Skrywana narzeczona

"Jeszcze nie widziałem tak zakochanego Justina. On nie jest w stanie wytrzymać bez Jessiki nawet sekundy" - powiedział przyjaciel Timberlake'a.
Przez pół roku ukrywał swój związek z Jessicą Biel. To jednak, zdaniem przyjaciół Justina, oznacza tylko jedno – tym razem Timberlake musi być bardzo zakochany. Była narzeczona Cameron Diaz nie przestaje o niego walczyć.







Jeszcze na początku czerwca nie było wiadomo, z kim spotyka się Justin. Prasa, która śledziła niemal każdy krok piosenkarza, była kompletnie zdezorientowana. W styczniu paparazzi odkryli, że Justin romansuje ze Scarlett Johansson, która wystąpiła w jego teledysku "What comes around". Para bawiła się szampańsko na przyjęciu po meczu finałowym futbolu amerykańskiego Super Bowl w Miami na Florydzie. Dwa miesiące później Timberlake był jednak już widziany z Cameron Diaz, z którą oficjalnie rozstał się w grudniu ubiegłego roku. Najpierw spotkał się z byłą dziewczyną w hotelu Sunset Marquis, a następnego dnia surfował z nią na plaży w Malibu. Potem zaczęto nieśmiało spekulować na temat Jessiki Biel...
Jak donosił amerykański dziennik "New York Post" nawet organizatorzy gali MTV Awards, która odbyła się na początku czerwca tego roku w Los Angeles, mieli nie lada kłopoty przy sporządzaniu listy gości. Do ostatniej chwili nie było bowiem wiadomo, z kim pojawi się Justin, co miało kluczowe znaczenie nie tylko przy wyznaczaniu kolejności, w jakiej gwiazdy przybywają na uroczystość, lecz także ich rozsadzaniu przy stołach. Gdyby nominowany za rolę w filmie "Alpha Dog" piosenkarz przybył ze swoją byłą dziewczyną, Cameron Diaz, Biel jako mniej od niej utytułowana aktorka musiałaby przejść po czerwonym dywanie dużo wcześniej. Jednak jako partnerka Timberlake'a powinna kroczyć razem z nim w bliskim sąsiedztwie Diaz. Ale, jak tłumaczył potem sam piosenkarz, po nieudanym związku z Cameron tym razem nie chciał zbyt szybko zdradzać się ze swoimi uczuciami.

To chyba żarty!
Niezwykłej urody Biel wpadła Justinowi w oko na rozdaniu Złotych Globów w styczniu tego roku. Już wcześniej widział ją na zdjęciach w pismach dla mężczyzn, między innymi w "Esquire", który uznał Biel za najseksowniejszą kobietę świata w 2005 roku. W rzeczywistości wydała mu się jeszcze atrakcyjniejsza. Szybko także odkrył, że z o rok zaledwie młodszą od siebie aktorką ma znacznie więcej wspólnych tematów niż ze swoją poprzednią dziewczyną. Biel bardzo różniła się od rozkapryszonych gwiazd Hollywood, z jakimi Justin do tej pory miał do czynienia. Ona sama w rozmowie z "Cosmopolitan" mówiła o sobie: "Wiem, że po tych wszystkich artykułach i zdjęciach w magazynach dla mężczyzn niektórzy postrzegają mnie jako pustą lalę, ale naprawdę jestem zwyczajną, może nawet trochę zwariowaną dziewczyną. Nie należę do osób, które kalkulują na chłodno, co im się opłaca. Lubię ryzykować i uważam, że czasami wszystko trzeba postawić na jedna kartę, żeby wygrać".
Zauroczenie Justina nową koleżanką było podczas Złotych Globów tak wyraźne, że nie uszło nawet uwagi Diaz, która wpadła w szał i urządziła spektakl, jakiego Hollywood nie widziało od dawna. Najpierw rozwścieczona podeszła do byłego chłopaka i zaczęła pytać, kim jest ta dziewczyna, z którą jej były narzeczony tak romansuje. "Kim ona jest? To twoja nowa p... narzeczona? To chyba jakieś żarty? Tylko spójrz na nią!", wrzeszczała Cameron. Po czym zaczęła opowiadać o rzekomych związkach Jessiki z innymi facetami i z furią obrzucać Bogu ducha winną konkurentkę najgorszymi obelgami. Według świadków zdarzenia dopiero interwencja Drew Barrymore, która od lat przyjaźni się z Cameron, powstrzymała gwiazdę przed dalszym ośmieszaniem się.


