para

Bliskość emocjonalna

Jest możliwa tylko wtedy, gdy potrafimy wytyczać granice umożliwiające nam przekazywanie i odbieranie prawdy bez bólu, strachu i złości.
/ 22.12.2005 15:50
para
Aby móc okazywać partnerowi miłość i szacunek, musimy czuć się dobrze w jego towarzystwie. Podobnie nasz partner może nas kochać i szanować tylko wtedy, gdy dobrze się z nami czuje. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy potrafimy wytyczać granice umożliwiające nam przekazywanie i odbieranie prawdy bez bólu, strachu i złości. Bardzo często uznajemy umiejętność komunikowania się z drugim człowiekiem za coś oczywistego. W rezultacie nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak trudno jest o porozumienie w związku dwojga ludzi. Prawdziwy związek wymaga dojrzałości i umiejętności.

Na szczęście dojrzałość przychodzi wtedy, gdy opanujemy potrzebne umiejętności. Wytyczanie granic jest ważnym narzędziem w pracy nad komunikacją emocjonalną, dzięki której możemy cieszyć się bliskością z partnerem.
Gdy przekazujemy sobie nawzajem myśli i emocje, wytyczamy dwa rodzaje granic: wewnętrzną granicę dotyczącą słuchania oraz wewnętrzną granicę dotyczącą mówienia. Winę za większość nieudanych związków ponoszą partnerzy, u których zawiodła umiejętność wytyczania granic i którzy nie potrafią mówić lub słuchać w oderwaniu od wspomnień swoich traumatycznych przeżyć. Funkcja wewnętrznej granicy dotyczącej słuchania polega na chronieniu nas przed słowami i emocjami partnera w sytuacji wzajemnej bliskości, podczas gdy wewnętrzna granica dotycząca mówienia w tej samej sytuacji chroni partnera przed naszym przekazem słownym i emocjonalnym.

Wewnętrzna granica dotycząca słuchania
Kiedy ktoś do nas mówi, kierując w naszą stronę swoje emocje, wewnętrzna granica dotycząca słuchania pozwala nam reagować na jego słowa z uwagą i wrażliwością, a jednocześnie chroni nas przed ewentualnym fałszywym przekazem, który mógłby sprawić nam ból. Wytyczając tego rodzaju granicę, mamy możliwość selekcjonowania napływających słów i emocji oraz akceptowania tylko tych, które uznamy za stosowne. Ów proces selekcji przebiega w oparciu o naszą wiedzę na temat naszego prawdziwego „ja” i zależy od tego, jak blisko „naszej” prawdy jesteśmy. W ten sposób, chroniąc własną tożsamość, chronimy swoją samoocenę – to gest wyrażający nasz szacunek wobec samych siebie.

