Sezon polski w Polsce

Takiej prezentacji nowej polskiej sztuki jeszcze nie było – cykl „W samym centrum uwagi” zawładnie warszawskim CSW na cały sezon.
/ 16.03.2006 16:57
Od kilku tygodni w salach Zamku Ujazdowskiego we wtorkowe i czwartkowe wieczory dzieją się dziwne rzeczy. Dzieciaki w wieku przedszkolnym smarują farbami siebie i ściany, dorośli częstują się wódeczką i papierosami, ktoś przyszedł z psem, ktoś z kilkunastoma workami ziemi ogrodowej. Ktoś inny chodzi z kamerą i filmuje cały ten artystyczny nieład. Jest trochę jak na budowie, a trochę jak w pracowni rzeźbiarskiej. A tak naprawdę jest to zbiorowa praca nad wystawą „Wybory.pl”, która ma pokazać, co pozostało z pokolenia Kowalni – pracowni Grzegorza Kowalskiego w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, w której wykuło się oblicze polskiej sztuki krytycznej, pierwszego ważnego nurtu artystycznego w wolnej Polsce.
Kuratorami „Wyborów.pl” są Paweł Althamer i Artur Żmijewski. Odszukali ponad 30 osób, z którymi w latach 80. dzielili doświadczenie Kowalni. Zaprosili ich, by powrócić do wymyślonej przez Grzegorza Kowalskiego pracy na „obszarze wspólnym i własnym”. Każdy robi swoje, ale we wspólnej przestrzeni. Twoja praca może być materiałem mojej. I tak dalej. Z zaproszenia skorzystało kilkunastu artystów – nazwiska znane i nieznane. Pierwszą wartością było samo spotkanie. Porównanie dróg artystycznych i życiowych. Czasem trudne pytania zadawane także przez samego Kowalskiego – jakby to znów byli studenci, a nie dojrzali artyści. Efekty spotkań tej swoistej „grupy terapeutycznej” sfilmowane przez Artura Żmijewskiego złożą się na wystawę „Wybory.pl”. Będzie to pierwsza odsłona wielkiej prezentacji polskiej sztuki „W samym centrum uwagi”, która w tym sezonie zawładnie Zamkiem Ujazdowskim.

Zmasowany atak
Pomysł jest genialny w swojej prostocie. Najważniejsza, oprócz Zachęty, polska świątynia sztuki urządza wielomiesięczny festiwal polskim artystom i polskiej publiczności. Dla jednych będzie to repetytorium z historii sztuki III RP. Dla innych – świetna okazja do łatwego zaliczenia wystaw gwiazd polskiej sztuki, o których ostatnio media donoszą głównie w kontekście zagranicznych sukcesów. Jarosław Suchan, wicedyrektor Zamku i pomysłodawca cyklu, nie ukrywa, że ten – jak go nazywa – „zmasowany atak sztuki” ma mieć charakter popularyzatorski. – O wielu artystach się mówi, ale nie można w kraju obejrzeć ich wystaw. W polskiej sztuce mnóstwo się dzieje, ale wszystko jest bardzo rozproszone. Od czasu do czasu trzeba to zebrać razem. Przyjrzeć się temu w innej skali – tak Suchan tłumaczy cel „W samym centrum uwagi”.
Ale nie tylko o wprowadzanie sztuki pod strzechy chodzi. Osiem odsłon cyklu, każda trwająca sześć tygodni, to osiem tematów, z którymi skonfrontowano wybrane grupy artystów. Tematów szczególnie istotnych dla dzisiejszej sztuki w Polsce. Pierwszym jest wspomniane już dziedzictwo Kowalni – oprócz projektu Althamera i Żmijewskiego będzie można zobaczyć także kolejną pracę Katarzyny Kozyry z cyklu jej wcieleń w postaci operowe. Wystawa zostanie otwarta 3 listopada i potrwa siedem tygodni, ale nie oznacza to, że wtorkowe i czwartkowe spotkania artystów się zakończą. Przeciwnie. Jeszcze przez pewien czas będzie można spotkać ich przy pracy, będzie można włączyć się do „obszaru wspólnego” odtworzonej Kowalni. By podkreślić, że Zamek Ujazdowski jest miejscem dziania się, a nie tylko wystawiania, Paweł Althamer wymyślił weekendowe loty balonem. Co tydzień będzie można przyjść i z zamkowego dziedzińca wzlecieć ku niebu.


