Tantryczny seks

System, który stosunek kobiety i mężczyzny podnosi do rangi sztuki - Sztuki Świadomego Kochania.

tarnta1.jpgTantra to zbiór ezoterycznych ksiąg hinduskich opisujących rytuały, praktyki seksualne i medytacje. Księgi te napisane zostały ponad dwa tysiące lat temu w postaci dialogu między bogiem Śiwą, który jest przenikającą siłą zogniskowanej energii, a jego małżonką Śakti uosabiającą żeńską siłę twórczą i nazywaną czasami Mocą Tantry. Starożytna tantra jest systemem duchowym, w którym miłość płciowa stanowi sakrament. Nie jesteśmy nauczycielami starożytnych tradycji i rytuałów tantry, rozwinęliśmy natomiast system oparty na tych tantrycznych koncepcjach filozoficznych i tych tajnikach, dla których znaleźliśmy zastosowanie w naszym życiu i życiu naszych uczniów. Jest to system, który stosunek kobiety i mężczyzny podnosi do rangi sztuki. Nazwaliśmy go Sztuką Świadomego Kochania.
Niestety na przekór temu, w co wszyscy chcielibyśmy wierzyć - nie rodzimy się z umiejętnością współżycia, również seksualnego. Także niewielu z nas wyniosło korzyści z konwencjonalnej edukacji w dziedzinie miłości płciowej. Mimo że jesteśmy dziećmi rewolucji seksualnej - wciąż w znacznym stopniu działają na nas systemy poglądów wzbudzające poczucie winy, lęk, niepewność i wstyd. I chociaż te negatywne uwarunkowania zwykle tkwią spokojnie w naszej podświadomości, wywołując jedynie sporadyczne, drobne zakłócenia, to jednak zazwyczaj one właśnie nie pozwalają nam przebyć drogi prowadzącej do potencjału duchowego, jaki niesie miłość płciowa.
(...)
Większość kobiet używa słowa „intymność”, aby opisać to, co dla nich w seksie liczy się najbardziej. Według tych kobiet, to specjalny rodzaj bliskości, komunikacja głębsza od tej, jaką para jest w stanie osiągnąć fizycznie, współuczestnictwo w czymś, co jest ponad materialnym partnerstwem. Wiele kobiet przedstawia ów głęboki związek jako związek duchowy bądź uczucie odnalezienia „partnera duchowego”.


Tam, gdzie zaistniała prawdziwa intymność seksualna pojawia się produkt uboczny w postaci namiętności. Wydaje się że jest to prawdziwe we wszystkich dziedzinach, nie tylko w seksie. Kiedy zgłębiamy jakieś zagadnienie czy projekt, staramy się wniknąć w jego istotę, a wówczas pojawia się namiętność. Jesteśmy nakręceni, podnieceni. W podobny sposób działa na nas intymność seksualna - kobieta jest nią głęboko fizycznie poruszona.
U kobiet potrzeba intymności jest potrzebą niezmiernie głęboką: gdy w związku partnerskim brakuje tej szczególnej więzi, niezaspokojenie kobiety sięga najbardziej pierwotnych pokładów. Brak intymności powoduje, że wiele kobiet ma trudności z odczuwaniem namiętności i zaspokojenia; im dotkliwszy jest brak intymności w związku, tym bardziej kobieta czuje się oziębła i niezaspokojona.
Dla przeważającej liczby mężczyzn słowo „intymność” niesie zgoła odmienny ładunek. Większość współczesnych mężczyzn Zachodu wpada w euforię, gdy kobieta mówi, że pragnie intymności seksualnej, że wręcz jej potrzebuje. Tymczasem dla mężczyzn intymność seksualna oznacza po prostu stosunek. Jeśli więc na początku związku wydawało się że potrzeba intymności jest u kobiety zaspokojona, a obecnie w życiu płciowym tej pary nie dzieje się nic poza tym, że mężczyzna z coraz większym wysiłkiem uzyskuje swoją intymność, to gdzie tkwi błąd i kto go popełnia?
Pytania te są powszechnie zadawane przez współczesne pary. Odzwierciedlają silne pomieszanie pojęć i poważną lukę w komunikacji u samych podstaw związku. Nietrudno sobie wyobrazić pretensje, gniew, frustracje i zranione uczucia, a nawet wstyd, jaki nieuchronnie pojawia się u dwóch osób, które nie zakomunikowały sobie wzajemnie najbardziej podstawowych potrzeb i które nie rozumiały się nawzajem, działając przez lata według mylnych założeń. Nietrudno też sobie wyobrazić, jak bardzo będzie wówczas cierpiał ich związek.
Ponieważ potrzeba intymności płciowej jest dla kobiet potrzebą podstawową, każda kobieta musi zdefiniować ją na własny użytek, a następnie zakomunikować swoje oczekiwania kochankowi. Nie jest to bynajmniej łatwe. Z racji swojej fizycznej natury kobiety są seksualnie introwertywne. Ich najwrażliwsze miejsca znajdują się wewnątrz i są osłonięte.
Nietrudno pojąć, jaki wpływ może to mieć na zdolność kobiety do wyrażania najgłębszych uczuć płciowych, jak bardzo może ona chcieć je osłaniać. Jednak kobieta stanowczo musi umieć wyjaśnić ukochanemu, co dla niej znaczy intymność. Jej wysiłki w tym względzie będą nagrodzone tysiąckrotnie. Większości mężczyzn nie jest aż tak trudno komunikować swoje potrzeby seksualne ani wyrazić, co wzbudza ich namiętność. Męska płciowość jest z natury ekstrawertywna - wystarczy spojrzeć na fizyczne objawy podniecenia u mężczyzn. A podnieca ich po prostu seks. Mężczyźni uwielbiają seks. Seks wzbudza w nich namiętność. Uwielbiają dwa nagie ciała splecione ze sobą. Szaleją za kobietami, które również uwielbiają seks. Intymność jest z pewnością przyjemna, pewna zgodność psychiczna i emocjonalna również jest rzeczą ważną, ale dla ogromnej większości mężczyzn, z którymi pracujemy, seks stanowi barometr zdrowia ich związku, a zdrowy związek to taki, w którym jest sporo dobrego seksu. Upraszczając (istnieje wiele wyjątków i różne są stopnie tych odczuć) - większość kobiet łaknie w miłości przeżyć dla ducha, podczas gdy większość mężczyzn pragnie doznań dla swoich gruczołów.
Czasami zdarza się, iż ta niezgodność staje się bronią w związku zmierzającym do samozagłady - na przykład, gdy kobieta pozbawia partnera seksu, żeby go ukarać (często dlatego, że nie dzieli z nią intymności) albo gdy mężczyzna nie daje kobiecie intymnego zbliżenia, którego ona potrzebuje, nie przytula jej, nie zagląda głęboko w oczy i nie mówi, że ją kocha (często dlatego, że ona nigdy nie zdradza pragnienia seksu).
Para taka zbliża się do nieszczęścia z prędkością lawiny. Im on chłodniejszy jest dla niej, tym ona mniej skłonna jest do namiętności. Można powiedzieć, iż czas tej pary jest już policzony. Jaka jest więc odpowiedź?
My, mężczyźni i kobiety mamy odmienne potrzeby - są to potrzeby fizjologiczne, kluczowe dla naszych natur, męskiej i kobiecej. Potrzeby te są niekoniecznie sprzeczne, jednak na pewno nie są też wspólne. Jak je zatem pogodzić?
Rozwiązanie, jakiego uczymy się na naszych seminariach i warsztatach, opiera się po części na tantrycznym „stylu życia”, tarnta01.jpgprzeznaczonym przed wiekami dla „gospodarzy”, czyli dla małżeństw. Tantryczne teksty wyraźnie mówią, w jaki sposób różnica między płciami może być wykorzystana jako pozytywna siła w partnerstwie i jak odpowiednia kombinacja różnic może wyzwolić nieomal alchemiczną reakcję, eter, w którym wszystko rozkwita i w którym ogród naszego związku rozrasta się, tętni barwą i nowym życiem - a my kwitniemy w nim z najdroższą nam osobą.