Aby nasza wewnętrzna granica dotycząca słuchania funkcjonowała prawidłowo, nie możemy czuć się do niczego zmuszani ani fizycznie, ani seksualnie. Nie możemy pozwolić, żeby ktoś naruszał naszą granicę fizycznego kontaktu ani sami nie powinniśmy jej naruszać. Powinniśmy zachować wystarczająco duży dystans fizyczny, aby być aktywnie zaangażowanym w rozmowę, ale nie tak duży, aby stwarzać poczucie oddalenia. Jest on nam potrzebny, abyśmy mogli dokonać selekcji napływających przekazów intelektualnych i emocjonalnych. Dystans, jaki zachowujemy w kontaktach z partnerem, może być różny dla różnych osób, dlatego ważne jest, aby obie strony go zaakceptowały. Jeśli ktoś zanadto się do nas zbliża, informujemy go z pełnym szacunkiem, że potrzebujemy więcej przestrzeni. Taka prośba nie jest dla nikogo obraźliwa. Jeżeli zaś chcemy nawiązać z kimś bliższy kontakt fizyczny, mówimy mu o tym i pytamy, czy możemy się do niego zbliżyć.
Następną rzeczą, o jakiej powinniśmy pamiętać, wytyczając wewnętrzną granicę dotyczącą słuchania, jest to, że naszym głównym celem jest poznanie prawdziwych emocji naszego rozmówcy. Mając ten fakt na uwadze, nie będziemy budować wokół siebie muru z powodu niechęci lub obawy przed tym, co możemy usłyszeć; w przeciwnym razie źródło informacji zniknie nam z pola widzenia. Wytężona uwaga i wiara w nasze zdolności poznawcze sprawiają, że partner otwiera się na tyle, by w atmosferze autentycznej bliskości podzielić się swoim prawdziwym „ja”, co w końcu jest naszym głównym celem.
Trzecia ważna kwestia: powinniśmy nieustannie przypominać sobie o tym, że nadmierna otwartość może narazić na szwank naszą umiejętność selekcji, filtrowania i odrzucania napływających informacji. Musimy umieć stwierdzić, czy to, co słyszymy jest zgodne z prawdą, fałszywe czy wątpliwe. Słysząc słowa, które uważamy za zgodne z prawdą, dopuszczamy je do siebie, reagujemy na nie emocjonalnie, a następnie staramy się jasno zdefiniować nasze emocje. Czy odczuwamy gniew, czy strach? Miłość, czy pożądanie? Wstyd, czy poczucie winy? A może radość? Zaskakujące, jak wiele osób nie zdaje sobie sprawy z odczuwania radości (wielu z nas utożsamia radość z bardzo silnymi emocjami i nie dostrzega jej na przykład w zwykłym poczuciu wewnętrznego spokoju). Odróżnienie od siebie podobnych emocji jest bardzo ważne, lecz nie zawsze łatwe.
Gdy to, co słyszymy, nie jest zgodne z prawdą, nasza wewnętrzna granica umożliwia nam zanegowanie napływających informacji i nie pozwala, aby wzbudziły one w nas niewłaściwe emocje. Nie przyjmujemy tym samym emocjonalnej i intelektualnej odpowiedzialności za to, co nie jest prawdziwe, koncentrujemy się natomiast na tym, co ów fałszywy przekaz mówi nam o naszym rozmówcy. Jednak nawet nie zgadzając się ze słowami partnera, powinniśmy okazać mu szacunek, przyznając mu w ten sposób prawo do wyrażania swoich myśli i emocji, jakiekolwiek by one nie były. Przyznajemy tym samym, że nasz partner wierzy w to, co mówi, a jednocześnie jesteśmy świadomi, że jest to prawda naszego partnera - nie nasza - która pozwala nam lepiej go poznać. Dzięki temu potrafimy uszanować odrębność partnera, chociaż przyjmujemy do wiadomości tylko te elementy jego przekazu, które są zgodne z naszym postrzeganiem prawdy. Nie bierzemy zatem do siebie opinii partnera, który ma prawo mieć inne zdanie niż my. (...)

