Tak, tak, taaak!

Orgazm... Czy znasz coś przyjemniejszego?
Tak, tak, taaak!
Szczytowanie to moment najsilniejszego podniecenia płciowego i równie silnego uczucia rozkoszy. To najbardziej intensywne uczucie przyjemności fizycznej, jakie znamy. Towarzyszy mu szereg charakterystycznych reakcji fizjologicznych organizmu, takich jak skurcze pochwy i dna macicy u kobiety, czy wytrysk nasienia u mężczyzny. A bezpośrednim jego efektem jest zaspokojenie seksualne, uwolnienie ciała od napięcia i błogostan psychiczny.

Fenomen orgazmu, szczególnie kobiecego, od lat fascynuje psychologów, seksuologów i naukowców. Nic dziwnego - szczytowanie już samą swoją nazwą kusi, by je poznać.
Wiemy, że kiedy zbliża się moment rozkoszy, zazwyczaj najpierw czujemy głębokie ciepło albo ucisk w podbrzuszu, potem mocne i przyjemne skurcz mięśni w okolic krocza. Ale czy wiemy na temat orgazmu wystarczająco wiele?

Rozkosz ponad wszystko?
Sama chęć przeżycia orgazmu nie powinna być nadrzędnym celem naszego życia płciowego, ponieważ nasze ciała nie są maszynami, które można zaprogramować na każdorazowe odczuwanie szczytowej rozkoszy podczas seksu. Jednak, im więcej będziemy wiedziały o rodzajach orgazmu i jego fizjologii, tym większe szanse, że się otworzymy seksualnie, nauczymy się rozmawiać z partnerami o naszych doznaniach, potrzebach i pragnieniach. A to bardzo ważny krok w stronę udanego związku i naprawdę szczęśliwego pożycia :-)

Orgazm i załodnienie
Pierwszym znanym badaczem kobiecego orgazmu był grecki lekarz Hipokrates. Stwierdził on, że kobieta, by począć dziecko, musi przeżyć orgazm, ponieważ, tak jak mężczyzna, podczas szczytowania wydala nasienie, którego zmieszanie ze spermą partnera jest konieczne do zapłodnienia. Co ciekawe, mimo iż dwunasienna teoria Hipokratesa została już dawno obalona, prawdą jest, że orgazm waginalny ułatwia zajście w ciążę. Dzieje się tak, ponieważ intensywne skurcze macicy ułatwiają zasysanie nasienia, a co za tym idzie - zapłodnienie komórki jajowej. A zatem, oprócz przyjemności, orgazm daje nam, kobietom, większe szansę na macierzyństwo!

Rodzaje przyjemności
Orgazm łechtaczkowy
- spowodowany jest odpowiednim pobudzeniem łechtaczki, która jest najważniejszą częścią kobiecej anatomii, jeśli chodzi o seksualną przyjemność, ponieważ jej żołądź zawiera aż 8 tysięcy czuciowych zakończeń nerwowych. To dwukrotnie więcej niż w penisie!
80% kobiet, które przeżywają orgazmy twierdzi, że szczytowanie nie jest to możliwe bez stymulacji łechtaczki.

Orgazm pochwowy - dochodzi do niego, kiedy kobieta jest bardzo pobudzona (to znów głównie zasługa łechtaczki) i dodatkowo nacisk poruszającego się w pochwie członka, doprowadza ją do szczytowania. W odczuwaniu orgazmu pochwowego (zwanego też głębokim) biorą czynny udział mięśnie Kegla, zaciskające się na trzonie penisa.

Orgazm typu G - jest wynikiem odpowiedniej stymulacji tzw. punktu G, czyli punktu odkrytego przez Ernesta Grafenberga, który zauważył, że wskutek podniecenia cewka moczowa kobiety zaczyna się powiększać, nabrzmiewać, i ten punkt w ściance pochwy bierze udział w wydzielaniu śluzu, kobiecego ejakulatu. Uważa się, że jeżeli ów punkt Grafenberga rzeczywiście istnieje, to jest zlokalizowany ok. 3 cm w głąb pochwy na jej przedniej ścianie.

Orgazm analny - ponieważ mięsień Kegla przebiega przez narządy płciowe i odbyt, stymulacja odbytu może prowadzić do szczytowania. Zwykle jednak taki orgazm występuje w połączeniu z innymi zachowaniami seksualnymi, jak masturbacja lub penetracja, a doznania są jedynie potęgowane przez stymulację analną.

Orgazm wielokrotny - po pierwszym orgazmie kobiety, łechtaczka jest bardzo wrażliwa na dotyk, dlatego jej dalsze nieprzerwane pobudzanie, może doprowadzić do ponownego szczytowania.

Orgazm jednoczesny
- znana wszystkim prawda jest taka, że my, kobiety, potrzebujemy trochę więcej czasu niż mężczyźni, żeby osiągnąć rozkosz. Dlatego tajemnica orgazmu jednoczesnego polega na wcześniejszym odpowiednio długim pobudzaniu seksualnym kobiety, np. przez pieszczoty oralne, zanim dojdzie do pełnego stosunku. Jednoczesny orgazm można również osiągnąć podczas wspólnego seksu francuskiego, pod warunkiem, że oboje partnerzy umieją wzajemnie odczytywać swoje ciała. Wspólne szczytowanie jest oznaką doskonałego zgrania.

MTC
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (21)
/6 lat temu
To piękne to co powiedziałaś, misia.
/10 lat temu
hmmm..... no to dziwne - ja zawsze dochodzę pierwsza podczas stosunku xD
/11 lat temu
kazde zblizenie z moim narzeczonym to dla mnie prawdziwy cud. niewarzne, jakie by ono nie bylo- ja jestem szczesliwa. nie zawsze mam orgazm ( choc czesciej go mam niz nie mam ) , ale i tak zawsze jestem w pelni zadowolona. dlatego, ze moge byc naprawde blisko z kims, kogo kocham najbardziej na swiecie. dodatkowa satysfakcje daje mi fakt, ze mojemu facetowi jest ze mna dobrze, ze go podniecam, podobam mu sie... mysle ze seks nie jest najwazniejszy. wazne jest tez, zeby nasz partner byl nasza miloscia, najlepszym przyjacielem, a dopiero potem ma szanse stac sie najlepszym kochankiem.
POKAŻ KOMENTARZE (18)