Powyższy fragment pochodzi z książki Charlesa Muira i Caroline Muir „Tantra. Sztuka świadomego kochania”, która ukaże się w listopadzie nakładem Agencji Wydawniczej Santorski & Co.

Konkurs! Konkurs! Konkurs!
Do wygrania mamy 10 książek „Tantra. Sztuka świadomego kochania”. Wystarczy odpowiedzieć na pytanie:

Istotnym pojęciem w ideologii tantrycznej jest czakra. Proszę odpowiedzieć, ile czakr według tantry ma człowiek?

Sprawdź wyniki konkursu.

 
Tagi: seks
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (8)
/11 lat temu
już w starożytności oddawano cześć nażądom rozrodczym ,naprzykład egipt .Wiekśzość tych narodów dawno poszlo w zapomnienie wyginęły z wyroku prawdziwego Boga .nie ma co tu rewolucjonować ,i nie działa na nas system tylko nasze sumienie nas oskarża kture nam dał Stwórca.Stosunk sexualne nawet w małżeństwie jeżeli są wyuzdane ,jak to czynil Sodomici ,są czymś odrażającym.Pirzę także do mojego przed mówcy,twierdzi że jesteśmy wolni. Nic bardziej błędnego.Jsteśmy niewolnikami gżechu
/11 lat temu
już w starożytności oddawano cześć nażądom rozrodczym ,naprzykład egipt .Wiekśzość tych narodów dawno poszlo w zapomnienie wyginęły z wyroku prawdziwego Boga .nie ma co tu rewolucjonować ,i nie działa na nas system tylko nasze sumienie nas oskarża kture nam dał Stwórca.Stosunk sexualne nawet w małżeństwie jeżeli są wyuzdane ,jak to czynil Sodomici ,są czymś odrażającym.Pirzę także do mojego przed mówcy,twierdzi że jesteśmy wolni. Nic bardziej błędnego.Jsteśmy niewolnikami gżechu
/11 lat temu
już w starożytności oddawano cześć nażądom rozrodczym ,naprzykład egipt .Wiekśzość tych narodów dawno poszlo w zapomnienie wyginęły z wyroku prawdziwego Boga .nie ma co tu rewolucjonować ,i nie działa na nas system tylko nasze sumienie nas oskarża kture nam dał Stwórca.Stosunk sexualne nawet w małżeństwie jeżeli są wyuzdane ,jak to czynil Sodomici ,są czymś odrażającym.Pirzę także do mojego przed mówcy,twierdzi że jesteśmy wolni. Nic bardziej błędnego.Jsteśmy niewolnikami gżechu
POKAŻ KOMENTARZE (5)