Wewnętrzna granica dotycząca mówienia
Jest nam potrzebna wtedy, gdy zbliżamy się do partnera, chcąc wyrazić swoje myśli lub uczucia. Opanowanie pozwala nam wówczas przekazać prawdę w sposób, który nie jest ani wybuchowy, ani obraźliwy dla partnera. Naszym głównym celem powinien być zgodny z prawdą komunikat, przekazany bez manipulacji i ukrytych podtekstów. Wszelka manipulacja jest toksyczna, wyraża naszą skłonność do kontrolowania innych i niszczy bliskość. Musimy pamiętać, że mówimy nie po to, aby kontrolować czy manipulować, ale aby dać się poznać.
Chcąc szczerze wyrazić swoje uczucia, musimy być precyzyjni i opisywać swoje przeżycia zgodnie z tym, co zobaczyliśmy, usłyszeliśmy, czego spróbowaliśmy, co odczuliśmy na własnej skórze i tak dalej. Nie należy używać wartościujących określeń, mogących wywołać pożądany przez nas efekt. Poniżej zamieszczam przykład emocjonalnego zachowania osoby, która nie korzysta ze swojej wewnętrznej granicy dotyczącej mówienia.
Mary chce porozmawiać z Johnem o czymś, co sprawiło jej przykrość. Mówi zatem: „Kiedy weszłam do tej twojej nory, ta dziwka na tobie wisiała, podczas gdy ty gadałeś przez telefon ze swoją durną matką. Od razu wiedziałam, że coś zmalowałeś”. Taka wypowiedź z pewnością nie nastroi Johna do wysłuchania tego, co Mary chce – mając do tego pełne prawo – powiedzieć mu na temat jego zachowania.
Gdyby Mary powiedziała coś w rodzaju: „Kiedy weszłam do twojego mieszkania, zobaczyłam kobietę, stojącą bardzo blisko ciebie, podczas gdy ty rozmawiałeś z matką przez telefon. Poczułam, że nie jestem dla ciebie ważna, zabolało mnie to i poczułam gniew”. Gdyby wewnętrzna granica Mary odpowiedzialna za mówienie funkcjonowała właściwie, tak jak w drugim przykładzie, John mógłby się z nią podzielić swoimi przemyśleniami i odczuciami na temat jej wypowiedzi. W drugim przykładzie żadne wypowiadane przez Mary zdanie nie jest kontrowersyjne, a co za tym idzie, nie można go zanegować. Mary powiedziała, że weszła do mieszkania i zobaczyła stojącą blisko Johna kobietę, podczas gdy on rozmawiał z matką przez telefon; dodała, że poczuła się nieważna, co ją zabolało i rozgniewało. Jeśli John właściwie korzysta ze swojej wewnętrznej granicy dotyczącej słuchania, zrozumie, że Mary odebrała sytuację w taki, a nie inny sposób i to ją zabolało oraz rozgniewało. Jeżeli zależy mu na bliskości z Mary, będzie się starał dowiedzieć, dlaczego tak się poczuła i jaki był w tym jego udział.
Mary podzieliła się z nim swoimi odczuciami i wysłuchawszy jej, John może teraz zrobić to samo. Oboje są świadomi istnienia problemu. Mogą się więc skoncentrować intelektualnie i emocjonalnie na tym, by z szacunkiem przedstawić własne wersje prawdy w jak najprostszy i jak najbardziej czytelny sposób. Potrafią opanować emocje, aby nie przytłaczać się wzajemnie pogardą, gniewem czy strachem. Atmosfera pozostaje czysta. Obie strony przedstawiają swoją prawdę, wyrażając w ten sposób miłość własną. Obie strony słuchają prawdy, wyrażając swój szacunek i miłość do partnera. Ich komunikacja jest oparta na wzajemnej bliskości; dzięki niej możliwa jest miłość.
Bliskość, pozwalająca odkryć miłość w związku, jest sposobem na odkrywanie miłości w każdym człowieku. Wytyczanie zdrowych granic rodzi relacje oparte na miłości i pomaga je utrzymać; pomaga też uświadomić sobie, że wszyscy mamy wewnętrzną wartość. Można ją wielokrotnie odkrywać, lecz nigdy nie można jej zniszczyć. Źródłem miłości jest Siła potężniejsza od nas. Zrozumienie tej prawdy oznacza wejście na ścieżkę duchowego rozwoju.

Fundamentalne zasady niedopuszczania do naruszenia wewnętrznych granic dotyczących słuchania i mówienia
- W żaden sposób – ani słowem, ani uczynkiem – nie dawaj nikomu do zrozumienia, że jest niewiele wart. Takie zachowanie nazywamy poniżaniem drugiego człowieka.
- Na nikogo nie podnoś głosu ani nie krzycz.
- Nikogo nie wyśmiewaj.
- Nie kłam.
- Nie łam obietnic bez powodu.
- Nie próbuj nikogo kontrolować ani nikim manipulować.
- W sytuacji wzajemnej bliskości nie bądź sarkastyczny. Przymiotnik „sarkastyczny” pochodzi z języka greckiego i oznaczał kiedyś „obdzieranie ze skóry”.
- Nie przerywaj.

 
Powyższy tekst pochodzi z książki Pia Mellody i Lawrence'a S. Freundlicha "Droga do bliskości", Jacek Santorski & Co, 2005

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/20.04.2013 14:20
Poszukuję jakiegoś materiału na temat bliskości w małżeństwie. Ten artykuł mi się podoba, ale nie mogę wysłać tego mojej żonie ponieważ w tytule portalu macie słowo "seks". Użycie tego słowa zamyka zwykle wszystkie moje próby dyskusji na temat bliskości w naszym małżeństwie.
/06.11.2008 21:12
Wszystko o czym traktuje ten artykuł wydaje się być czymś oczywistym dla każdego z nas. Jednak po chwili zastanowienia człowiek może odkryć brutalną prawdę, że tak naprawdę żyjąc z kimś o kim myśli że jest mu najbliższy, nie umie stworzyć z nim prawdziwej bliskości. Lektura artykułu pozwala tym ktorzy szukają odkryć swoje słabości i motywuje do poszukiwania prawdziwej bliskości. Gorąco polecam, zachęca do refleksji nad samym sobą, a nie tylko nad innymi.