Człowiek, który został artystą
Następna odsłona poświęcona zostanie najbardziej palącemu problemowi sztuki, czyli artyście. Jego tożsamości, miejscu na artystycznej scenie, w mediach, na rynku. Relacji osoby i dzieła. Zbigniew Libera przygotowuje wielki album o samym sobie, złożony z publikacji prasowych na swój temat. To ostatnio ulubiony obszar zainteresowań Libery – bycie w mediach jako całkowicie nowa forma wyrazu artystycznego. Mass media jak medium tradycyjne, czyli obraz na płótnie czy rzeźba w kamieniu. Grupa Azzoro zaprezentuje film... „Karol – człowiek, który został papieżem”. Członkowie artystycznego kolektywu zatrudnili się w tej superprodukcji jako statyści. To nic, że trudno ich wypatrzeć w zatłoczonych kadrach filmu. Udział artystów w filmie sprawił, że „Karol...” wszedł do obiegu sztuki współczesnej niezależnie od zamysłu jego twórców.
W ramach tej odsłony swoje działania wykonywać też będzie Cezary Bodzianowski, mistrz sytuacji. Oskar Dawicki, który sztuką uczynił kwestionowanie własnego istnienia, w Zamku odtworzy... własny pokój. Od czasu słynnego obrazu van Gogha to, jak artysta śpi i na jakim krześle przesiaduje, jest częścią jego artystycznej tożsamości – przynajmniej w wyobraźni odbiorców sztuki. Podobno pokój Dawickiego jest dość depresyjny.



Ciało, róż i istota malarstwa
Pod lupę artystów zaproszonych do cyklu trafią też nowe media, ciało, malarstwo i przestrzeń traktowana jako środek artystycznego wyrazu. W trzeciej odsłonie zobaczymy prace czołowego artysty tworzącego sztukę wideo Dominika Lejmana zestawione z projekcjami dwóch wschodzących gwiazd gatunku – Huberta Czerepoka i Jana Simona. Mistrzowie haseł ujętych w uproszczone formy plastyczne, czyli Jadwiga Sawicka i grupa Twożywo, wraz z Ryszardem Góreckim, który penetruje estetykę infografiki i wykresów, zajmą się wspólnie kwestią malarstwa jako sposobu komunikowania się. Następna wystawa skupi się na ludzkiej cielesności – swoje projekty na ten temat zrealizują Joanna Rajkowska, Grzegorz Sztwietnia i Piotr Wyrzykowski. Zagrożeniom ze strony piękna i przyjemności przyjrzy się Maurycy Gomulicki, który przygotuje własną wystawę na temat... różu. Towarzystwa dotrzymają mu Piotr Uklański, Paulina Ołowska, Tomek Kozak i Wilhelm Sasnal. Osobno w przedostatniej odsłonie o malarstwie wypowiedzą się Zbyszek Rogalski, Rafał Bujnowski i Robert Maciejuk. A w połowie maja czeka nas grand finale, czyli wspólna wystawa Jarosława Kozakiewicza, Roberta Kuśmirowskiego i Moniki Sosnowskiej – speców od przekształcania przestrzeni, fałszowania jej i rozciągania do granic ludzkiej wyobraźni.
Trzeba mieć nadzieję, że Zamkowi Ujazdowskiemu uda się tę wielką gromadę czołowy polskich artystów zorkiestrować w ciekawy koncert. Jeśli tak, „W samym centrum uwagi” stanie się wydarzeniem o rzadko spotykanym ciężarze gatunkowym, które może wydobyć sztuki plastyczne z marginesu polskiego życia kulturalnego.

Marcel Andino Velez/ Przekrój

W samym centrum uwagi – od 3.11 Warszawa, CSW Zamek Ujazdowski
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)