Fot. ONS

Najsmaczniejsze frytki świata
"Czasami miłość nie jest taka prosta" - mówił piosenkarz po rozstaniu z Cameron. A jego przyjaciele dodawali: "Justin nie potrzebuje teraz stałego związku. Jest zbyt wyczerpany tym, co przeżył przy Diaz. Cameron nie tylko narzucała Timberlake'owi swoją wolę, ale była zbyt zajęta karierą, by pielęgnować ich miłość".
W przeciwieństwie do Cameron Jessica nie miała problemu, by znaleźć kilka wolnych dni w swoim kalendarzu i wyjechać z Justinem. Już w styczniu dołączyła do niego na Sundance Film Festival w Utah, na którym piosenkarz promował film ze swoim udziałem "Black Snake Moan". Po pokazach para chodziła na snowboard i kolacje. Wspólnie też bawili się podczas walentynek w klubie Social Hollywood w Los Angeles. A gdy w maju Jessica znów przyjęła zaproszenie Justina do Wielkiej Brytanii, gdzie odbywał tournée, po trzech wspólnie spędzonych dniach piosenkarz nie miał już najmniejszych wątpliwości, że to miłość. Zabrał Jess na mecz Manchester United na stadion Old Traford i prostą kolację do restauracji z sieci Nandos. Wspólnie z producentem muzycznym Timberlake'a Timblandem oraz gwiazdą Manchester United Alanaem Smithem jedli zwykłe fish and chips (rybę z frytkami), a mimo to, jak mówił potem Justin, była to bardziej romantyczna kolacja od wielu eleganckich posiłków przy świecach, jakie jadał z Cameron. Kiedy w końcu po kolacji Justin i Jessica dołączyli do przyjaciół w barze pięciogwiazdkowego hotelu Lowry, przytulali się i całowali bez przerwy. "Wciąż chcieli trzymać swój związek z dala od mediów i plotek. Ale w gronie przyjaciół, kiedy czuli się zrelaksowani, nie potrafili już ukryć namiętności", zdradził jeden z przyjaciół Justina. Justin nie pojawił się nawet na amerykańskiej premierze swojego filmu "Black Snake Moan", bo wolał być sam na sam z ukochaną. Para wynajęła domek niedaleko Deer Valley w Utah i spędziła w nim dwa dni tylko we dwoje.

Zgiń, przepadnij!
A to, zdaniem przyjaciół Justina, oznacza, że już żadna siła nie powstrzyma Timberlake od małżeństwa z Jessicą. Nawet magia, której tajniki zgłębia teraz Cameron. Jak bowiem napisał "New York Post", Diaz związała się z iluzjonistą Crissem Angelem chyba tylko po to, by "wydobyć od niego recepturę na eliksir miłości, który przyciągnąłby Justina z powrotem, albo zaklęcie, dzięki któremu Jessica mogłaby zniknąć". Ale wygląda na to, że żadne eliksiry jej nie pomogą. "Jeszcze nie widziałem tak zakochanego Justina. On nie jest już w stanie wytrzymać bez Jessiki nawet sekundy", powiedział jego przyjaciel. A sam piosenkarz enigmatycznie dodał: "Moja matka zawsze powtarzała mi, że kariera to nie wszystko i nie można do sześćdziesiątki bez przerwy pracować. Ale dopiero niedawno zrozumiałem, że rodzina może być dla mnie nie mniej ważna od kariery".


Fot. ONS

Magda Łuków/ Viva
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/12 lat temu
Jak tym będziemy się tylko Ciekawić gdzie i z kim spotyka się Timberlake czy biel, to wkrótce świat opanuje dziwna obsesja. Możemy się tylko na nich wzorować, a nie śledzić krok po kroku, co oni robią! To jest chore, i przynajmniej dla mnie nie pojete!
/12 lat temu
W Nandos nie daja przeciez Fish and chips tylko kurczaki..heh
/12 lat temu
bardzo dobra uwaga
POKAŻ KOMENTARZE (1)