczne. A ten jest szczególny, bo chodzi o ludzkie życie. Kiedy więc poproszono mnie o poparcie tej kampanii, od razu się zgodziłam. Uważam, że zdrowie jest najważniejsze. A rak szyjki macicy jest drugim w kolejności po raku piersi zabójcą kobiet. Jeśli moje nazwisko może przyciągnąć uwagę kobiet i zachęcić je do badań, to naprawdę warto być sojusznikiem takiej kampanii.

- Jak dba Pani o zdrowie? Co według Pani znaczy zdrowy styl życia?
Przede wszystkim nie zaniedbuję żadnych badań.

- Czy słyszała Pani o raku szyjki macicy? Czy uważa Pani, że trzeba więcej o tym problemie mówić, że jest on zbyt rzadko poruszany w mediach?
Uważam, że zdecydowanie za mało się mówi i pisze w mediach o tej groźnej chorobie. W naszym społeczeństwie dominuje opinia, że jest to temat wstydliwy. To takie zakłamanie, które jest bardzo szkodliwe, bo odbiera kobietom, jak w przypadku raka szyjki macicy, szansę na wyleczenie z tej choroby. Wiadomo, że ten nowotwór można wykryć w bardzo wczesnym stadium, kiedy jest całkowicie wyleczalny.

- Czy wie Pani, co to jest HPV i co powoduje?
Tak. Pan profesor Sławomir Majewski zrobił mi bardzo dobry wykład na temat tego wirusa, który jest odpowiedzialny za raka szyjki macicy.

- Wykonuje Pani badanie cytologiczne?
Regularnie robię cytologię i zawsze mam grupę I. Jestem od 17 lat pod opieką tego samego ginekologa, który zajmował się mną w czasie ciąży i kiedy rodziłam moje dwie córki.

- Jak Pani myśli, dlaczego kobiety tak rzadko chodzą do ginekologa i robią cytologię?
Myślę, że decydują o tym dwa czynniki. Po pierwsze wstyd przed ginekologiem, a po drugie pieniądze. Nie jest łatwo dostać się do ginekologa w państwowych placówkach służby zdrowia, a prywatna wizyta u dobrego specjalisty sporo kosztuje i niewiele kobiet stać na taki wydatek.

- Co według Pani skłoniłoby kobiety do regularnej profilaktyki? Jak Pani zamierza je do tego zachęcać?
Na pewno większa świadomość zagrożenia nowotworem szyjki macicy. Trzeba więcej mówić i pisać o tej chorobie. Chciałabym kobiety przekonać, że wystarczy tak niewiele zrobić, aby żyć spokojnie bez strachu przed nowotworem. Regularne badania cytologiczne dają poczucie bezpieczeństwa, dlatego trzeba przełamać wstyd i znaleźć czas na wizytę u lekarza. Wielu kobietom brakuje nawyku chodzenia do ginekologa. Ja zamierzam wkrótce do takiej wizyty zachęcić moją szesnastoletnią córkę, bo chcę, żeby wiedziała, jak ważny jest to lekarz dla każdej kobiety. Mam nadzieję, że córka, tak samo jak ja, będzie regularnie odwiedzać tego specjalistę.

- Czy słyszała Pani o szczepionce przeciwko wirusowi HPV?
Tak. Chętnie zaszczepiłabym obie swoje córki. A jeśli lekarz uznałby, że ja również powinnam się szczepić, to gotowa jestem to zrobić.



Anna Korcz jest ambasadorką kampanii "Chronię życie przed rakiem szyjki macicy".Więcej o kampanii "Chronię życie przed rakiem szyjki macicy".Więcej o raku szyjki macicy.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)